*** Mortiis: "Parasite God" ***
teledysk


Wiele już kubłów rzadkiego gówna zdążono wylać na ostatnie dziełko Mortiisa. Dodajmy, że całkowicie zresztą załużenie, bo "Smell of Rain" to po prostu technowy syf i nic więcej na temat tej płyty lepiej nie dodawać.

Jednak jak się okazało, jeden z utworów pochodzących z tej płyty doczekał się wizualizacji. Mowa o "Parasite God". Ci, którzy słyszeli płytę doskonale wiedzą, że w kawałku tym Mortiis stara się jak tylko można wejść w dupę discomanom. Wieśniacki refren i cool'erski rytm dopełniają dzisiejszego image Szweda. A jak wyglada sam teledysk ?

Żałośnie. Mortiis, który wyraźnie cierpi na kompleksy związane ze swym wizerunkiem cały czas gapi się w kamerę, jakby coś miało z niej wyskoczyć. Teledysk posiada dwa zasadnicze plany akcji. Jednen z nich to jakiś loch czy zamek, drugi zaś to pustynia i skały. W obu sceneriach oglądamy Mortiisa, który bryluje na klipie przez cały czas. Lepiej wychodzą sceny na pustyni bo nie ślepi się tak perfidnie w kamerę tylko chodzi, skacze, wspina się, spada itp. Natomiast sceny w lochu/zamku ( niepotrzebne skreślić ) to Mortiis patrzący na nas niczym wielki brat i podśpiewujący sobie słowa piosenki.

Po co to? Sam nie wiem. I choć zdaję sobie sprawę, że niektórym podoba się "Smell of Rain", to podejrzewam, że ludzie ci łatwiej nawiązali by kontakt z bywalcami dyskotek niż z metalami, którzy podobno kiedyś słuchali Mortiisa.

Ocena: 3/10

Więcej mojej pisaniny na poniższych stronach:

http://www.burzum88.prv.pl
http://www.duskforest.republika.pl
http://www.tartareandesire.com


© Darklich <poganie@wp.pl>