Ropa dla zuchwałych
"Przyjechał do mnie mój przyjaciel stamtąd
Mówił że życie w piekle ma swój smak
W coś grać trzeba wołał
Proszę bardzo gram w to
U nas wszystko wolno.
Byle wiedzieć jak"
Jacek Kaczmarski "Zaproszenie do piekła"
Jakiś czas temu uczestniczyliśmy w zbrojnym napadzie na Irak pogwałcając wespół z Anglikami, Amerykanami i Australijczykami prawo ustanowione przez ONZ. Obecnie trwa obrzydliwa wyliczanka jak bardzo się utuczymy na irackim trupie. W poniższym tekście przedstawię parę faktów, przez które smaczny kąsek może stanąć nam w gardle.
Podstawa prawna wojny
Teksański kowboj powołuje się na 51 art. Karty Narodów Zjednoczonych jako podstawę do ataku na Irak. Tymczasem artykuł ten wcale nie dopuszcza do wojny prewencyjnej. W 1981 roku Rada Bezpieczeństwa potępiła izraelski atak na iracki reaktor bombowy. Gdy Izrael powoływał się na prewencyjną samoobronę została ona odrzucona jako nieznajdująca uzasadnienia w prawie międzynarodowym. Nie widzę powodów by w przypadku tegorocznej napaści miało być inaczej.
Rezolucja 1441 mówiła, że Irak musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami za łamanie międzynarodowych zobowiązań. W żadnym razie nie legalizowała ona zbrojnej napaści, bo narzucenie sankcji zbrojnych nastąpić może dopiero, gdy Rada stwierdzi złamanie pokoju. Irak w 2003 roku na żaden kraj nie napadał, co więcej nie znaleziono jak dotąd (piszę to 4 czerwca) żadnych dowodów na posiadanie przez ten kraj broni biologicznej. Co ciekawe właśnie posiadanie przez Irak takiej broni było uzasadnieniem agresji.
„Wojna stanowiąca agresję jest zbrodnią przeciw pokojowi, która powoduje odpowiedzialność na podstawie prawa międzynarodowego”
Taki zapis widnieje w deklaracji zasad prawa międzynarodowego. I cóż? Udział w napaści na Irak może zostać uznany za zbrodnię. Nie twierdzi tak tylko ta deklaracja. Art. 117 z polskiego Kodeksu karnego za przygotowanie, wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej przewiduje karę dożywotniego więzienia. Panowie Miller i Kwaśniewski wypowiadając wojnę złamaliby polskie prawo. Poprzez sprytny wybieg mogą uniknąć odpowiedzialności, ponieważ Polska nie była w stanie wojny z Irakiem! Wysłaliśmy tam naszych żołnierzy by zabijali Irakijczyków, ale nie mieliśmy z Irakiem wojny. Dziwny ten pokój między nami.
Z glana Araba
Po zakończeniu działań wojennych 28 kwietnia Amerykanie otworzyli ogień do grupy Irakijczyków. Protestowali oni przeciwko zajęciu szkoły przez siły okupacyjne. Od kul zginęło 13 osób. Trzy dni później amerykańscy chłopcy zastrzelili trzech Irakijczyków z grupy, która demonstrowała swoją dezaprobatę, co do tego, co się wydarzyło 28 kwietnia. Strzelanie do cywilów nie jest powszechnie akceptowanym sposobem rozpędzania tłumów. Po prawdzie to coś takiego Stały Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze uznaje za zbrodnie przeciw ludzkości. Przetrzymywanie jeńców w kółkach otoczonych drutem kolczastym, z rękami skutymi kajdankami, ustami zaklejonymi taśmą w prażącym słońcu również za szczyt humanitarności nie uchodzi.
Propagandy garść
Tak przy okazji: z całą pewnością mieliście okazję oglądać w telewizji obalenie pomniku Husajna w Bagdadzie. Film ten był pokazywany niejednokrotnie i z wielkim zadęciem że "oto Irakijczycy niszczą symbole tyrana który ich gnębił". Tymczasem pomnik obalała szkolona w Wielkiej Brytanii i amerykańskiej bazie wojskowej na Węgrzech milicja związanego z CIA Chalabiego. Zwyczajni Irakijczycy baliby się coś takiego zrobić. Dlaczego? Co się stało z fanatycznymi fedajkinami Saddama? Ukryli się. I mogą być kimkolwiek kogo spotkać można na bagdadzkiej ulicy.
Do zobaczenia w Hadze
Ciekawe czy nasi politycy wiedzą o tym, że Polska ratyfikowała Układ o powołaniu Stałego Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze? Chyba nie, bo nie pakowaliby się w tę awanturę. Gdy napaść na Irak zostanie uznana za zbrodnię przeciwko pokojowi panów Millera i Kwaśniewskiego będziemy oglądać na ławie oskarżonych w Hadze. Obywatele USA nie mają się, co martwić, bo ich państwo układu nie ratyfikowało. A pan prezydent niech sprawdzi czy w pasiakach nie będzie wyglądał za grubo.
Tekst napisałem jako przeciwwagę do peanów na cześć Ameryki bo mnie głowa bolała jak czytałem teksty Caleba i PaFFa. Mam nadzieję że pojawiło się więcej tekstów zdroworozsądkowych a mniej mitomańskich.Dziadek Mróz
wisniewski_stukpuk@wp.pl