Jestem dyskryminowany!!!
„Jesteście świnie zostawiacie bałagan
Ja Adam czuję się dyskryminowany jako jednostka przygnieciona przez żądania lobby feministycznego. Bo prawda jest taka, że obecnie „szala równowagi” przechyla się w stronę kobiet ukazując brutalną prawdę. Feministki nie chcą równouprawnienia tylko kobiecej dominacji!
Przykład? Ależ proszę bardzo: w SLD 30 proc. posłów muszą stanowić kobiety. Czy są jakieś gwarancje dla mężczyzn? Nie ma! A czy te wymagane 30 proc. kobiet musi mieć lepsze kwalifikacje od mężczyzn, którzy mogliby zasiadać w sejmowych ławach na ich miejscu? Oczywiście, że nie. Czyż nie jest niesprawiedliwością to, że o byciu (lub nie byciu) posłem decyduje obecność jajników? Jak dla mnie jest to jawny przykład dyskryminacji.
Nieoceniona BrightWitch w wielu tekstach próbowała przekonać czytelników o znaczeniu feminizmu w społeczeństwie. Według mnie feminizm swoją rolę już wypełnił a obecne podrygi „feministek” zahaczają o groteskę. Zakaz reklamy radia (nieszczęsny zwrot „to nas kręci” i kobiece piersi), żądania wspólnych toalet publicznych, projektowanie pisuaru dla kobiet. Czy kogoś dziwi, że słowo „feminizm” powoduje odruch wymiotny?
Sądy w ponad 90 proc. przypadków opiekę nad dzieckiem przyznają matce nie kierując się dobrem dziecka, lecz utartym schematem. Mężczyzna choćby nie pił nigdy i nie mógł znieść dymu unoszącego się znad papierosa może porzucić wszelką nadzieję, że to on będzie sprawował opiekę nad swym ukochanym dzieckiem. I to tylko dlatego że nie miał szczęścia urodzić się z jajnikami, które wyznaczają kto jest „równiejszy” na sali sądowej. Kobieta może być alkoholiczką, nałogowo palić papierosy i mieć analogicznie zachowującego się gacha i co? I nic. Sąd kierując się dobrem dziecka przekaże je matce skazując na środowisko patologiczne i matkę zupełnie nie dbającą o potrzeby swej pociechy. Macie kurwa równość!
Kobiety mają chyba wrodzony kompleks niższości, bo usilnie starają się dorównać mężczyznom i robić to, co oni. Uprawiają kulturystykę, chociaż z tą kupą mięśni wyglądają po prostu obrzydliwie. Pchają się do wojska, chociaż to syf. Podnoszą ciężary, chociaż nie po to mają swoje kruche ciałka. I na każdym kroku starają się udowodnić, że „kobieta potęgą jest i basta”.
Kochane feministki: czas wrzucić luz
Dziadek Mróz
wisniewski_stukpuk@wp.pl