|
Opowiadania Czytelników
Jak nietrudno zgadnąć, poniżej są opowiadania. W sile czternastu. A są to teksty zaiste różniaste - wesołe, smutne, sentymentalne, filozoficzne, a nawet psychodeliczne... A każdy z tych tekstów czeka, abyście go przeczytali, zapoznali się z nim. Więc nie trzymajcie już dłużej tych zestresownych opowiadań w niepewności i przeczytajcie je...
Moyra ::: Dark Angel ... .. . . .
"To była zbrodnia przeciw Niemu. Trzeba kochać wszystkich. On nie potrafił. Strącony za egoizm... Patrzący na śmierć marionetki. Ona była pusta i zła. Myślał, ze ją zmieni. Opowiadała jej o jasności, czytał. Ciągle patrzyła tymi szklącymi się oczami. Nie kochał ludzi. Pokochał ich imitacje. Marionetkę na cienkich sznureczkach. Tańczącą w takt ruchów Boga. Zapragnął ją uwolnić...
Rozłożył śnieżyste skrzydła... Jeszcze.
"
Caleb ::: Byle wyżej ... .. . . .
"Po prysznicu podszedł do lustra i zobaczył w nim w miarę przystojnego mężczyznę o krótkich włosach i miłym wyrazie twarzy, co go zbytnio nie zdziwiło, gdyż wyglądał tak samo od prawie roku. Telefon znów zaczął dzwonić; tym razem Marcus go odebrał. Usłyszał miły damski głos - dzisiaj w barze naprzeciw twojego domu o 21:00. - Co jest - pomyślał Marcus, gdyż tylko tyle usłyszał i połączenie został zerwane."
Donald ::: Wiara ... .. . . .
"Teraz przypuszczał że wielość religii jest po prostu wielością dróg do tego samego, bo jeśli wszystkie one w czymś się zgadzają to przecież w tym, że Bóg istnieje, niezależnie od tego jak się nazywa. Nie określał się więc katolikiem. Przez pewien czas mienił się po prostu chrześcijaninem, a ostatnio skłaniał się w kierunku deizmu. Nie odnajdywał powodu aby wierzyć w Chrystusa jako w Boga, poza tym widział wszechobecne na świecie zło. Dawało to wszelkie podstawy aby myśleć, że Bóg rzeczywiście nie ingeruje w dzieje."
Military ::: Siódmy dzień ... .. . . .
"W oknie majaczył niewyraźny kształt. Rozmyta przez szkło twarz z błyszczącymi ślepiami. Za oknem ktoś jest. Dawidowi serce zabiło szybciej; rozbudził się natychmiast. Nie mógł się poruszyć, sparaliżowany strachem. Za oknem ktoś jest! Wcisnął głowę w poduszkę, pojękując cicho i wołając w myślach matkę. Wiedział jednak, że nie przyjdzie. Wiedział, że sam musi po nią iść. Ale była tam ona... Twarz. Obserwująca go, nieruchoma i obojętna."
Axel ::: Czasoprzestrzeń ... .. . . .
"Brak reakcji rybka zinterpretowała całkiem nietrafnie.
- Cholera jasna - zabulgotała. - Wiedziałam, zbyt dobrze się zapowiadało. Do you speak english? Sprichst du Deutsch? Gawari pa ruskij?
- Spokojnie - wykrztusiłem. - Rozumiem cię doskonale.
Rybka z ulgą wypuściła pyszczkiem bańkę powietrza.
- To znakomicie. Wobec tego, czy mogę już przystępować do wypowiedzenia życzenia?
I nie czekając na odpowiedź krzyknęła z emfazą:
- Chcę być wolna! Chcę, abyś mnie Wyjął-z-Wody!
"
Military ::: American Commando ... .. . . .
"Wyrzuciłem snajperkę. Chwyciłem przewieszony przez plecy M-16, spodziewając się jeszcze kilku ataków jego ludzi. Przeczucie mnie nie myliło - zza szczątków drzwi wyskoczyło dwunastu ninja. Czterech padło, rażonych celną serią niczym biczem bożym. Kolejny postrzelił mnie w nogę, lecz kopnąłem go na tyle silnie, żeby się już nie podniósł. Cholerny gnój. Zabiłem trzech następnych, ale nadbiegło jeszcze dziesięciu. Kończyła mi się amunicja, a nie mogłem teraz użyć przewieszonego przez plecy panzerfausta. Zostałem, cholera, obezwładniony."
Faramir ::: Chwila ... .. . . .
"Pan Morugasha uśmiechnął się widząc stojącego w oknie chłopca. Lubił go za to, że nie oddala od siebie marzeń, że pozwala im żyć. Sam kiedyś też miał wielkie marzenie. Chciał pisać wiersze. Wydawało mu się to takie piękne i czyste. Nieskalane ludzką chciwością, dążeniem do władzy. Jednak nie potrafił tego robić. Nawet najprostszy rym przychodził mu z trudem. A co do tego znaleźć rymy, by nie zatracić ogólnego sensu przesłania!"
nabuchodonoZorka ::: Punkt widzenia ... .. . . .
"A to powiedziawszy błyskawicznie się wyprężył i skoczył na ścieżkę. Szybko zerwałam się z trawy i pobiegłam za nim. Zatrzymaliśmy się dopiero przy starym, szarym bloku. Już od dawien dawna, to miejsce zaprzątało moje myśli. Szary blok. W samym środku Leśnego Królestwa. Arnold zawsze powtarza, że ten budynek pozwala na łączność ze Starą Ziemią. To całkiem możliwe.
"
Moyra ::: Kudi gradieży ... .. . . .
"Nagle mały pokoik zaświecił mlecznym światłem. Chłopak zdaje sobie sprawę, że dziewczyna promieniuje jakąś niesamowitą jasną poświatą. Nagle biały kolor przerodził się w żółty, a na koniec pokłój zalała poświata purpury. Dziewczyna porusza ustami, ale nie słyszy jej głosu. Zaskoczony już wie, że jest uwięziony. Chce do niej podejść, ale natyka się na matowe, zimne szyby. Z nieba spadają szarawe pióra. Czerwona mgła lepi się do jego ubrań i przykleja do ciała. Cały pokój jest pokryty karminową rosą i piórami.
"
Winix ::: Schizofrenia ... .. . . .
"Wstał powoli na proste nogi, uniósł wysoko laskę i uderzył kobietę w głowę. Cios był tak silny że ta runęła na ziemię, ale ciągle była przytomna. Józef powoli z laską u ręku przesuwał się w stronę salonu. Weronika wstała, uniosła wysoko nóż i zaczęła biec za mężczyzna. Z całej siły zacisnęła pięść i uderzyła nią Józefa w tył głowy, starzec upadł, a wraz z nim lampa naftowa która rozbiła się, nafta zaczęła płonąć teraz już wysokim płomieniem."
por. Borewicz ::: Rzeka ... .. . . .
"Ten szok spowodował u Zbycha to, że już od 3084 dni 90 procent wolnego czasu spędzał na siedzeniu w fotelu i spaniu. Je co 3 dni. Możecie się jeszcze zapytać, co było przedmiotem całego szoku Zbycha. Powiem wam tylko, że było nim to, co powinno być najważniejsze dla każdego człowieka, do czego człowiek dąży, i czego pragnie najbardziej. Gdy człowiek osiągnie to, czego pragnie może wtedy powiedzieć, że życie jest wspaniałe, cudowne, itp."
KataszA ::: Rozmowa ... .. . . .
"Patrząc codziennie na twoją rozwijającą się przyjaźń z A, czułam się jak przedmiot, który ktoś wymienił na nowy, bo tamten mu się znudził. W żaden sposób nie potrafiłam się ustosunkować do tej sprawy. Nie potrafię nagle zmienić uczuć angażowanych w kogoś przez tak długi czas, choćby zrobił mi najstraszliwszą rzecz. Sprawę gmatwała moja autentyczna i paradoksalna sympatia do A. Powinnam jej nienawidzić, ale nie potrafiłam. Uważałam, że nigdy nie będę w stanie cię w jakikolwiek sposób dotknąć. "
Bones_and_flesh ::: Nad rankiem o zachodzie ... .. . . .
"Tworzymy znienawidzone miejsca pracy, ukochane - albo jeszcze bardziej znienawidzone - domy, poczym zatapiamy się w agonii, marazmie - właśnie przez te miejsca. Gonimy za pieniądzem, którego sami sobie wymyśliliśmy, tworząc go w tak ogromnych ilościach, że uniemożliwiamy dotarcie do samego dna sakiewki bez wymiarów - bez zawartości. Tłumaczymy sobie, że pieniądz to nie wszystko. Wymyślamy wyższe cele, które maja być ponad wartością materialną, tylko dlatego, że te doczesne są po za naszym zasięgiem. Łudzimy się, że po przeminięciu naszej postaci coś jeszcze jest. Nie ma jeszcze, nie ma po, bo nie ma nic.
"
nabuchodonoZorka ::: Z tobą odeszły anioły ... .. . . .
"- Boję się... Boję się, że nie ma jej. Że odeszła i nie wróci.
Ktoś pisał.
- Chciałbym jej pomóc. Przede wszystkim ze względu na naszą starą przyjaźń. Ja... czuję się tak beznadziejnie. Nie umiem stworzyć nieba tu na ziemi, a przecież obiecałem...
Ktoś łkał.
- Magdo... czyli nasza pomoc jest bezużyteczna?
- Na to wygląda...
Ktoś krzyczał w bezsilności."
Opowiadania Miesiąca
Royal Gryffin ::: Cień (O#02)... .. . . .
Military ::: Retrospekcja (O#03)... .. . . .
Military ::: Dziedzictwo (O#04)... .. . . .
Novinha ::: Dzieci wojny (O#05)... .. . . .
Military ::: Memento (O#05)... .. . . .
Picollo ::: Gitara z życiem w strunach (O#06)... .. . . .
Opowiadania z poprzednego numeru
Willow ::: Sowa ... .. . . .
Donald ::: Samo życie ... .. . . .
Moyra ::: Miłość ... .. . . .
Royal Gryffin ::: Niewinni ... .. . . .
nabuchodonoZorka ::: Zostawić siebie ... .. . . .
Mariusz Saint
storytellers@poczta.fm
<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||
|