Zdefiniujmy
normalność
Dawno dawno temu - tak dawno, iż
nawet najstarsi już nie pamiętają – w AM został opublikowany artykuł. Artykuł ów
był refleksją nad istotą normalności, próbował zdefiniować to pojęcie - a
autorem owego dziełka była Falka. Podczas czytania tegoż arta zacierałem ręce,
albowiem sądziłem, że zmobilizuje on innych tekściarzy do opisania swoich
rozmyślań na ten temat – a bździu!!! Art Falki jest jedynym, o którym pamiętam,
że zajmował się w całości tą tematyką. Oto i warto zapełnić tą lukę, czyż nie!?!
normalny (łc. normalis ‘prawidłowy’ od norma; fr.
normal ‘normalny; wzorcowy’ od norme ‘norma’) 1. prawidłowy, właściwy; zgodny z
regułą, przepisem, wzorcem, normą.
wg MEP’02.
Oto macie
powyżej definicję encyklopedyczną – oczywiści zajmujemy się normalnością w
ujęciu socjologicznym oraz moralnym. Zatem wg tej definicyji jednostka normalna,
to taka, która postępuje zgodnie z regułami, ustaleniami, przepisami; która ma
cechy przewidziane przez jakiś wzorzec. Te prawa i wzorce są oczywiście ustalane
przez wszelkie czynniki społeczne, z którymi styka się jednostka, oraz które na
nią oddziałują (religia, kultura, subkultura, czasy, cywilizacja, pozycja
społeczna etc.). Dla przykładu: dla Żyda będzie czymś normalnym obrzezanie
napletka, jakkolwiek dla chrześcijanina częstokroć może to być niezrozumiałe (a
zatem nienormalne); dla rycerza średniowiecznego łupienie, gwałt i mordowanie
niewinnych podczas wojny było normalne i zgodne ze wszelkimi zasadami
wyznawanymi przez ówczesną cywilizację, jakkolwiek dla współczesnego żołnierza
owo zachowanie byłoby niezgodne z prawem karnym oraz sumieniem(oby...).
Teraz możemy pokusić się o refleksję, jakie zachowanie w naszej kulturze,
czasach i państwie jest normalne – nie można jednak tego dokonać dla
społeczeństwa jako całości, ponieważ istnieją różne trendy, (sub)kultury, wiek,
a także różne są wyznawane religie. Jednakże możemy zastanowić się nad
jednostkami należącymi do najpopularniejszych grup(na podstawie danych wyssanych
z palca;)), a później dokonać podsumowanka, nie!?!
Szary
zwykły człowiek, którego często spotykacie na ulicy –
Religia: Oczywiście katolicyzm(95% społeczeństwa to
katolicy, z czego około 60% to wierzący-niepraktykujący;), jeśli mnie pamięć nie
myli). Do kościółka chodzi na Boże Narodzenie i Wielkanoc, w tym roku jego synek
będzie miał komunię.
Praca: Powiedzmy, że ma(około
19% bezrobocia, jak pamięć nie myli, to na sudetczyźnie osiąga już 36%;))),
biurową, płace na poziomie średniej krajowej(1800 zł, chyba;), codziennie
pracuje od 6:00 do 17:00.
Rodzina: Tak, ma żonę i
dwójkę dzieci, syna w wieku 8 lat, oraz 16-letnią córeczkę.
Kwaterunek: Mieszka w bloku, troszkę ciasno, sąsiedzi ciągle
się kłócą, a te cholerne bachory spod dwunastki nie chcą ściszyć muzyki:)))
Subkultura: Nie. Skate’ci go wkurzają bo w nocy
siedzą na ławeczce i drą ryło, bycie hipisem jest śmieszne, punki to popaprańce,
bo ubierają się jak idioci, metale to sataniści, a skini to faszyści(z tym
ostatnim się akurat zgadzam). Poza tym jest już na takie pierdoły za stary;)
Muzyka: Takiej, która leci w radiu.
Preferencje polityczne: Nie chodzi do głosowania, bo żadnej
nie ufa(tak naprawdę, to mu się nawet nie chce poznać ich obietnic wyborczych
ani też sprawdzić, czy są one wykonalne).
Moglibyśmy jeszcze dorzucić kilka
innych zmiennych(majątek, pożycie seksualne, hobby, sposób spędzania wakacji
etc.), moglibyśmy także zainteresować się jakąś specjalną grupą społeczną(punki
lub hipisi) lub też osobami, które mają jakąś wspólną cechę(dochody) bądź grupę
cech(np. mężczyźni, po trzydziestce, architekci, ateiści).
Jak więc widać,
ze względu na różne punkty odniesienia możemy dojść do wniosku, że jedna osoba
jest z jednego punktu widzenia normalna, acz z drugiego już nie. O co mi do
nędzy chodzi!?! O to, że na przykład pan Kowalski to stereotyp, standard,
wzorzec normalności – dla zwykłego szaraka. Każdy mężczyzna mieszkający w bloku,
ale kawaler – nie będzie już normalny. Nie będzie taki, jak większość. Nie
będzie wzorcem – jeżeli będziemy brali akurat powyższe zmienne pod uwagę. Ale
jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko jedną cechę, np. dochody, wtedy ów kawaler
będzie normalny(ponieważ dostaje zapłatę właśnie 1800 zł, tak, jak pan
Kowalski).
I takie badania możemy zrobić z uwzględnieniem setek różniastych
cech, dochodząc do tego, co jest normalne, a co nie.
Na tejże podstawie
można wysnuć wniosek, iż wraz z upływem czasu i zmianami społecznymi pojęcie
‘normalność’ także ewoluuje – nie ma zatem jednej odwiecznej normalności.
Normalność to cecha lub zespół cech, które są udziałem największej liczby
jednostek w społeczeństwie – to właśnie społeczeństwo tworzy wzorzec
normalności. Czy jesteście normalni?!?
A teraz część etyczna owego
tekściku, który teraz czytacie(prawda, że się cieszycie?!?... Wiecie, że teraz
sobie pomyślałem o Epizode I Gwiezdnych Wojen? Cholera wie, czemu;)))).
Zastanówmy się, czy normalność jest dobra. Wyżej powiedzieliśmy sobie, że nie ma
jednej powszechnej i wiecznej normalności, a zmienia się ona wskutek zmian
społecznych. Zmienia się, bo jej części składowe(wzorce różnych dziedzin) się
zmieniają. Toteż aby ocenić normalność, należałoby ocenić poszczególne części
składowe tejże i dokonać zsumowania – pamiętajmy jednakże, że niektóre
‘składniki’ nie podlegają klasyfikacji moralnej(np. jak ocenicie pod takim kątem
rodzaj kwaterunku?), a także o tym, iż niektóre ‘składniki’ mają większe
znaczenie, niż inne(od uprawianego hobby większe znaczenie dla oceny moralnej ma
rodzaj wyznawanej religii). Dopiero po takim przestudiowaniu ‘składników’
normalności w danej społeczności możemy ją ocenić. I jak się pewnie domyślacie,
wcale nie musi wyjść, że normalność to coś dobrego;)))) A jeżeli normalność nie
jest do końca dobra, to nikt nie powinien się obrazić, jeśli zostanie uznany za
nienormalnego! I tyle!!!
Del
dhellan@op.pl