Regis ::: Ofiara (AM#O5) ... .. . . .
"Obiema rękami mocno ścisnął jego głowę. Znowu dało się
poczuć dziwne mrowienie. Po chwili Roch skończył zabieg i
usiadł z powrotem na swoim miejscu. Marek jeszcze przez moment
trzymał się za głowę. Szybko jednak opuścił ręce i
delikatnie uśmiechnął się.
- Dzięki. Nie wiem jak to zrobiłeś, ale dzięki."
Komentuje: Mariusz Saint
Ofiara - wyjazd na gajówkę
Opowiadanie owo opiera się na filozofii/religii, której doktryny mówią, że cała ziemia to jeden wielki organizm, a my jesteśmy jego częścią; te zasady częstokroć są pretekstem dla skrajnych wyznawców do składania wizyt po domach z prośbą o datki. Nie znaczy to, że nie można w to sobie wierzyć aby żyć normalnie, ale skrajności pojawiają się w każdej dziedzinie życia. W omawianym tekście owa wiara dość brutalnie wdziera się w życie pewnego młodziana.
Pomysł na opowiadanie zdecydowanie mi się podoba; gorzej z realizacją. No bo dlaczego niejaki Roch przypiął się akurat do imć Marka, jeżeli co drugą osobę (albo i więcej) w podobnym wieku nękają bóle głowy wywołane przez stres? Cóż, miał Marek pecha. Ale skąd pojawiły się pod miastem kamienie a'la Stonehenge? No i po co była ta ofiara? Jeżeli Gaia potrzebuje ofiar z ludzi, to Roch mógłby pół państwa ekologicznie wytruć jakimś wirusem chorobowym; tyle ofiar, tyle korzyści dla Gai!
Opowiadanie pod względem konstrukcyjnym jest, moim zdaniem, dobre. Bo na początku myślimy, że Roch chce pomóc uciśnionemu, a tu chyc! przyjaźnie dezintegruje jego powłokę cielesną - przy okazji nienachalny morał, coby nie ufać nieznajomym (akcja "Bądź bezpieczna"). Styl - bez lecenia sobie w bawełnę powiem, że nieco dziecinny. Jest opisane wszystko ze szczegółami, a potem to samo mówią postacie, np. "Marek poczuł się lepiej", a potem mówi: "Ból głowy zniknął". Po co to? Roch wie, że uleczył ból, Marek też... wiem, że normalnie by to powiedział, ale w opowiadaniu takie coś tylko zajmuje miejsce. No i już wspomniana szczegółowość opisów - jest w tym mała przesada, opisywać, jakie kamienie ma ktoś w naszyjniku.
Podsumowując - dobry pomysł, nie jest tak znowu wszystko wiadome na początku; ale ściągają w dół ten tekst nudnawe dialogi i zbyt szczegółowe opisy. Ja chętnie bym zobaczył coś, co byłoby dalszym ciągiem, kolejnym zdarzeniem z udziałem Rocha. Bo ja w tym opowiadaniu czuję potencjał.
Mariusz Saint
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||
|