Who Are You?





Czy wiecie kim jesteście? A czy jesteście pewni tego, że wiecie, kim jesteście? Hmmm, to pytanie może zabrzmieć trochę dziwnie;) Do napisania tego arta zostałem zainspirowany przez kilka dziełek naszej kultury, m. in. „Matrix” oraz książka „Franky Furbo” Williama Whartona. Ci, co czytali bądź oglądali, już pewnie wiedzą, o co w zarysie mi chodzi. A mianowicie, że istnieją sposoby, by okłamać nas i ukryć prawdę o wielu, naprawdę wielu sprawach. Nie możemy być pewni na 100%, kim naprawdę jesteśmy, gdzie jesteśmy, kim są ludzie otaczający nas i jaki to wszystko dookoła ma sens.

Najpierw może, dlaczego nie możemy być pewni, kim jesteśmy. Najlepiej będzie to wytłumaczyć na przykładzie „Pamięci Absolutnej”: imć Schwarceneger(to się chyba tak pisze) w onym filmie był osobą, której za pomocą odpowiednich manipulacji psychologicznych została przeszczepiona nowa świadomość Po prostu stał się innym człowiekiem, miał sztuczne wspomnienia, cechy, przyzwyczajenia, wiedzę, umiejętności, ba, nawet żonę kochał sztucznie wszczepioną miłością. Oczywiście nie zdawał sobie z tego sprawy – na tym wszak polega okłamywanie i manipulacja. Z tego co jest mi wiadome, to taka manipulacja jest możliwa już w naszych czasach za pomocą hipnozy i kilku innych zabiegów(wszczepianie mikro-chipów, operacje mózgu itp. – wiem, zajeżdża lekko teoriami spiskowymi;). Gdyby ktoś został w ten sposób zmanipulowany, nie wiedziałby nawet o tym. Myślałby, że jest sobą i że zawsze nim był, a tak naprawdę nie znałby całe prawdy o sobie. Chociaż można już w takim wypadku rzec, że stał się nową osobą, że został stworzony przez ludzi. Wszystko zależy od tego, czy jego pamięć została tylko zablokowana/ukryta, czy zniszczona(o ile jej zniszczenie w ogóle jest możliwe...). W pierwszym wypadku jego wspomnienia mogłyby pokonać sztuczne blokady i wypłynąć do świadomości, zmieniając tego człowieka, jego umysł(na lepsze czy na gorsze zależy od wieeelu warunków). W drugim wypadku mielibyśmy już do czynienia z całkowicie nową osobą, całkowicie nowym umysłem, całkowicie nową duszą... Podobnie sytuacja się miała z Frankym Furbo – został on zmanipulowany przez lisią cywilizację i był święcie przekonany, że jest człowiekiem, że kiedyś spotkał Frankiego Furbo, że nauczył się u niego gotować pyszne dania wegetariańskie, mówić po niemiecku oraz po lisiemu, że został wraz z pewnym niemieckim żołnierzem przez Frankiego uleczony z ran itp. Nie miał pojęcia, kim był w rzeczywistości.
Dalej istnieją jeszcze bariery przedstawione w Matriksie. Podobna, choć o wiele mniej potężna neuro-symulacja jest już możliwa. Na razie służy tylko do badań na uniwersytetach i nie wychodzi poza nie, ale kto wie, co będzie w przyszłości. Za pomocą hipnozy można sprawić, że człowiek nie dostrzeże* wielu rzeczy bądź że dostrzegając niektóre rzeczy będzie myślał, że widzi coś innego(np. że zawsze gdy otworzy drzwi, będzie widział za nimi św. Mikołaja i zaprzęg reniferów;). Kiedyś były przeprowadzane badania mające sprawdzić, czy rzeczywiście można "podpiąć się" do człowieka i wywołać odpowiednie reakcje – i oczywiście się udało. Jednak póki co mamy jeszcze zbyt małą wiedzę na temat przekazywania impulsów elektrycznych, działania nerwów itp. by zrobić coś równie imponującego jak Matriks, ale już możemy sprawić za pomocą odpowiednich urządzeń, że ktoś zacznie czuć pieczenie, swędzenie, ulgę, chłód i wiele innych – ba, nawet istnieją pewne projekty stworzenia mikro-chipów wszczepianych do organizmu, sterowanych za pomocą pilota, a mających za zadanie wywoływać orgazm(serio!!!;)))
Czy macie pewność, że nie macie w waszym ciele mikro-chipów zaburzających dostrzeganie pewnych zjawisk? Czy macie pewność, że wasze wspomnienia są prawdziwe? Że ludzie was otaczający to rzeczywiście wasi bliscy?

Kolejna sprawa, to to, że sami ludzie(lub jakakolwiek inteligentna istota) mogli by pokusić się do okłamania i manipulacji w jakimś celu. Pamiętacie „Truman Show” z J. Carreyem? W onym filmie ludzie uczynili właśnie takie coś – stworzyli sztuczny świat i umieścili w nim człowieka, który był przez nich manipulowany. Najtragiczniejsze jest to, że ludzie uczynili to tylko z chęci zysku – Truman dostarczał im rozrywki, był bohaterem nowego gatunku reality-show. Pomyślcie, że właśnie wy moglibyście być obserwowani przez setki milionów ludzi, że żylibyście wg scenariuszu układanego przez speców-filmowców, że bylibyście po prostu kukiełką w rękach reżyserów i producentów – miła wizja, nie?;)
Oczywiście nie jesteście świadomi owej manipulacji ani nie znacie jej natury – na tym ona wszak polega. Zatem czy możecie powiedzieć, że nie jesteście manipulowani??? Jak tego dowiedziecie?;) A nawet, gdybyście się w jakiś sposób zorientowali, że jesteście manipulowani, to „góra” mogłaby was wziąć i zahipnotyzować tak, żebyście zapomnieli o tym, że pamiętaliście;)))

Już nie wspominając, że wszystko, co nas otacza, może istnieć, ale nie mieć takiego charakteru, jak nam się wydaje. Wszystko mogłoby być tylko jedną wielką atrapą mającą nas oszukać, imitującą jakieś istnienia. O tak.

Czy zatem możemy być czegokolwiek pewni? Tak, jednego: że jesteśmy, że istniejemy. Myślę więc jestem – oto chodzi. Dla przykładu ja wiem, że jestem, jestem świadomy swojego istnienia. Ale na tym kończy się moja pewność. Nie mogę mieć pewności, czy moje wspomnienia są prawdziwe; czy moje przyzwyczajenia nie są mi sztucznie wszczepione; czy świat, w którym żyje, istnieje faktycznie (a nie jest tylko słabym prądem płynącym przez moje nerwy); że nie jestem zewsząd obserwowany, że mam prywatność. Ot co. Jestem pewien tego, że istnieje, ale nie jestem pewien, czy wszystko dookoła mnie oraz we mnie istnieje.

Wow, ale mi paranoiczny i chory wywód wyszedł;))) A teraz malutkie podsumowanko: Nie możemy być niczego pewni, ponieważ istnieją setki sposobów na okłamanie nas. I są sposoby na ukrycie owych kłamstw. I nic na to nie poradzimy.
Jednakże pamiętajcie, że nie twierdzę tutaj, że świat realny nie istnieje. Ja tylko stwierdzam, że nie możemy tego w pełni udowodnić. Ani nie możemy udowodnić, że ma istnieje w takiej formie, w jakiej go postrzegamy.

____________________________________________________
* - kiedyś naukowcy postanowili przeprowadzić pewien eksperyment: Za pomocą hipnozy wmówili pacjentowi, że nie będzie widział ani wiedział, czym jest krzesło – po czym pokazywali mu krzesło. Człowiek w wyniku tego popadał w chwilowy szok i otępienie, a po wyjściu z nich za żadne skarby nie potrafił sobie przypomnieć, co mu się przydarzyło.
Podobnie sprawa wyglądała z osobą, której wmówiono, że nie będzie słyszała pewnego wyrazu, a po wyjściu z transu wypowiadano do niej owe słowo. Też popadał w otępienie. Zapytacie może, dlaczego pacjent wpadał w szok po ujrzeniu krzesła, skoro go „nie widział?”;))) Otóż nie widziała krzesła jego świadomość, ale inaczej sprawa się miała z podświadomością i nieświadomością – to one uniemożliwiały umysłowi „ujrzenie” krzesła.



Del (np. Lux Occulta - "My Guardian Anger")

dhellan@op.pl