.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja|

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce był sobie Darth Vader. To upadły rycerz Jedi, który służy teraz złowrogiemu Imperium. W opozycji do niego pozostaje organizacja zwana nomen omen Rebelią. Imperium przejmuje plany tajnej bazy rewolucjonistów i więzi księżniczkę Leię, która te plany miała przekazać swojemu ojcu.
Pewnego dnia, na odległej planecie, młody Luke Skywalker kupuje wraz z wujem dwa roboty, R2D2 i C3PO. Pierwszy z nich ma zakodowaną wiadomość od Lei, ale może przekazać ją jedynie staremu pustelnikowi, Obiemu Wan Kenobi. Luke wyrusza na jego poszukiwania. Kenobi ratuje mu życie i przekonuje, żeby poleciał na planetę Alderaan, aby ratowąć świat.

Tak w skrócie można przedstawić początek fabuły czwartego epizodu Gwiezdnych Wojen. Oczywiście po drodze, naszych bohaterów czeka wiele kłopotów. Ich kompanem zostanie kosmiczny pilot i przemytnik w jednym, Han Solo wraz ze swym ogromnym i kudłatym towarzyszem, Chewbaccą. Wspólnie trafiają na Gwiazdę Śmierci, zbudowaną do niecnych celów (zapewne domyślacie się, żeby zdławić rebelię), a tam znajdują Leię i po powrocie na jej planetę, zaprowadzają na świecie ład i porządek. Jak się można domyśleć, nie na długo, bo każdy przedszkolak wie, że Imperium kontratakuje. ;)

Główne role zagrali aktorzy mało znani: jako Luke - Mark Hamill, Leią była Carrie Fisher, a Hanem (chamem?) Harrison Ford. Tak, w chwili premiery tego filmu byli mało znanymi postaciami. Dopiero później Ford stał się poważanym aktorem i wystąpił w wielu wspaniałych filmach, lecz do dziś ludziom kojarzy się jako Han Solo. Hamill i Fisher nie zrobili kariery. Jakoś nie posypały się dla nich wielkie propozycje kinowe. Fisher zagrała jeszcze później w filmie "The Blues Brothers" i słuch o niej zamilkł. Dopiero później mieliśmy okazję o niej usłyszeć, gdy promowano film oparty na motywach jej powieści, "Pocztówki znad krawędzi". Warto wspomnieć, że oboje wystąpili w niedawno kręconym pierwszym epizodzie, "Mroczne Widmo".
Mimo tego, że w latach osiemdziesiątych zeszłego stulecia technika komputerowa niezbyt była rozwinięta, to efekty specjalne w filmie zachwycają. Naprawdę. Jest to coś świetnego. Autorzy nie mieli praktycznie nic do dyspozycji, a sprawili, że "Star Wars" ogląda się z ciekawością nawet po raz dziesiąty.
Duża też w tym rola muzyki, skomponowanej przez Johna Williamsa. Momentami wydaje się ona być zbyt wyniosła, pompatyczna, ale według mnie, trzyma klimat. I to jest w takich produkcjach najważniejsze.

Na potrzeby "Gwiezdnych Wojen" wymyślono wiele ras i postaci. Film okazał się wielkim sukcesem komercyjnym. To głównie dzięki niemu wypłynęli reżyser George Lucas i aktor Harrison Ford. Przynajmniej z tych powodów warto obejrzeć / przypomnieć sobie ten film. To jest naprawdę wciągające zajęcie i ręczę wam, że na pewno nie będziecie się nudzić!

Ocena: 10+/10.

backsider
backsider@o2.pl


|strona 13|