Bliźniaki Cramp
Czy trudno jest odróżnić bliźniaków Cramp? Jasne, że nie! Lucien to prawdziwy ekolog lubujący się w hodowli robaków i ratowaniu rzadkich gatunków zwierząt. Jest przykładnym uczniem i uczciwym człowiekiem, je tylko i wyłącznie potrawy wegetariańskie. Wayne to jego totalne przeciwieństwo, męczy wszelkie żywe istoty, zbiera złom i nie ma za grosz kultury. Dwóch chłopców łączy tylko jedno - wzajemna nienawiść.
Pierwsze, na co zapewne zwrócicie uwagę po nastawieniu tele-pudełka na "Bliźniaków Cramp", to strasznie rzucające się w oczy dziwne kontury postaci i przedmiotów. Jednych mogą razić, a innym (tak jak mnie) natychmiast przypadną do gustu. Druga sprawa, też związana ze stylem rysowania, to fakt, że ludzie w świecie tej kreskówki przypominają zombiaki, a każdy osobnik ma trochę inny kolor (niezdrowej chyba) cery. Jeśli nie przeszkadza wam wygląd środowiska braci to możecie spokojnie włączyć Cartoon Network i zagłębić się w ich świat...
Lucien i Wayne toczą nieprzerwaną walkę - walkę, która jest dla nich zarówno chlebem powszednim.. Nawet w bardzo ciężkich chwilach nie zawierają sojuszów, tylko jeszcze bardziej starają się utrudniać sobie nawzajem życie. Problem jednego z bliźniaków jest dla drugiego pretekstem do naskoczenia na brata. Dodatkowymi przeciwnikami odwiecznych wrogów są rodzice, a zwłaszcza matka. Ma najostrzejszą wersję zarazkofobii w historii filmów animowanych - nie toleruje w domu zwierząt, brudnych ubrań, śmieci, jedzenia kruchych ciastek i tym podobnych błahostek, które powodują zagrożenie dla lśniącego mieszkania, choćby w najmniejszym, nawet mikroskopijnym stopniu. Często przebywa w swoim pralnioratorium i stara się wynaleźć idealne środki czystości. Wszystkich ogarnia przerażenie, gdy "Pani Domu" usiłuje przeprowadzić inspekcję pokoi pozostałych domowników. Pani Cramp nie ma w sobie ani krzty litości dla człowieka, którego koszulka została zhańbiona choćby ziarnkiem piasku.
Ogólnie rzecz biorąc, kreskówka jest ciekawa, miejscami nawet bardzo pasjonująca i zabawna. Jest tak dlatego, że w bliźniakach odnajdziemy cząstkę siebie, przeżywają oni problemy, z którymi my spotykamy się na co dzień. Walki z rodzeństwem, hobby nietolerowane przez innych i odwieczna ucieczka przed wścibską mamą to nasza codzienność. Bliźniaki Cramp równie dobrze mogliby się nazywać Kowalscy, Nowakowie, czy Tawanannowie. ;) {Rozważmy tę propozycję ;). Hmm... Nie? :)} W każdym razie polecam ten film wszystkim, nawet tym, którzy nie mają brata (lub siostry) bliźniaka.
Suchy
skatoony@wp.pl