Szare miasto
<-- Powrót

Popatrz na świat...
Na plastikową makietę.
Co widzisz?

Morze ludzkich głów niewyraźnie krzyczące coś o lepszych czasach? Wyciągniętą w błagalnym geście trzęsącą się rękę? Karetkę jadącą prędko przez miasto, aby okazało się, że pacjent zginą zanim dotarł do celu? A może widzisz wypadek samochodowy? Męża martwiącego się o stan pojazdu. Żonę przeliczająca ile to będzie kosztować. Płaczącą dziewczynkę z dwoma kitkami. A może widzisz młodego chłopca wpatrującego się w biały, rażący nowością grób – podwójny.

Widzisz to wszystko? Widzisz tych ludzi z butelkami w rękach przed monopolowym? Widzisz tego młodzieńca bijącego swojego rówieśnika? Widzisz tą roztrzęsioną dziewczynę, która dowiedziała się, że ma rok w plecy. Widzisz te łzy? Tę zapłakaną twarz bez cienia nadziei? Matkę płaczącą z powodu nieznośnej córki. Widzisz młodzież żałośnie upijającą się w lesie? Te napisy na murach. Widzisz wojnę? Strzykawki? Widzisz ludzką głupotę?

A może słyszysz ten potok niezrozumiałych słów z ust młodego człowieka, który przekleństwa używa niemal jak znaki przystankowe? Słyszysz krzyki za oknem? Słyszysz błagalne jęki proszącego o drugą szansę chłopca? Słyszysz wyjąkane przez łzy, niesłuszne zresztą, przeprosiny? A może słyszysz odgłos kroków. Dźwięk, którego nie chcesz słyszeć. Zamykasz oczy, chociaż wiesz, że to nic nie da. Facet ubrany na biało zaczyna... I dowiadujesz się, że jest już za późno, że coś się właśnie skończyło. Reszty nie słyszysz. Nie chcesz słyszeć.

I nie chcesz też patrzeć na ten świat. Świat, w którym nie ma litości ani przebaczenia. Taki świat znamy. Nasza decyzja. Nasz wybór. Spotykamy, więc ludzi na ulicach. Ludzi z własnymi problemami, nieraz załamanych. Dzisiaj widziałem jednego dziwnego. Młody, ubrany jakoś tak dziwnie, w czarną sukienkę.

Uśmiechał się...


Dorian Sarnowski
[dorian@koszalin.opoka.org.pl]

http://www.owca.prv.pl/
[magazyn młodzieży katolickiej]