|
|Final Fantasy|
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nigdy nie grałem w żadną z gier z serii Final Fantasy, co być może działa na niekorzyść recenzowanego dzieła. Po obejrzeniu dość ciekawie wykonanych "Shreka" i "Epoki lodowcowej" naszła mnie ochota na zwiększenie dawki filmów animowanych, zabrałem się za Final Fantasy. Odczułem zdziwienie, gdy zauważyłem, że utwór ten nie został stworzony wyłącznie dla najmłodszych widzów. Mnóstwo przemocy, przekleństwa i zawiła fabuła sprawiają, że nie każdy rodzic posłałby swoje dziecko do kina. Mnie na szczęście mamusia i tatuś nie hamowali i mogłem spokojnie obejrzeć ten interesujący twór.
Zasiadłem na fotelu i czekałem na rozwój akcji. Gdy usłyszałem teorię o Gai i o dziwnych duszach musiałem nieźle wysilić swój mały móżdżek żeby zrozumieć sens wypraw głównej bohaterki. Na szczęście myślenie umilały mi bardzo dobrze wygenerowane sceny akcji. Dobra przejdę do namalowania wprowadzenia do akcji, otóż widzimy świat za kilka lat, zaatakowany przez przybyszów z kosmosu, wyglądają oni jak zjawy, a zabijają wysysając duszę z żyjących istot. Przenikają przez wszystko, oprócz specjalnych barier, pasożytują w organizmach, które miały z nimi kontakt, lecz nie zostały wyssane. Ludzie szukają sposobu, aby ich pokonać. Ładna pani doktor oraz jej przełożony odkryli metodę, należy zebrać 8 dusz z różnych zakątków planety. Pierwszą z nich jest główna bohaterka, która ma w sobie symbiota z innej planety. I na tym skończę, mam nadzieję, że zachęciłem do oglądania, ale nie wyjawiłem za dużo. Oczywiście jak w każdej dobrej bajce jest także motyw miłosny i poświęcenie.
Muzyka odpowiada wymogom filmu fantasy, pogrywa w tle, wykonywana jest w kosmicznym stylu, pomaga się wczuć w klimat szerokiego wszechświata, innymi słowy przypomina dźwięki ze Star Wars.
Dużym plusem produkcji jest bardzo dobrze wykonana grafika, ruchy postaci są miejscami trochę sztywne i a postawy bezuczuciowe, ale ogólnie wypadają bardzo dobrze, duże, przestrzenne otoczenie, szczegóły takie jak okruchy metalu, iskry itp. Bardzo dobra robota.
Kolejnym plusem jest nie powtarzana nigdzie wcześniej fabuła, aczkolwiek w akcji widzimy sceny podobne do Rambo, Alien, czy Star Wars, ale nie psują one wizerunku scenariusza filmu. Podkład z mitologii został trochę wypaczony, i ubarwiony, ale wpływa na myślenie.
Jedynym minusem mogą być sekwencje robione pod publiczkę, bardzo często wykorzystywane np. zaskakujący heroizm umierających postaci, niepotrzebny wątek miłosny.
Prawdą jest jednak, że dzieło daje się obejrzeć tylko 1 do 3 razy, nie wiem czym jest to spowodowane, być może za małą ilością humoru.
Podsumowując: warto obejrzeć ze względu na ładne efekty i wykonanie, ale można to zrobić tylko niewiele razy.
Ocena 7/10
Odi
metalowy_Odi@poczta.fm
|