.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|X - Men|

W Stanach Zjednoczonych ma być wprowadzona ustawa, umożliwiająca rejestrowanie mutantów. Ludzie ci, na skutek wpływu ewolucji, mają nadnaturalne zdolności. Zwykli osobnicy uważają, że są zagrożeniem.
Z domu rodzinnego ucieka Rogue, młoda dziewczyna. Każdy, kogo dotknęła, szybko tracił zdrowie lub życie. W kanadyjskim miasteczku spotyka uczestnika nielegalnych walk bokserskich, Wolverine'a. Wsiada do jego samochodu, a kiedy mają wypadek i Wolverine'owi natychmiastowo goją się rany, wyznaje jej prawdę. Oboje poszkodowani trafiają do szkoły prowadzonej przez Charlesa Xaviera. Placówka, oficjalnie przeznaczona dla utalentowanej młodzieży, w rzeczywistości jest rodzajem schroniska dla mutantów. To tam młodzież uczy się, jak zapanować nad swoimi siłami.
Wielki przeciwnik Xaviera, Magneto zamierza uczynić z ludzi mutantów. Do swych niecnych celów potrzebna mu jest Rogue. Jak nie trudno się domyśleć, X-Meni wyruszają jej na ratunek.

Film jest świetnie zrealizowany. Bardzo spodobał mi się montaż. Kiedy robi się "gorąco". Możemy obserwować sytuację z kilku zmieniających się co chwilę ujęć.
Od tego filmu nie oczekiwałem zbyt wiele. To miało być po prostu kilka chwil dobrej zabawy. I tak właśnie było. Przy tym filmie nie można się nudzić. Tu nie jest tak, jak w sensacji, że bohater prze do przodu i wszystkich załatwia. Tu liczy się też pomyślunek, co wcale nie oznacza, że jest monotonnie. Po prostu dynamika jest na szóstkę. Ani razu podczas oglądania filmu nie pomyślałem sobie np. "ciekawe, ile to jeszcze potrwa". Zazwyczaj dręczę się tak oglądając firmy marne, więc przy najmniej z tego wynika, że "X-men" to film, który trzeba obejrzeć.
Warto to zobaczyć również dlatego, że grają świetni aktorzy. Mamy starsze pokolenie jak Patrick Stewart, Ian McKellen, ale również młode gwiazdy światowego kina (Halle Berry, Hugh Jakcman). Od siebie mogę dodać, że zagrał tu również Ray Park, znany jako Darth Maul z Gwiezdnych Wojen.

Szczerze polecam ten film. Może nie będziecie o nim myśleć na okrągło przez następne dwa tygodnie, ale nieźle się ubawicie.

Ocena: 8/10

backsider
backsider@o2.pl


Słówko od Gregoriusa: ja po obejrzeniu tego filmu miałem mieszane wrażenia. Z jednej strony ekranizacja wcale nie była taka zła, zaś z drugiej... strasznie szybko się skończyła! Gdy zobaczyłem napisy końcowe, muszę przyznać, byłem zaskoczony: "co? już koniec?!". Film pozostawia duży niedosyt, ale pooglądać można - jest kilka scen wartych zobaczenia :).


|strona 23|