RZUTY KARNE, czyli my albo wy.

Kiedy przez 120 minut regularnej, zaciętej wojny, żadnemu zawodnikowi nie przyjdzie do głowy wbić bramki dającej prowadzenie, pewien wesoły jegomość z gwizdkiem, kaloszem zwany, zarządza rzuty karne.

Rzuty karne mrożą krew w żyłach co bardziej nieudolnych piłkarzy, tylko ci kość z kości prawdziwi, będący solą ziemi futboliści niewzruszenie egzekwują to, co trzeba. Bo trzeba wiedzieć, że nerwy przy karniaku są niebagatelne. Owszem, są tacy, co to zawsze i wszędzie strzelają na luzie, ba!, są nawet tacy, którzy strzelają "na łacha", czyli tak, żeby na widowni było w miarę gwarno. Kiedy strzelałem swego pierwszego poważnego karnego, w 4 klasie podstawówki nie denerwowałem się zbytnio - w końcu prowadziliśmy z tymi laikami z I B wysoko. A trafiłem. Przyznam z bólem, że strzelałem na chama, z czuba, ale gościu w dresie nawet nie zareagował, gdy piłka z impetem przeszła mu koło łba. Z cała stanowczością uważam, że przy strzelaniu jedenastki potrzebny jest spokój - strzał nie musi być potężny, musi być rozważny i precyzyjny. Dobrze strzela się wewnętrzną częścią stopy. Nie do obrony są 2 typy strzałów: płaski, tuż obok słupka oraz tak uwielbiane przez kibiców i znienawidzone przez golkiperów "okienko".

Mówi się, że w Polsce nie umiemy strzelać karnych. A to nie do końca jest prawdą. Otóż rzuty karne (w przeciwieństwie do normalnej gry) dają szansę, dzięki której Polska i jakakolwiek drużyna jej podobna (Azerbejdżan, Litwa, Słowacja) jest w stanie wygrać z największymi potęgami świata. wystarczy być średnio rozgarniętym piłkarzem i mieć "to coś". Super megagwiazdy pokroju Raula nie trafiają z jedenastu metrów w bramkę, na której stoi kurdupel Bhartez, a taki ułomek z górskiej, włoskiej wioski Del Piero wali w okienko Francuza w półfinale LM (bodaj 1998), że aż miło. Tymczasem, i w Polsce mamy kilku profesorów - Żurawski, Wichniarek, Żewłakow. Powinno się podjąć starania, by takich "wykształconych" mieć coraz więcej. gdy polska drużyna dostaje karnego, zastanawiam się tylko gorączkowo "czy strzeli? Oby strzelił!" Kiedy karny przyznany zostaje takim Anglikom, Włochom, albo Hiszpanom - idę sobie po herbatkę, przekonany o tym, że partaczenie 70% sytuacji nie jest wpisane w genom tych narodowości.

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, co myśli w momencie strzelania karnego bramkarz? Mówi się, że ma on na skuteczną obronę niecałe 30 procent szansy, może więc tylko rzucić się w którąś ze stron i mieć nadzieję, że właśnie w niego przygrzmoci piłka.

A więc moi drodzy - bierzcie piłki, kumpla, piłka na wapno i do dzieła! Rzuty karne to świetna zabawa!

Na koniec takie moje małe zestawienie związane z rzutami karnymi:

PIĘCIU ZAWODNIKÓW NAJLEPIEJ STRZELAJĄCYCH Z RZUTÓW KARNYCH:

1. Gaizka Mendieta
2. Alan Sherer
3. Zinedine Zidane
4. Alessandro Del Piero
5. Ronaldo

PIĘCIU BRAMKARZY NAJLEPIEJ BRONIĄCYCH STRZAŁY Z RZUTÓW KARNYCH:

1. Olivier Kahn
2. Dida
3. Christian Abbiatti
4. Gianlugi Buffon
5. Fabian Barthezz


NAJLEPSZY MECZ ZAKOŃCZONY RZUTAMI KARNYMI:

Holandia: Włochy (półfinał Euro 2000)

Kalwar aka Clayman
{clay_calvar@wp.pl}