Koszykówka - samouczek amatora

Pewnego pięknego dnia (18 maj 2003 ;) znalazłem odrobinę czasu na am. Przeglądając kąciki wpadłem do Sport Center. Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, oprócz ankiet :). Sly - za to, że poszłem w drugiej serii to dostaniesz :]. Nie mniej w tychże ankietach sly nagabywał mnie do napisania jakiegoś tekstu do SC - i tak oto powstał ten tekst. A teraz już "goł"!

Aby zacząć grać w koszykówkę trzeba najpierw mieć piłkę. Wybór piłki zależy od miejsca, gdzie będziemy grać - o ile gra na hali piłką szosową nie szkodzi to gra piłką chalową na asfalcie bądź cemencie po prostu niszczy boll'a. Spowodowane jest to tym, że piłka szosowa ma głębsze nacięcia i dzięki temu się dłużej (pozornie) ściera. Piłka halowa jest przeznaczona do gry na parkiecie więc stąd logiczne, że na drewnie się tak nie zetrze.
Ceny piłek koszykowych są różne i można dostać już byle-jaką szmaciankę za trzydzieści złotych (wystarczy 2 razy nie kupić CDA! ;), lepszą piłkę za ponad 60 zł i szpanerską za ponad 150 zł. Najlepiej kupić piłkę za 70 złotych, ponieważ z pewnością dłużej wytrzyma niż ta za 30 i będziemy nią grać częściej niż tą za 150. Najlepiej złożyć się we dwóch bądź trzech na taką piłkę i możemy ruszać.

Kolejną rzeczą, która jest konieczna go grania jest boisko z minimum jednym sprawnym koszem. Jeden kosz jest konieczny do gry z logicznych powodów :). Boisko powinno być duże i najlepiej pokryte twardą i równą nawierzchnią. Nawet nie wiecie jak potrafi odskoczyć taka piłka koszykowa :). Ja osobiście jestem przyzwyczajony do gry na cemencie i asfalcie (można to nazwać koszykówką uliczną) a zdecydowanie mniej do hali (jest za daleko, trzeba płacić i jest denny parkiet). Oczywiście gdy ktoś ma pod nosem halę to wszystko z głowy, ponieważ wszystko jest już tam gotowe na nas :).

Obuwie. Obuwie w koszykówce to sprawa bardzo ważna. Od prawidłowego doboru butów zależy wyskok i nasze zdrowie. Jeśli gramy na hali problem jest mniej skomplikowany, ponieaż starczą tylko zwykłe trampki czy halówki (przyczepność). Jeśli gramy na asfalcie lub cemencie lepiej zaopatrzyć się w adidasy z dolnej półki. Bardzo ważne, aby obuwie nie miało żadnych obcasów (łatwiej się ląduje)! Ponadto buty powinny mieć płaskie podeszwy w stosunku do ułożenia stopy (aby nie bolały nas palce, które mogą ulegać przemieszczeniu przy lądowaniu ;). Obuwie mogłoby też sięgać do kostki, aby uniemożliwić jej obtarcie przy upadku lub skręcenie (chociaż to się nie zdarza często).
Można oczywiście kupić takie szmaciaki za 50 złotych, albo firmówki za ponad 200 złotych. Ja osobiście gram w obuwiu o podeszwie halówki ze skóry, które kosztowały 45 złotych (były bardzo fajne buty, ale nie było rozmiaru 46 ;).

Zaopatrzeni w powyższe zaczynamy zbierać się do wyjścia na boisko. Przyda się jeszcze ktoś, kto mógłby nam podawać piłkę ;). Jeśli gramy na wymiarowym boisku powinno być po 5 osób w jednej drużynie. Są to center (wysoki człowiek grający pod koszem, zbierający z niego piłkę), rozgrywający (człowiek od podawania, który powinien rozkręcać akcje), skrzydłowi (ludzie grający po bokach boiska - najlepiej, aby dobrze rzucali za 3 i potrafili zrobić dwutakt).
Gdy gramy na dworze i jest to koszykówka uliczna role nie są już tak wyraźne. W szosuwkę można grać w dwie, trzy, cztery, pięc osób. Wszystko jest uzależnione od rozmiaru boiska i stopnia zaawansowania graczy.

Ćwiczenia

Rzuty osobiste. Jedna osoba wykonuje rzuty osobiste, a druga stoi pod koszem i podaje piłkę. Po 10 rzutach następuje zmiana. Ten kto więcej razy trafi wygrywa. Gdy zaczniecie trafiać 8 razy na 10 możecie być z sibie dumni :). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby rzucać tak jak ja 10 na 10 :).

Dwutakt. Ponownie potrzebne są dwie osoby. Pierwsza osoba wykonuje dwutakt, a druga zbiera piłkę (jeśli pierwsza osoba nie trafia ;) i podaje jej jeszcze raz, aby się poprawiła - i tak w kółko po dziesięć razy.

Rzuty za trzy. Tutaj starczy jedna osoba, która będzie rzucać zza lini trzech punktów. Oczywiście druga osoba mogłaby łapać piłkę pod koszem, gdy pierwsza nie trafi.

Zbiórki. Tutaj kwiestia jest prosta. Trzeba najpierw być wysokim, ponieważ niscy mają utrudnione zadanie i w porządnym meczu nie opłaca im się wchodzić pod kosz, gdy przebywa pod nim dwóch centrów ;). Zdecydowanie przyda się też porządny wyskok, i wyczucie chwili najazdu (takie jak u sly - 293 metry na K240 ;). Jeśli nie ma drugiej osoby najpierw rzuca się za dwa (chyba, że zdążycie dobiec ze trzech :), łapie piłkę i robicie dwutakt. Jest to bardzo prowizoryczny sposób, ponieważ prawdziwie zbiórki wyrabia się w meczach i nie ma tak na prawdę na to dobrego ćwiczenia.

Wsady. Robimy dwutakt i po prostu wsadzamy piłkę do obręczy. Aby to dobrze zrobić konieczny jest dobry wyskok (jak nie bardzo dobry), który pozwalałby wytknąć całą rękę ponad obręcz. Ja przy 186 cm wzrostu nie mogę zrobić wsadu sam pomimo, że doskoczę do obręczy. Dodatkowo wsady przy swojej efektowności niosą ryzyko. Bardzo trudno jest się utrzymać obręczy i o wiele łatwiej zaliczyć upadek. Moja ostatnia pruba wykonania wsadu skończyła się w szpitalu ze złamaniem lewej ręki. Dlatego po pierwsze opanowanie dwutaktu do perfekcji i odrobina odwagi.

Proste gry

Dwadzieścia jeden. Gra polega na uzbieraniu przez jednego gracza 21 punktów. Punkty zdobywa się w dwa sposoby. Rzut z boiska jest honorowany jednym punktem, a osobisty dwoma. Po trafieniu za jeden gracz przechodzi na linię osobistą i stamtąd rzuca za "dwa". Gdy nie trafi następny gracz łapie piłkę i z miejsca w którym ją chwycił rzuca. Jeśli piłka wyleci za boisko można rzucać zza boiska, krok od krawędzi boiska, w miejscu gdzie wyleciała piłka i z samej krawędzi. Dodatkowo można za rzuty czyste liczyć dwa punkty, a za "czyste" osobiste trzy. Oczywiście można samemu dowolnie modyfikować zasady. Najlepiej grać w więcej niż dwie osoby :). A i dozwolone jest nabijanie - znaczy rzucenie piłki tak, aby odbiła się od tarczy bąrdź obręczy bardzo daleko :). Jeśli chcecie nabijanie może być dozwolone od 10 punktów lub od początku gry. Za rzut, który nie dotknie tarczy ani obręczy gracz traci punkty. Jeśli ktoś ma dwadzieścia punktów i trafi za dwa punkty liczy się od nowa i ma jeden :).

1-2-3

System tej gry jest bardzo prosty. Każdy z graczy ma do dyspozycji trzy rzuty. Każdy następny jest punktowany niżej (czyt. pierwszy 3, drugi 2 a trzeci 1). Po trafieniu do obręczy gracz rzuca osobistego. Jeśli był to drugi rzut i trafił rzuca raz jeszcze. Gdy trafi za trzecim razem jest zmuszony oddać piłkę. Rzut osobisty jest punktowany tak samo jak poprzednie czyt (3-2-1). Gracz, który uzbiera największą ilość punktów wygrywa (ilość punktów ustala się przed grą). Najlepiej grać w trzy i więcej osób.

1-en na 1-ego

Proste mecze. Grają dwie osoby. Gra się na jeden kosz, po trafieniu zaczyna przeciwnik. Wszystkie zasady obowiązują tak jak w zwykłym meczu (poza ograniczenami czasowymi chyba, że ma je kto sprawdzać ;). Grę zaczyna się z lini rzutów za trzy, po odebraniu podania od przeciwnika, który podaje z lini osobistych. Punktacja tak jak w meczu (3 i 2 punkty).

Łukasz "Splatch" Dywicki
(splatch@wp.pl)