Michał Wiśniewski – "Jest jaki jest?" – the end + komentarz
Wczoraj miałem przyjemność lub nieprzyjemność oglądać huczne zakończenie programu. Już możecie się cieszyć sceptycy, chyba skończą się wasze komentarze. Teraz chce opowiedzieć i skomentować to, co wydarzyło się w ostatnim programie "Ring".
ZA LUB PRZECIW
Zapewne wszyscy, zarówno ci, którzy popierają Wiśniewskiego, jak i ci, którzy go nie lubią, ciekawi byli, co wydarzy się w zapowiadanej na koniec konfrontacji fanów i osób nieprzepadających za nim. Jak było za pierwszym razem? W sumie równo, trochę Michałowi pojechali, dostał kilka ciężkich słów, ale w zasadzie więcej było pozytywnych opinii niż komentarzy. Oczywiście obecnie zebrana była grupa ludzi podobnej wielkości co wcześniej i oczywiście było tyle samo zwolenników co przeciwników. Atakowało kilka osób, ale ich argumenty dla mnie przynajmniej były śmieszne, bezsensowne i kompletnie nie na poziomie. Pewien chłopak pyta, czy chciałby, aby jego syn przyszedł w czerwonych włosach i kolczykach w każdej części ciała. Przecież to już było! Ludzie! Po ulicach grasują ludzie ogoleni na łyso, z bejsbolem w dłoni, giwerą w kieszeni, w dresach i robią wszędzie zadymy, a ty się pytasz o włosy? A może Twój syn powinien wyglądać tak jak przedstawiony przeze mnie profil? Czy na ulicach nie widzisz czasem wymalowanych, wykolczykowanych punków? Oni oddają swój styl ubierania/życia muzyce, Michał natomiast jest tylko pojedynczą osobą i nie wpłynie na modę w Polsce. {A tu się nie zgadzam. Michał jest na tyle popularny, że jego wpływ jest ogromny (zaznaczam, że go nie oskarżam, stwierdzam tylko fakt). Moja mama (nauczycielka) ostatnio zdrętwiała, jak dziewczynka z jej klasy (trzecia podstawówki) powiedziała, że będzie miała niedługo kolczyk (i nie chodziło o kolczyk w uchu) "jak Michał"...}A tak w ogóle to nie zwalajcie winy na niego! Przecież to wy jesteście rodzicami! Dzieci nie są na etatach! Nie zarabiają kasy i nie pójdą sobie za swoją kasę zrobić kolczyk, tatuaż albo farbować włosy! {Co niektóre dostają kieszonkowe :)} Trochę logiki proszę! Dalej pojawiła się opinia, że Wiśniewski zrobił sobie czerwone włosy i naładował sobie kolczyków i todzięki temu jest znany, uważany gwiazdę i jego płyty się świetnie rozchodzą. Zalecenie dla gościa, który to powiedział oraz dla innych, którzy tak myślą: przefarbujcie sobie włosy i naładujcie kolczyków w ciało – wtedy zobaczymy czy jesteście gwiazdami i bogaczami i czy płacicie milion złotych podatków dochodowego tak jak Wiśniewski? Wykreować się na gwiazdę jest niezmiernie trudno! Ludzie! Czy wy myślicie, że jeżeli zetnie sobie włosy i wyjmie kolczyki to fani przestaną słuchać jego muzyki? Nie wiem, czy wiecie już, że kiedy wkładacie płytę do czytnika, słuchacie muzyki, która wam wpada w ucho, a nie wykonawcy? (EUREKA!!!) Następnie padło porównanie Michała do Merlin Mansona. Jejciu! Co tu porównywać! Goście mówia, że ci dwaj panowie zdobyli ogromną popularność dzięki skandalom. Przede wszystkim - człowieku, spójrz na to, ile płyt sprzedaje Manson, on sukcesu nie osiąga. Poza tym Wiśniewski ma wizerunek dobrej osoby, która nie żałuje dla biednych i mówi wiele ciepłych słów. Oglądał ktoś przed ostatni program "Jestem jaki jestem"? Przyszła klientka z dzieckiem, a on dał jej kasę i odwiózł do domu. Ta pani ma bardzo chorego syna i kompletny brak funduszy, przybyła z Piły, prosiła nawet o ubranka po Xavierze i oczywiście Michał się na wszystko zgodził! Następny punkt: Wiśniewski – autorytet. Według mnie jest godny naśladowania, a umówmy się, że autorytet miejmy w naszych rodzicach i najbliższych. I na koniec: źle się zwraca do żony. Nie ma sensu się tutaj rozpisywać, jedni mają nerwy, drudzy nie. A tak w ogóle, niech każdy z was popatrzy, co mówi swojej żonie (jeśli taką macie - nie dziewczynie!). Co do pochwał, to jeżeli ten chłopak, który się wypowiadał w tej debacie, czyta TV Corner {No, takiej popularności to chyba nie osiągnęliśmy (jeszcze :))} to niech się ze mną skontaktuje w celu wymiany różnych poglądów.
TAWCIA MÓWI... XAVI KOMENTUJE...
Zacznę od naszej kochanej Taw, która jako pierwsza skomentowała niektóre elementy tekstu:
"Tyle że teraz trzeba by zadać jeszcze jedno pytanie - po co śpiewa ekhm... usiłuje śpiewać ;) Wiśniewski - dla przekazu? pieniędzy? idei? publiczności? sławy?"
Celem każdego człowieka, obojętnie, czy jest to zwykły żul, czy też ułożony, porządny osobnik jest przede wszystkim zdobycie kasy na swoje życie, na zapewnienie bytu swoim dzieciom, żonie, rodzinie. To jest tzw. hierarchia potrzeb. Dalej w tej kolejności jest poszanowanie, uznanie, popularność, dobra opinia o tym, co się robi. {I tu już się nie zgadzam. Wszystko OK, ale czy tak wygląda hierarchia potrzeb każdego człowieka, jak twierdzisz? Ludzie mają bardzo różne hierarchie, dla każdego co innego może być ważna.} Niestety w niektórych przypadkach zdobycie tego wszystkiego jest niemożliwe ze względu na to, że to inni ludzie wpływają na te elementy, a nie sama osoba zainteresowana. {Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że w większości przypadków. Przecież popularność w prostej linii zależy od innych...} Kiedy słyszałem, że ludzie krytykują Michała, bo mu po prostu zazdroszczą popularności i sukcesu, zlewałem się z tego, ale teraz powolutku zmieniam opinię. To jest tylko i wyłącznie zazdrość. A teraz po kolei: jakiej muzyki słuchasz Tawciu? Nie będę wymieniać rodzajów, bo to nie ma sensu, ale odpowiedz - czy w tym co słuchasz jest przekaz? {Wierzę, że jest. Naturalnie nie we wszystkim, bo czasem słucham po prostu czegoś, co jest łatwe, dźwięczne i przyjemne, ale nie zawsze... I nie słucham Tatu :).} Fani cały czas są pod wrażeniem boskiego duetu TATU. Nie mówię tu o wersji angielskiej, tylko o rosyjskiej. Zapewne wszyscy wcześniej wiedzieliście, co sobie nucicie i że to ma przekaz. Brawo! A w rzeczywistości widzicie dwie lezby oblizujące się i śpiewające: "nas nie dogonią..." W dodatku są to wyjątkowo dumne osoby, czego dowiodła ich postawa na Eurowizji. Dla idei powstaje niewiele piosenek. Były takimi hymny walczących żołnierzy, a nie piosenki zabawiające ludzi na dużych imprezach. {Na szczęście nie tylko hymny zawierają pewien przekaz...} Publiczność, sława i pieniądze to raczej jedna rzecz. Jak jest publika to jest sława, jak jest sława to jest kasa. Teraz wszyscy sobie powiedzcie: czy nie przypieprzacie się do tego człowieka na siłę? Czy on wam krzywdę zrobił? Na temat "po co artysta śpiewa" można jeszcze napisać masę tekstu, ale chyba odpuszczę to sobie. Pomyślcie sobie tylko, jacy są wasi idole w dziedzinie muzyki. Eminem, Madonna i wielu innych…
{Wszystko pięknie. Przekonujesz mnie całkowicie. Tylko za bardzo nie wiem... do czego. Pisałeś o hiphopowcach: "Goście śpiewają, że hiphop to ich życie, pasja. Robią to, żeby znaleźć łatwy sposób na zrobienie chleba, na życie. (...) Nie chodzi o pasję, tylko o kasę płynącą z ogromnej popularności." Zestawiłeś ich z Wiśniewskim, a czy z nim jest inaczej? I do zastanowienia się właśnie nad tym pytaniem miał skłonić mój dopisek. - Taw.}
"Bardzo mi tym zaimponował, bo mogło to np. grozić zerwaniem kontraktu, albo czymś podobnym... {Ech, kto by porzucił kurę znoszącą złote jajka...}
No właśnie! Powiedzcie mi wszyscy - jak to jest, że mimo wielu wrogów, przeciwności, nieprzychylnych ludzi opowiadających, że on jest be, wciąż jest to kura znosząca złote jaja. Może "przykszaniacie" się do niego, a byliście na jego koncertach, na Waszej półce leży sześć jego płyt i oglądacie jego program. A wiecie co?Ja bronię Wiśniewskiego – człowieka takiego jak my wszyscy! Skąd biorą się tysiące ludzi na koncertach i setki tysięcy sprzedanych płyt? Może to robota duszka Kacpra i 7 rozbójników? Zapewne...
Hmm... Moje słowa miały być argumentem w trochę innej kwestii... no, ale nie kłócę się:).}
KRÓTKIE PODSUMOWANIE…
I koniec... Jaki wizerunek pozostawił po sobie Michał Wiśniewski? Pozostawiam to Waszej opinii. Ja na pewno miło go zapamiętam mimo, że obejrzałem tylko część programów. Chętnie wymienię z wami opinie.
A wkurzał was…..
SzYmOn "XaVi" MaChNiEwSkI
Szymon1984@interia.pl
www.moneys.prv.pl
[GG:1008148]   [SMS: 502433784]