FIFA 2003 & JEJ BŁĘDY

Kto słyszał o FIFie, ręka do góry...
Bardzo dobrze... W końcu nie mam do czynienia z laikami.
Dużo się nagrałem w kolejne odsłony fifek i mogę o nich powiedzieć naprawdę dużo. Dziś zamierzam się pastwić nad najnowszą (póki co) odsłoną tej właśnie serii, oznaczoną numerkiem 2003 (w chwili, gdy to czytasz, z pewnością doszły do Ciebie jakieś słuchy o najnowszej fifce 2004, o ty szczęściarzu...). Wiem, że wielu graczy było niezadowolonych z najnowszej fify- w tym także i ja. Mam zamiar o tym napisać.
Muszę przyznać, oczekiwania co do najnowszej fifeczki były bardzo wielkie- niemal takie same, jak wyolbrzymiane były zapowiedzi twórców na temat opiewanej gierki. Niestety - prawie wszyscy się zawiedli (oprócz niejakiego Eld'a). Gra ukazała szereg błędów - i właśnie o tym mam zamiar napisać.

Dobra, kończę z tymi farmazonami, przechodzę do meritum.
Zaraz po odpaleniu gierki (po ówczesnej instalacji, oczywiście), po kilku reklamach, wita nas interko. Oj skromnie, skromnie... Co to w ogóle ma być? Giggs, Carlos i Davids - co oni tam prezentują? Ja tu się spodziewam jakichś fajowskich sztuczek technicznych, a tu dupa! Kilka najazdów kamery na głównych bohaterów intra - i co? I koniec. Pojawia się menu! Dobre sobie. Nie rozumiem twórców gry. Dobra, poziom intra może się obniżać. Ale ludzie, nie aż tak szybko! Po zarąbistym (a co, kończę z przekleństwami...) filmiku z FWC 2002, mamy okazję zobaczyć na pół amatorskie nie wiem co. Jeżeli w FIFA 2004 też tak będzie, to chyba się załamię.

Spoko, filmik za nami - pora na menu. A to- niewiele lepsze od intra. Dawno nie widziałem czegoś równie niefunkcjonalnego. Trudno znaleźć w nim interesujące nas rzeczy. Niektóre buttony pojawiają się dopiero wtedy, gdy najedziemy myszką na miejsce, w którym mają się znajdować (my oczywiście o tym na początku nie wiemy, co wprowadza bardzo duże zamieszanie). Może podam tu przykład, bo może być to troszkę niezrozumiałe. Załóżmy, że gram z kimś "na dwóch" i chcę wejść do "Team Managment". Oczywiście robię to. I co widzę?: mogę zmienić skład tylko jednej drużyny! Jak to?- sobie myślę... Okazuje się, że dopiero po najechaniu myszką na nazwę zespołu pojawiła się strzałka (notabene, tak mała, że trudno na nią trafić), która umożliwiła mi zmianę składu i ustawienia innej drużyny... Rozumiecie coś z tego słowotoku? Mam nadzieję... Żeby to był jedyny problem, ale takich "buraczków" jest nadzwyczaj dużo! Jednym słowem katastrofa! I jeszcze te pojawiające się nazwy utworów wraz z ich wykonawcami... Fatalnie.

Przeszliśmy jakoś to menu i dochodzimy do najważniejszego- do meczu. Wiecie, jaki poczułem ogromny zawód, gdy pograłem sobie z dwie minuty? Ludzie, ile ja dałem za to kasy! W zamian oczekuję czegoś co najmniej dobrego. A tu (_!_)... Może wytłumaczę. Pierwsza sprawa, która mnie (mówiąc delikatnie) poruszyła: KOMENTARZ!!!! Jak można przy czymś takim grać? Panowie z EA Sports, zrozumcie, nie wiem jak wy, ale ja nie mogę kolejny rok z rzędu wysłuchiwać tego dennego komentarzu! I to wczuwanie się komentatorów- to po prostu dobija i odrzuca od gry na kilometr...
Wyłączyłem komentarz.
Gram chwilkę. Coś mi tu nie gra - myślę. Dlaczego po wciśnięciu przycisku odpowiadającego za podanie, wirtualny kopacz piły podaje ją dopiero po jakimś czasie? No tak- pewnie coś stało się z "dżojem". Szkoda- w końcu już tyle nim grałem i musiał się popsuć. Zmieniam sterowanie na klawiaturę- I co obserwuję? To samo. Wciskam klawisz odpowiadający podaniu, ale zawodnik dopiero po chwili kopie piłę. Co jest? Żeby tak od razu Joypad i klawiatura poszły się je*ać? Wyciągam płytkę z napędu i "lekko" zdenerwowany idę do kumpla. Instalujemy, załączamy i co? A to samo... Kumpel pociesza mnie: Nie jest tak źle kupiłeś tylko jakiś felerny egzemplarz...
Fajnie, 129 zł przeminęło niczym wiatr...
Jednak się nie poddałem. Wracam do domu i kombinuję w opcjach. Mija 10 minut, 20, pół godziny, godzina, i nic. Z nerwów "zapuściłem" reseta i poszedłem spać.
Żartuję, spać nie poszedłem. Załączyłem FIFę World Cup 2002:). W to mogę sobie przynajmniej pograć bez żadnych problemów... Obrażony na cały świat, w tym głównie na EA Sports, chodziłem przez tydzień z głową wpatrzoną w ziemię [ciekawy zwrot, co nie? - "głowa wpatrzona w ziemię":)]. Jednak po tygodniu mój kumpel zakupił swój egzemplarz nowiutkiej FIFy. Byłem ciekawy, czy u niego będzie ten sam problem co u mnie, więc poszedłem razem z nim toto zainstalować. Kolejność rzeczy była następująca: interko [enter], menu [gdzie tu się włącza mecz towarzyski do ch...?!], załadowanie meczu, a następnie mówiący bardzo wiele zwrot mojego kolegi: O KU*WA!! U mnie jest to samo!
Co było później? Oczywiście- gramy dalej!
Rozumiem, że chwilę trzeba się składać do podania (wiem to nawet po sobie, w końcu zdarza mi się kiedyś odejść od komputera i pokopać w piłę w real lifie), ale ta chwila na pewno nie trwa aż tak długo, jak w FIFA 2003! Jednym słowem bardzo wielki minus dla najnowszej FIFy. Skutecznie utrudnia on swobodną rozrywkę.
Ach, żeby to jeszcze było wszystko! Gdzie tam- wad FIFy 2003 pojawia się coraz więcej w trakcie dłuższego grania. Chodzi mi tu mianowicie o schematyczność akcji. Może nie drużyny komputerowej, ale naszej. Po prostu nie ma możliwości na konstruowanie bardziej finezyjnych akcji od tych w stylu: podanie, podanie, podanie, strzał, gol... Owszem, można coś tam próbować zrobić, ale w większości przypadków kończy się to ze złym skutkiem- odbierają nam piłkę. Jeżeli już jesteśmy przy akcjach. To mam pytanie (retoryczne oczywiście, bo wątpię, czy to czytają...) skierowane do twórców gry. Dlaczego podania górą praktycznie nigdy się nie udają (Tyczy się to również wykopów bramkarza)? Praktycznie zawsze "balę" przechwytuje przeciwnik. Nawet z prostym "przerzuceniem" piłki na drugą stronę są problemy, co w prawdziwych meczach rzadko się zdarza. Zrozumiałbym, gdyby takie coś było w lidze polskiej (której na domiar złego w fifie nie uraczymy), ale takiemu Manchesterowi powinno to mimo wszystko wychodzić w większości przypadków...
Jeżeli już przy akcjach jesteśmy, to chciałbym napomnieć o tym, że w FIFA 2003 jest o wiele skromniejsza paleta ruchów zawodników, aniżeli miało to miejsce w przypadku World Cup'a 2002. Dlaczego autorzy posunęli się do tego? Nie mam bladego pojęcia.
Kolejna sprawa - zwody. Dlaczego możemy korzystać tylko ze zwodu, do którego potrzebny jest balans ciałem? Czyżby tylko z tego korzystało się w prawdziwych meczach? Grając w opiewaną gierkę nie uraczymy żadnej finezji w zwodach... A szkoda- chociaż to mogło dodać grze uroku.
Załóżmy, że sfaulowano naszego zawodnika. Mamy rzut wolny. Tutaj zaczyna działać najnowszy system oddawania strzałów w takich sytuacjach. Najnowszy- nie znaczy najlepszy. Dlaczego? Ano dlatego, że w FIFie 2003 trudniej trafić z bliższej odległości od bramki, niż z odległości większej. Do czego to prowadzi? Gdy zostajemy sfaulowani np. blisko linii pola karnego, to mamy o wiele mniejsze szanse na strzelenie celnie w bramkę, niż gdybyśmy strzelali z odległości 35m! Dzieje się tak dlatego, że gdy strzelamy z bliskiej odległości od bramki, to stoi przed nami tzw. "murek", składający się z kilku zawodników skutecznie zasłaniających brameczkę. Natomiast, gdy strzelamy z tych np. 35m, o których wcześniej wspomniałem, w "murku" ustawia się przeważnie tylko jeden zawodnik, co umożliwia łatwiejsze celowanie do bramki! Z tego co wiem, w prawdziwych meczach trudniej strzela się z większej odległości od bramki, ale może mi się to tylko zdawać... W końcu panowie z EA Sports wszystko wiedzą lepiej...
Co do atmosfery panującej w czasie meczu- Jest ona zdecydowanie gorsza od tej z FWC 2002. Tutaj adrenalina nie jest aż tak pompowana do żył. Po prostu gramy kolejne spotkanie bez jakichś większych emocji.
Jeszcze o "wielkich nieobecnych" FIFy 2003. Po pierwsze- trening. Zawsze było miło potrenować stałe fragmenty gry lub zrobić sobie konkurs rzutów karnych. Po wtóre- Brak "Creation Centre" (czy jakoś tak), dzięki któremu mogliśmy stworzyć własnych zawodników (bądź edytować już dostępnych), a także nowe "teamy". Te nieobecne opcje jeszcze bardziej skracają i tak krótką rozrywkę. Uprzejmie się zapytuję: Dlaczego zrezygnowano z tych opcji? Przecież wprowadzenie ich nie byłoby chyba jakimś większym problemem...

Abstrahując, reasumując, tudzież podsumowując: FIFA 2003 to najgorsza gra z serii FIFA, w jaką miałem okazję zagrać.
Tu chyba na tyle o cieniutkiej FIFie 2003. Jeżeli ktoś nie zgadza się z moim zdaniem, zapraszam do polemiki.

Ps. Zgadnijcie, w co będę za chwilę grał? Jak to w co? W NBA 2003!:).

Mariooshewek_Cheffelt
( mariooshewek@o2.pl)