Nickowi Cave'owi i Kylie Minogue - za inspirację
Kiedy staniesz pod tym wodospadem, wsłuchaj się w jego śpiew. W szemranie strumyków kryształowo czystej wody pędzącej w dół po kamieniach, w szum drzew wokół, w daleki pomruk matki ziemi.
Po prostu zatrzymaj się. Zamknij oczy i posłuchaj. Daj porwać się melodii, niech wypełni twoje ciało i uzdrowi duszę. Kiedy już poczujesz się oczyszczony, otwórz oczy i przypatrz się dzikim różom rosnącym u stóp tego wodospadu. Nasyć oczy ich krwistym kolorem. Wciągnij głęboko w nozdrza ich zapach. Jakież to wszystko piękne, nieprawdaż?
Zdawać by się mogło, że w tak sielankowym miejscu nigdy nie mogło królować zło. I rzeczywiście zło tu nigdy nie królowało - ironią losu jest jednak fakt, że złu zawdzięcza swoje istnienie.
Nazywali ją Dziką Różą, choć jej prawdziwe imię brzmiało Alyssa. Dlaczego ją tak nazywano? Tego nie wiedział nikt. Ale nie miało i nie ma to teraz żadnego znaczenia.
Alyssa była córką jednego z zamożniejszych mieszkańców Wodogrzmotów - tej małej wioseczki przycupniętej na skraju wzgórza, z którego spływa wodospad. Piękna, bogata, wykształcona - czegóż można chcieć więcej od życia? Jednak Alyssa była dziewczęciem bardzo nieszczęśliwym - szukała miłości - i nie mogła jej znaleźć. W całej wiosce nie było odpowiedniego dla niej kawalera - wystarczająco bogatego, mądrego i posiadającego władzę - i takiego, aby jeszcze odpowiadał jej ojcu. Alyssa popadała więc w otchłań melancholii. Całymi dniami przesiadywała w swoim pokoju, nie chcąc widzieć nikogo.
Pewnego letniego poranka do drzwi domu rodziców Alyssy zapukał przystojny młodzieniec. Zaskoczonemu ojcu wręczył wystarczająco dużo złotych podarków, aby ten nie zadawał żadnych pytań. Kupiec, kłaniając się nisko, zaprowadził adoratora do pokoju swojej córki.
Ta, kiedy tylko spojrzała w ciemne oczy przybysza, natychmiast się w nim zakochała. Młodzieniec nie powiedziawszy ani słowa usiadł na skraju jej łóżka, otarł jedwabną chusteczką łzy cieknące po jej policzkach i wyszedł. Całą noc Alyssa śniła o tajemniczym nieznajomym - wspominała jego spojrzenie, przenikające ją spod burzy kruczoczarnych włosów, jego zapach - woń dzikich róż i wiatru, jego dotyk na swoim policzku. Bała się, że czymś go uraziła, jakąś myślą, gestem, brakiem słów... Dlaczego wyszedł chwilę po tym, jak pojawił się w jej życiu?
Następnego dnia młodzieniec pojawił się ponownie, tym razem jednak zamiast prezentów przyniósł tylko jedną dziką różę, najpiękniejszą, jaką Alyssa widziała w całym swoim życiu. Długo milczeli patrząc sobie głęboko w oczy, aż w końcu spytał: Czy jeśli pokaże ci gdzie rosną takie róże, to pójdziesz za mną?' Alyssa tylko lekka skinęła głową, nie mogąc nic powiedzieć ze wzruszenia - w końcu jej gość w tak zawoalowany sposób mógł tylko prosić ją o rękę. Młodzieniec uśmiechnął się tylko ... i wyszedł.
Powrócił następnego ranka i zabrał Alyssę nad rzekę płynącą u stóp wodospadu. Rosły tam najpiękniejsze róże, jakie tylko mogły rosnąć dziko w całej Barsawii. Alyssa oszołomiona magią tego miejsca położyła się na brzegu rzeki. Młodzieniec usiadł koło niej i złożył na jej ustach pocałunek. Nagle oderwał się od jej ust, wyszeptał Każde piękno musi umrzeć' i uderzył dziewczynę kawałkiem skały o głowę, zabijając ją na miejscu. Na wpół utopione ciało Alyssy znalazł dopiero następnego ranka zaniepokojony ojciec. Miedzy zakrwawione wargi miała wciśnięty kwiat róży. Uznawszy to za znak od Pasji ojciec pochował ją wśród dzikich róż - o, dokładnie tam, wędrowcze.
Następnej wiosny mieszkańcy Wodogrzmotów przeżyli szok - tak zresztą jak i ty - krzewy dzikiej róży urosły w kształt leżącego ciała Alyssy. Od tego czasu miejsce to stało się celem pielgrzymek wielu Dawców Imion, którzy cierpią z powodu nieszczęśliwej miłości. Wedle powszechnego wierzenia, kwiat róży zerwanej u stóp tego wodospadu pozwala rozkochać w sobie każdą osobę płci przeciwnej... Czy to prawda? Nie mnie na to odpowiadać, wędrowcze...
Skąd to wszystko wiem i dlaczego ci to mówię?
Cóż, drogi podróżniku... Ludzie potrzebują legend, by się nimi karmić, zaś legendy, by żyć dalej potrzebują nowych dusz, dzięki którym będą żyć... Wędrowcze, pamiętaj, pięknyś jest, a każde piękno musi umrzeć...
Dla MG:
Wodospad Alyssy to dość ciekawy dodatek do jakiejkolwiek przygody drużyny z udziałem jakże miłych oczu każdego Misia graczek ;P ... A tak serio: to miejsce może stać się ciekawym i kluczowym elementem przygody opartej na dworskiej intrydze: np. BG mają sprowadzić dla kogoś bukiet róż lub też znaleźć powód, dla którego córka jednego z ważniejszych i bogatszych kupców zaczęła się dziwnie zachowywać. Interesującym rozwiązaniem jest też opcja, w której BG natrafiają na tajemniczego mordercę, którego ofiarami padają tylko piękne dziewczęta. Znak szczególny: ofiary mają włożony w usta kwiat róży. Czy o ten sam człowiek, który zabił Alyssę, czy może jego naśladowca? I czy w ogóle mordercą Alyssy był człowiek lub jakikolwiek inny Dawca Imion?
Jak widać możliwości jest wiele, naszkicowałem tutaj tylko kilka z nich. Resztę pozostawiam Waszej, drodzy Czytelnicy, wyobraźni i kreatywności.
Tsalarioth
Czary
Wtępniak #16
Roisudo - Leon
Galeria BN-ów - Leon
Nieśmiertelni - Ghost
Miejsce Nieśmiertelności - Ghost