To, że muzycy z Anathemy lubią grać dla polskiej publiczności stało się pretekstem do rejestracji koncertu promującego krążek "The Silent Enigma" (bardzo dobry zresztą). Było to w roku 1996. Obecnie również nie zapominają o nas i przyjeżdżają do Polski dosyć często.
Ale powróćmy do tego pamiętnego wieczoru 1 marca roku 1996. Na początku obserwujemy licznie przybyłych na koncert fanów. Przed oczami migają różne postury, przeważnie długowłose noszące koszulki takich zespołów jak Samael, Paradise Lost Pełną setlistę znajdziecie pod tekstem, ja natomiast postaram się przybliżyć Wam, co się tam wtedy działo. Rozpoczęli od nastrojowego intro, zagranego na klawiszach. W tym momencie przestraszyłem się nieco, myśląc że cały koncert będzie zagrany w takiej tonacji, jakże się jednak myliłem. Zresztą kto zna materiał z przed "Alternative 4" wie, co mam na myśli. Moje wątpliwości rozwiał następny w kolejce "Restless Oblivion", a szalejący pod sceną tłum to jedna z najlepszych publiczności na świecie. Owszem znajdą się tacy, którzy wolą popatrzeć z dalszej perspektywy na to show, ale to przecież normalne - nie każdy przepada za tłokiem i przepychaniną. Każdy utwór przyjmowany jest z niezwykłym wyczuciem. Czy jest to spokojny fragment "The Silent Enigma" czy mocniejsza część "We, The Gods" (masakra pod sce ną), ludzie odpowiednio zapalają zapalniczki lub manifestują swoją radość podskokami. W przerwach pomiędzy kawałkami skandują głośno nazwę zespołu. Najlepiej zachowanie fanów skwitował sam Vincent (wokalista) polskim, swojskim "zajebiście!". Zapomniałem wspomnieć o oprawie wizualnej. Ta jest raczej skromna i ogranicza się do dużego logo zespołu z tyłu sceny. Raz na jakiś czas dają o sobie znać wytwornice dymu. Godna uwagi jest także dobra praca oświetlenia. Reflektory dodają dynamiki i tak już szybkim fragmentom ("Sleepless"), a podczas spokojnych utworów hipnotyzują widza swoimi barwami. Po jakimś czasie częścią dekoracji staje się także transparent zrobiony przez fanów (bodaj że z Bochni;), który podczas przerwy ląduje w rękach wokalisty;).
Udany to był koncert, co było widać na twarzach rozentuzjowanych fanów. Nie wiem czy tak częste ostatnio nagrywanie w naszym kraju to kwestia finansów czy może zasługa publiczności - najważniejsze, że raz na jakiś czas powstają takie nagrania i że możemy dzięki temu cofnąć się w czasie i posłuchać jak brzmiały na żywca stare kawałki tego genialnego zespołu...
Setlista:
Intro
Restless Oblivion
Shroud of Frost
We, The Gods
Sunset Of The Age
Mine Is Yours
Sleepless
The Silent Enigma
A Dying Wish
666
Ocena: 9/10
|