Wyglądam przez okno, jest już 21.10, ostatnie promienie słońca znikają za
horyzontem, widzę setki świateł z okien niskich, 4-piętrowych, małomiejskich
bloków. Czas dobry na napisanie textu. Nie mam lekkiego życia. Naprawdę.
Mieszkam w małym mieście, chodzę do 3 klasy LO. Uczę się słabo, nie wiem czy
zdam w tym roku, nie jestem lubiany przez nauczycieli, moja klasa jest mi w
sumie obojętna. Nic do nich nie mam, ani oni do mnie. Jednak całe to życie ma
jakiś sens - nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko jest częścią Ścieżki,
nie narzekam że coś poszło nie tak, czy coś tam nie ułożyło się po mojej myśli,
bo gdyby nie to, byłbym pewnie kimś innym. Nie chcę być kimś innym. Wystarczy mi
to kim jestem teraz. W którą stronę skręci moja Ścieżka tylko Bóg wie. Można
spróbować lekko skręcić swoją Ścieżkę, ale lepiej nie próbować zawracać jej o
180 stopni bo może być nieciekawie. Musisz być jednak pewien że Twoja Ścieżka
jest tą prawdziwą. Że nie jest jakąś iluzją wynikłą z przywiązania czy
fałszywych poglądów. Musisz być gotowy w każdej chwili na korektę swoich
poglądów w każdej chwili, a najlepiej wogóle odrzuć je. Jest to trudne, ale
odrzuć je. Wtedy dopiero dostrzeżesz niepowtarzalność każdej chwili. Na świecie
bywa niewesoło, ale ty decydujesz czy całe życie twój nastrój będzie zależny od
tego co się wokół ciebie dzieje, czy od ciebie samego. Wiem, to jest trudne. Ale
każdy musi podążać swoją Ścieżką. Ludzie szukają rozwiązania swoich problemów
wszędzie, tylko nie w sobie. Pamiętaj, to nie twoja Ścieżka ma za dużo dziur i
kolein, to raczej w twoim wozie trzeba zmienić koła, amortyzatory, a może całe
zawieszenie? Niestety po naszych Ścieżkach jeżdzi mnóstwo zepsutych wozów. A w
jakim stanie jest twój?
Jest 19:03 następnego dnia, słońce jeszcze wpada
do mojego pokoju przez okno. Niezły czas żeby napisać drugą część textu. Dzisiaj
dowiedziałem się że mam szansę zdać do IV klasy. Miło by było gdyby mi się
udało. Naprawdę. Wczoraj zwiałem z ostatniej lekcji i wjechałem na 10-te piętro
w bloku żeby...zjeść kanapkę. O dziwo nie zastałem ani jednej puszki po browcu
czy flachy po winie:) Z góry rozciągał się widok na główne rondo mojego małego
miasta. Ruch jak to w małym mieście - niewielki. Z góry miasto wygląda zupełnie
inaczej, nawet takie niewielkie jak moje. Pomyślałem o wielu (zapewne)
kolesiach, którzy skakali z takiej wysokości, aby zakończyć swój marny żywot.
Jeden z nich jest szczególnie znany fanom hip-hopu. Ciekawe czy to coś boli czy
nie? Z zamiarem nie sprawdzania tego schodzę na dół. Lubię być wysoko, może
dlatego że sam mieszkam na parterze w niskim bloku, a może dlatego że po prostu
lubię. Zastanawiałeś się może kiedyś czy lubisz to co lubisz z jakiegoś powodu,
czy tak po prostu? Bez przyczyny? Cenię rzeczy które mi się podobają bez żadnej
widocznej przyczyny. Dobrze jest lubić osobę, nie dlatego że ma poglądy takie
jak twoje, ale dlatego że ją lubisz. Dobrze jest lubić muzykę, nie za to że
zalicza się do twojego ulubionego gatunku, ale za to że po prostu ją lubisz.
Dobrze jest lubić swoją pracę, nie dlatego że to się opłaca, ale dlatego że
poprostu ją lubisz. Dobrze...
^mk_cannabiS^
PS. To zwykłe przemyślenia, nudziło mi się trochę, nie
myślałem o tym jak o arcie do AM pisząc to.
PS2. Linkin Park
"Meteora" rządzi!
PS3. Kłejk rządzi !!! :)))
PS4.
Pozdrowienia dla wszystkich którzy to czytają!