ЯR


   Nie wiem, czy mam prawo o Nim i o tym, co zrobił pisać, bo wcale Go nie znałem i być może nawet nigdy Go w życiu nie widziałem. Tego, który nie żyje.
   Miał na imię R, miał 24 lata, studiował na trzecim roku. Był zupełnie normalny. To się stało około czwartej nad ranem. Zanim to zrobił wysłał SMS'a siostrze, która zadzwoniła na portiernię, ale było już za późno. R już nie żył. Wszystko zaplanował. Dziewiąte piętro. Ja mieszkam na dziewiątym!! Do ziemi dwadzieścia pięć, może trzydzieści metrów. Okna przy windach. Znam je bardzo dobrze, codziennie widzę je wychodząc z pokoju. Jedno o czwartej rano było otwarte. Nie chciałem widzieć miejsca, w którym spotkał śmierć. Ale zobaczyłem. Ciarki przeszły po plecach. Jakoś wcześniej w to nie dowierzałem, ale teraz wszystko stało się tak obrzydliwie bliskie i realne. Wszystko było widać przez okna na parterze. Ogromne okna, na całą długość i szerokość ściany. Szklana, przezroczysta ściana. Przysłonięta firankami. Można spoglądać na to, co jest za nią czekając na windę. Tak, teraz już znowu można. Ale wtedy nie chciałem tam spojrzeć. Chodnik obficie posypany piaskiem, kilkanaście zniczy i czerwone kwiaty. Pustka i cisza. Wiatr następnych dni rozwiał piasek i odsłonił czerwoną plamę. Wystarczyło o niej pomyśleć, aby wyobraźnia budowała to, co miało miejsce tamtego dnia. Dlaczego to zrobił?
   Następne dni. Cisza, pomrukiwania. Na uczelni porozwieszane klepsydry informujące o pogrzebie. O 13 w Jego rodzinnym mieście. I zastanowienie i komentarze. Że "norma roczna wyrobiona", że "głupi był", że "było bez telemarka". Głupie dowcipy, zupełnie nie na miejscu. Skąd biorą się tacy ludzie? Ale są inni - ci, których to poruszyło, nawet jeśli R wcale nie znali. Wśród nich jestem ja. Ciągle czuję ciarki na plecach. Ciągle myślę o tym, jaki głupi byłem myśląc o samobójstwie i niejednokrotnie je planując. W dniu, w którym R zginął postanowiłem, że choćby nie wiem co się działo to nie postąpię tak, jak On. Ale to tylko głupie postanowienie. Boję się, że gdy je złamię nie będzie nikogo, kto by mnie powstrzymał. A kto mógł powstrzymać R? Kto wtedy smacznie spał w pokoju tuż przy windach? O kurwa - to byłem ja ...

Ecnelis - ecnelis@op.pl