Poczucie humoru

BrightWitch


[Wszystkich wrażliwych na swoim punkcie mężczyzn proszę o naciśnięcie Backspace. A tych co odważniejszych o wytrwanie do puenty.]

Dlaczego ogórek jest lepszy od mężczyzny?

1. Przeciętny ogórek ma przynajmniej 15 cm długości.
2. Ogórki pozostają twarde przez cały weekend.
3.Ogórek nie zapyta "Czy jestem pierwszy?"
4. Ogórek nie powie innemu ogórkowi, że nie jesteś dziewicą.
5. Jeśli chodzi o ogórki nie musisz być za każdym razem dziewicą.
6. Możesz mieć tyle ogórków ile dasz radę.
7. Ogórka bierzesz do ust tylko wtedy kiedy masz ochotę.
8. Ogórkom nigdy nie musisz mowić, że jest ci przykro.
9. Ogórki są sztywne przez całą noc...
10. Po zjedzeniu ogórka nie musisz spać na mokrym prześcieradle...
11. Ogórek nie roznosi chorób wenerycznych.
12. Ogórek nie oczekuje od ciebie małch ogórków.
13. Łatwo jest pozbyć się ogórka.

- Dlaczego Bóg stworzył mężczyznę pierwszego?
- Bo musiał zacząć od zera.
- A dlaczego po stworzeniu kobiety nie zrobił nic więcej?
- Bo zrobił coś doskonałego!

- Jaka jest różnca między jogurtem a facetem?
- Jogurt ma kulturę.

- Dlaczego faceci tak chętnie jeżdżą BMW?
- Bo to jedyne auto, którego nazwę potrafią przeliterować.

- Dlaczego Bóg stworzył mężczyzn?
- Bo wibrator nie ma funkcji "wyrzucanie śmieci".

- Jak mężczyźni sortują ciuchy?
- Na "brudne" i "brudne, ale jeszcze da się założyć".

- Jak mężczyzna może najłatwiej popełnić samobójstwo?
- Skacząc ze swojego ego na swoje IQ.

Chciałabym na początku podziękować Qnikowi za pomysł. Napisał mi, że u feministek poczucia humoru nie zauważył. Wiedziona siostrzanym uczuciem postanowiłam mu udowodnić, że się myli. Znam kilka dowcipów, więc dlaczego miałabym - jako przedstawicielka feministek - nie opowiedzieć ich? {Qn`ik: to nie tak. :) Ja pisałem (w prywatnej korespondencji) o tych babsztylach, które są raczej karykaturalnymi odmianami nurtu zwanego feminizmem. :) Ale do tych dowcipów u góry mógłbym bezproblemowo dopisać inne - szowinistyczne w drugą stronę. I zapewniam, że byłoby ich kilkanaście razy więcej. :)}

Poczucie humoru to fajna rzecz. Nie wyobrażam sobie życia bez śmiechu. We wszystkim upatruję okazji do roześmiania się na calusieńkie gardziołko. A najbardziej lubię dowcipy o mężczyznach. :)

Te, które napisałam są szownistyczne jak wszyscy diabli (ale i tak najdelikatniejsze), a ja nie popieram szowinizmu. Ale napisałam je żeby wam pokazać pewną rzecz...

Opowiadam je mężczyznom, którzy raczą mnie antykobiecymi dowcipami. Kiedy się nie śmieję z tego, co mówią patrzą jak na idiotkę i komentują: "Wiadomo, blondynka." Nie śmieję się, bo mnie to nie bawi, proste (Żyda też by nie rozbawił dowcip antysemicki i nikt tego od niego nie oczekuje. Ode mnie wymaga się jednak śmiania z tych bzdur o kobietach. Figę, mości panowie.). A że z natury złośliwa jestem to opowiadam im coś antymęskiego (próbka powyżej). I wiecie co...? Oni też się nie śmieją. Nie rozumieją czy jak?

Dlaczego szanowni panowie się na mnie obrażają, kiedy im mówię np.

- Skąd wiadomo, że twój facet nie żyje?
- Seks wygląda tak samo, ale jest mniej prasowania.


Czyżby z tego samego powodu, dla którego ja reaguję drgawkami na seksistowskie, wymierzone w kobiety dowcipy?

{Qn`ik: bo ten dowcip, wybacz, nie ma specjalnie sensu. To raczej na siłę przeniesiony kawał męskoszowinistyczny. A ja z powyższych dowcipów też się nie śmieję - podobnie jak z większości tych o kobietach. I nie szukaj w tym ideologii - nie ma co kryć, one są po prostu prymitywne. Podobać się mogą chyba tylko w gronie kilkunastu facetów i kilkudziesięciu flaszek... To nie dla mnie. Ja np. jestem Polakiem - i niektóre dowcipy (trafione, zgryźliwe i podłe - ale ŚMIESZNE!) mnie bardzo rozbawiają. Ale jeśli imbecyl spod amerykańskiej wioski opowiada dowcip: "dlaczego Polak przekroczył ulicę?", to cóż - mogę tylko uśmiechnąć się... z politowaniem}

Poczucie humoru fajna rzecz, owszem. Pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzimy naszymi żartami. O feministkach mówi się, że nie mają poczucia humoru właśnie dlatego, że protestują przeciwko krzywdzeniu, przeciwko sprowadzaniu blondynek do roli łatwej i głupiej panienki (hmmm... a podobno mężczyźni wolą blondynki... To tylko świadczy o tym, że innym kobietom nie dorównują intelektualnie.) albo kobiet w ogóle do roli przedmiotu. Bo co może być śmiesznego w zdjęciu nagiej kobiety przepuszczanej przez maszynkę do mięsa? Albo w piersiach z pokrętłami? Protestujesz? Nie masz poczucia humoru, jesteś be! Jeśli mam mieć takie poczucie humoru albo nie mieć go wcale to wybieram to drugie.

{Qn`ik: no proszę, widzę, że Koleżanka też się bardzo oburzyła tymi pokrętłami, które są - nota bene - wg mnie największą porażką feminizmu. Po pierwsze, reklama to bardzo niewinna, choć - owszem - dość prostacka. Jednak reakcja na nią przerosła najśmielsze oczekiwania specjalistów od kampanii. Masa protestów, oburzonych feministek pomogła im tak bardzo, że aż podejrzewałem je o celową pomoc dla reklamowanego radia. Zresztą - następna reklama tego samego produktu była istnym majstersztykiem - chylę czoła przed copywriterami. Dwa proste, ale jakże wymowne słowa: "Paniom dziękujemy". Zaprawdę, inteligencja w narodzie nie umiera. O ile pierwsza reklama była średnia (nie wzbudziła we mnie najmniejszych emocji), to już druga - klękajcie narody! :)}

O mężczyźnie, którego oburzyły (a był taki, którego nie?) dowcipy wystukane przeze mnie nikt nie powie, że mu brak poczucia humoru. A mi by jednak zabrakło, gdybym była mężczyzną...

PS. (żart o feministkach :))
- Co to znaczy, jeśli kobieta uważa się za równą mężczyźnie?
- Ma zaniżoną samoocenę.

PS2. Moim zamiarem nie było oczernianie mężczyzn, bo wbrew ogólnym opiniom u podstaw feminizmu leży przekonanie, że faceci są inteligentni. Ogólne przesłanie tego arta można zawrzeć w jednym zdaniu: "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe." - bo tak jak faceci nie lubią brzydkich żartów na ich temat, tak kobiety nie lubią na swój. To nie jest objaw przewrażliwienia, to normalna reakcja na uogólnianie.

{Qn`ik: ja lubię żarty na swój temat. Czy tyczą mnie - osoby, czy mnie - faceta, mnie - studenta, etc. Ale tylko pod jednym warunkiem - żarty, dowcipy, kawały - mają być śmieszne. A takie prymitywy w stylu "o wyższyści XXX nad mężczyzną/kobietą" to po prostu obraza inteligencji - powstaje tego i krąży po społeczeństwie setki. Zresztą - jeśli zechcesz, BrightWitch, mogę Ci znaleźć ze 100 punktów dlaczego kobieta jest gorsza od butelki piwa ("można trzymać dwie obok siebie i nie będą się bić", itd.). Ale ja bym wolał jednak dowcipy na nieco większym poziomie. A fakt, że feministki robią to samo, co grupa prymitywnych mężczyzn (czasem nawet bezsensownie plagiatując - co widać w jednym z przykładów powyżej) świadczy o nich tylko i wyłącznie jak najgorzej. Kompleksy?...}