Katarynka
Niedawno
temu przechodziłem sobie przez rynek starego miasta w Warszawie.
Jak zwykle - tłum ludzi, hałas, pełno sprzedawców. Spośród
wszystkich osób wyróżniał się starszy mężczyzna -
staruszek? Aby zwiększyć swoją sprzedaż, grał na... niemożliwe.
Katarynce. Tandetny dźwięk i jakaś melodia... Niby nic, a
poczułem się dosyć dziwnie... jakby czas się cofnął. Moja
babcia - z którą akurat byłem- stwierdziła, że katarynka coś
w sobie ma, coś co przywołuje wspomnienia.
Tylko że... skąd ja miałbym mieć
wspomnienia związane z katarynką? Polskę przedwojenną, jak większość
Polaków, znam tylko z opowieści i podręczników historii... A
jednak- coś mnie ciągnie w tamte czasy. Może inna moralność?
Ludzie mieli więcej honoru. Może byli uczciwsi? Była korupcja,
ale nie taka jak dziś! Myślę, że to właśnie był prawdziwy
"złoty wiek" dla Polski - szkoda tylko że trwał
jedynie 20 lat...
Prawdą jest, że tamte czasy obfitowały w
morderstwa, spory polityczne. Była bieda i analfabetyzm. Ale
dzieci nie zabijały rodziców i siebie nawzajem, złodzieje
podczas ucieczki często przepraszali za kradzież- krzycząc do
ofiary. Ludzie lepiej się ubierali, lepiej jedli- oczywiście jeśli
nie byli skrajnie biedni. W Polsce istniało coś takiego, jak
tradycja.
A może po prostu nie pasuję do swoich czasów?
Niedawno
wracałem tramwajem do domu. Banda gówniarzy zaczęła rzucać
kamieniami w tłum ludzi... a może w tego inwalidę który stał
przede mną? Myślałem już, czy się nie odezwać, ale
niedaleko stała grupka drechów... strach okiem mrugnąć-
jeszcze mi je wydłubią...
Patrzę wokół siebie - 50 % młodzieży do śmiecie
nie warte życia - może należałoby ich zlikwidować? Po co oni
tak naprawdę żyją? Żeby okradać wszystkich wokół? Pluć na
chodniki, rzygać po piwie? A może po to żeby co jakiś czas
kogoś zatłuc? Przed wojną był analfabetyzm, ale ludzie umieli
cokolwiek powiedzieć. A ci? po 9 lat uczą się czytać i pisać,
a jedyne co umieją wydukać to "zaraz ci bulwa nać
zagrzebie po gębie, bulwa kuju grzebany, kuj ci w lupę"-
czy coś w tym stylu.
Szkoda, że w Polsce zaginęła tradycja - porównajcie
sobie nasz kraj z niektórymi krajami UE. Na pierwszy rzut oka
widać, jaka przepaść kulturowa dzieli nas z Europą. Czerwone
smerfy ze wschodu swoje zrobiły. Bo chociaż cały świat jest
zamerykanizowany, to w niektórych krajach nie jest to aż tak
widoczne. A Polsce? Albo zalew kolorowymi pismami, albo zalew wódką.
A teraz pytanie? Może jestem skrajnym pesymistą, ale - którą opcję wybieracie?
Marmach
(School gets remind us of our class- YES)
(marmach@polbox.com)(GG:2175350)