Najważniejszy jest tu szok

W chwili, gdy piszę ten tekst panuje kolejna ogólnoświatowa histeria. Tym razem padło na SARS. Bardzo trafnie obrazuje tę paranoję rysunek Andrzeja Mleczki z „Polityki”. Rysunek ten przedstawia człowieka, który tak tłumaczy się policjantowi z zastrzelenia innego człowieka: „Nagle zaczął kaszleć. Działałem w obronie własnej”.

Telewizja bombarduje nas kolejnymi sensacyjnymi wiadomościami o SARS. Ktoś zachorował w Stanach! Pierwszy przypadek SARS w Holandii! Zaraza wdarła się do Niemiec!

Tymczasem czy SARS zasługuje na cały szum, jaki się wokół niego zrobił? Z pewnością nie. Co więcej nie zasługuje on by nazywać go zarazą. Ale to coś nowego a przez to bardzo atrakcyjnego. Bo kogo interesuje osiemset osiemdziesiąt tysięcy zgonów rocznie powodowanych przez wirus odry? Albo HIV odbierający życie ponad pięciuset tysiącom ludzi? Odra w krajach rozwiniętych nie powoduje takich hekatomb. Wirusem HIV jesteśmy straszeni tak często, że po prostu się już znudził i jedyna o nim wiadomość, jaką chcemy znać jest znalezienie rewolucyjnego leku.

Najbardziej zirytowała mnie wzmianka jakoby SARS był gorszy od wirusa Ebola. Nie mam pojęcia czy człowiek, który tę bzdurę powiedział został oświecony w sprawie wirusa Ebola. Czy wie, co ten wirus robi z ludzkim organizmem. Czy wie, że wirus rozpuszcza narządy wewnętrzne. Że człowiek, którego dorwał Ebola rzyga swoją krwią i wnętrznościami. I że serce, które nie jest przez wirus atakowane bije okrutnie długo. I że nie masz nadziei na bezbolesny koniec bo eutanazja jest nielegalna. A na pewnym etapie choroby szprycowanie prochami nic nie daje, przez co będziesz wszystko czuł do samego końca.

Co skłania ludzi do mówienia takich głupot? Ignorancja? Chęć szokowania? Jak znam życie to pewnie to drugie. W dzisiejszym świecie żeby zaistnieć trzeba szokować. Przykłady mogę podać na podstawie obserwacji chociażby Action Maga. Pasibrzuch stał się postacią znaną a jego ksywka przy tekście oznaczała ciekawy temat (od siebie napiszę, że w wyszukiwarce dopóki działała wpisywałem jego ksywkę i sprawdzałem, co nowego napisał). Dlaczego? Bo szokował. Szokiem było dla was zapoznanie się z teorią kreacjonistyczną, którą odrzuciliście (chociaż nikt jak dotąd nie potrafił mi powiedzieć, z czego wyewoluowała gąbka). W konieczność szokowania doskonale wpisuje się pseudolesbijski duet Tatu. Swoją popularność zawdzięczają przede wszystkim demonstrowaniu swoich skłonności. Skutecznie podsycają zaineresowanie również poprzez styl ubierania się. W relacjach z ich koncertów zawsze można znaleźć fragment w którym podniecony autor wylicza w co "Tatuchy" były ubrane. Oczywiście nie można szkować tym samym bo człowiek się przyzwyczaja. Łebskie dziewczyny wymyśliły więc sobie że się ożenią i będą mieć dziecko (może nazwą je showbuissnes?).

Szok. Szok. Szok.

Dziadek Mróz
wisniewski_stukpuk@wp.pl