O gazetach antyklerykalnych
W niniejszym tekście wyjaśnię to, co ściemniał nasz kochany sołtys Jacek Stojanowski.
Na samym początku Jacek stwierdza, że młodzież czytająca antyklerykalne pisma pasjami zajmuje się plotkowaniem na tematy takie jak: ileż to mercedesów ma ksiądz proboszcz z miejscowości XX.
Drogi Jacku. O wiele bardziej pasjonujący był pościg dziennikarzy „FiM” za księdzem-pedofilem, którego starała się ochronić zapewne nieświadoma niczego kuria. Biskup Orszulik nie wysyłałby z pewnością swojego podopiecznego kolejno do parafii w Lubochni, Domu Księdza Seniora w Sochaczewie oraz do Żytomierza na Ukrainie gdyby wiedział, że ten zboczeniec gwałcił dzieci na plebanii. Prawda Jacku?
Jacek napisał, że zna trzy antyklerykalne pisma: „FiM”, „Nie” oraz „Bez Dogmatów”. Me czarne serce antyklerykała zaczerwieniło się ze wstydu. Ani razu nie miałem w rękach gazety „Bez Dogmatów”. „Nie” czytam co jakiś czas, lecz „FiM” umilają mi życie co piątek. Dlatego też nie mogłem znieść gromów ciskanych przez Jacka na głowę biednego Jonasza (czyli Romana Kotlinowskiego).
„nie chciałbym, aby ktoś pomyślał, że czytam "FiM", śledzę tylko czasami przedruki z "FiM", zamieszczane w innych gazetach”
Tak! To jest To słowo! Przedruki! Jeden z takich przedruków opublikowała „Rzeczpospolita” norweska. Dotyczył on abp Juliusza Paetza który jak wiadomo wykorzystywał seksualnie kleryków. Oczywiście nigdy nie odpowiedział on przed Temidą za swoje zbrodnie. Prawo w Rzeczpospolitej nie jest skrojone widocznie na arcybiskupów. "Rzeczpospolita" jednak „zapomniała” podać, że o sprawie jako pierwsze napisały właśnie „FiM”!
W dalszej części Jacek dziwi się, że Jonasz widząc prawdziwą „moralność” księży nie został w tym bagnie i nie stał się draniem podobnym do prałata Jankowskiego lub biskupa Orszulika. A Chrystus powiedział przecież, że złe drzewo nie może dać dobrego owocu. To, że pan Kotlinowski miał siłę by odejść i przeciwstawić się temu świadczy wyłącznie na jego korzyść. Na koniec akapitu stwierdziłeś, że Jonasz plecie bajeczki. Nie powiem, kto tu naprawdę zajmuje się plecieniem bajeczek, bo Paetz, Rydzyk czy Pawłowicz by się obrazili (cóż za strata!) gdyby to czytali.
Co do akapitu, w którym piszesz, że z Piotrowskim miałyby współpracować „FiM” to mogę powiedzieć tylko jedno: OHYDNE KŁAMSTWO. „FiM” jak już zaznaczyłem czytam regularnie i nigdy nie dane mi było podobnego tekstu przeczytać. Możliwe, że przeczytałeś to na Opoce (www.opoka.pl-nie polecam) która kłamać potrafi. Dlatego tym razem ci wybaczam.
Co do APPR to jest ona rzeczywiście partią, która za jedną ze swych cnót podaje neutralność światopoglądową. A określenie, które cię wzburzyło „służebnica kurialna” ma to znaczenie, że ta pani jest osobą, która lubi dobrze zrobić kuriewnym (pierwszymi służkami Kościoła są oczywiście, Miller i Kwaśniewski dający narodowi przykład). Nadmienię, że w „FiM” swoje teksty publikuje znany biblista pan Palla. Zamieszczane były również teksty deistów i ateistów. Gdzież ta dyskryminacja? Postaraj się Jacku nie oceniać czegoś, co znasz tylko poprzez przedruki.
Stwierdziłeś, że partia skoro ma w nazwie słowo „antyklerykalna”: szykanuje ludzi z powodu wyznawanej przez nich wiary. Tymczasem czymże jest ten straszny antyklerykalizm? Służę pomocą:
Antyklerykalizm, postawa i ideologia wyrażająca się w niechętnym lub wrogim stosunku do udziału kleru w życiu publicznym; także wrogość do instytucji kościelnych i chęć ograniczenia ich wpływów w życiu publicznym.
Widzisz w tej definicji cokolwiek co ma związek z walczeniem przeciw jakiejś wierze? Najskuteczniej przeciwko jakiejś religii walczy inna religia. A jak na razie można zaobserwować znaczny brak tak chwalebnej cechy tak u rządzących jak i u „ludu pracującego”.
Dziadek Mróz
Dyszący Złem antyklerykał
wisniewski_stukpuk@wp.pl
PS: Dziękuję za pozdrowienia Jacku i również Cię pozdrawiam
PS: Jacek od jakiegoś czasu forsuje tezę jakoby dewocja
była związana z plotkarstwem. Cóż na to Encyklopedia?
Dewocja (bigoteria), przesadna, powierzchowna pobożność; nadgorliwość w praktykach zewnętrznych przy braku wewnętrznej religijności
Jak więc widzimy „rasowa dewotka” w kościele plotkować
nie będzie. Prędzej zgromi chłopca, który powiedział „na
zdrowie” kichającej dziewczynie.