Warszawa, dnia 18 Maja 2003

Droga BrigthWitch!

         W zasadzie miałem zamiar pozostać cicho, nie mieszać się w trudne tematy. W te, które poruszasz. Często bowiem nie wypada komentować, aby nie zostać uznanym za... idiotę? Twoje arty - "Bajeczka", "Zgwałcona", "Dlaczego nikt nie lubi feministek", "Bite"- mają właśnie taką, krępującą tematykę. Trudno z nimi polemizować, bo opisujesz w nich sprawy... co najmniej smutne.
         Ale są pewne granice, które niestety przekraczasz; przez to twoje arty, zamiast łączyć- rozdzielają. Określasz siebie feministką- a więc poszukujesz równouprawnienia dla kobiet- myślę jednak, że twoje metody dają odwrotny efekt.
         Skąd jednak taki wniosek? Dlaczego tak uważam? Wyobraź sobie odwróconą sytuację - świat w którym kobiety biją meżczyzn (jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało). Jak byś się czuła, gdyby jakiś facet skarżyłby się tak jak robisz to ty, mieszając z błotem wszystkie kobiety? Mnie jest przykro, bo piszesz swoje arty w tonie, który niemal zrównuje mnie z gwałcicielem albo jakimś stukniętym damskim bokserem. Może jest to tylko moje odczucie. Ale tonąc nie możesz... nie powinnaś krzyczeć: "Rzuć mi to koło ratunkowe kretynie!".
         Uważam, że pisząc na trudny temat, należy być obiektywnym. Nawet jeśli przychodzi to bardzo trudno. Napisałaś między innymi:
"Jakże łatwo jest powiedzieć "widziały gały, co brały" i zrzucić winę za występowanie przemocy w domu na kobiety."
Myślę, że źle to zrozumiałaś. Nikt nie zrzuca winy na kobiety (choć z drugiej strony jest coś takiego, jak "Związek mężczyzn ciemiężonych", do którego należą np. niepełnosprawni "prześladowani" przez swoje żony...) !!! Widziały gały, oznacza jedynie, że każdy jest kowalem swojego losu - jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Nawet jeśli mąż okazuje się być śmieciem długo po ślubie, jest na to rada - rozwód. I nie można tego tłumaczyć "wychowaniem kobiet" lub "nauką kościoła". Nie żyjemy w fundamentalistycznym kraju arabskim - kobieta ma wolną wolę i kościół nie ma tu nic do gadania. A jeśli tłumaczy czymś zachowanie męża, lub chce utrzymać rodzinę w całości, to- za przeproszeniem- głupota nie boli. Albo nie, boli i to bardzo.
         Akapit o zlotach rodzinnych bardzo mnie zdziwił - gdyby ktoś wygłosił wobec mnie (tzn. gdybym był kobietą :)) tak totalnie żałosną kwestię "Jak ci mąż wtłucze to od razu się nauczysz.", straciłby szansę na rozmowę ze mną do końca życia.
         Muszę przyznać Ci rację - przemoc w rodzinie, gwałty - to wszystko jest równie ważne jak inne sprawy państwowe. Powiem więcej - od takiego "Rywingate" ważniejsze. Ale nie możesz ciągle walczyć o sprawy kobiet. (Równie dobrze można mówić: "Biedni palestyńczycy, znamy ich los, my też żyliśmy pod zaborem", zapominają o ofiarach ataków terrorystycznych. ) Zamiast być monotematyczną, napisz art o pedofilach, przemocy w szkole, młodych zabójcach... oczywiście to tylko sugestia. Możesz robić dalej swoje...
         O gwałcicielach, pedofilach, morderach (morderczyniach!) dzieci- wolę się nie wypowiadać. Wszystkie grupy powinno się karać tak, jak w więzieniach "nagradza" się pedofilię. A nawet gorzej

"Zacznijmy w końcu uczyć kobiety, że mają prawo się bronić, przeciwstawiać, że słowo "mąż" nie jest równoznaczne słowom "pan" i "władca", a wyklepanie w kościele formułki o miłości i wierności nie jest nadaniem mężczyźnie praw do decydowania o kobiecie. "

         Do kogo kierujesz swoje życzenie? Do mężczyzn? Czy kobiet? Same musicie się tego nauczyć! Chcesz mieć równouprawnienie- nikt nie będzie cię prowadził za rękę. Może nikt nie próbował mnie nigdy zgwałcić (chwała Bogu :)), ale o "swoje dobro" już wiele razy musiałem się... bić. Każdy pełnoletni... każda pełnoletnia kobieta sama musi sobie poradzić. I jak już pisałem - głupota nie boli.

         Czemu nie lubię feminizmu? Jak już pisałem - nie lubią gdy porównuje się mnie do morderców, gwałcicieli, damskich bokserów i tak dalej. A jednak, moja babcia uważa się za feministkę i w większości spraw zgadzamy się ze sobą. Mam pewną nadzieję, że i ty zgodzisz się. Przynajmniej w cześci.

Marmach
(Even Siberia goes through the motions- YES
)
(
marmach@polbox.com)(GG:2175350)