|
Rock gotycki - odsłona druga London After Midnight |
Witajcie w drugiej części mojego cyklu poświęconego muzyce gotyckiej, który ma za zadanie wyeliminować wypowiedzi twierdzące jakoby zespoły takie jak Tiamat, Nightwish czy Therion, a z Polski – Artrosis, Moonlight, Delight itp. miały cokolwiek wspólnego z rockiem gotyckim. Na początek jednakże musze wspomnieć o pewnym buraczku, który wkradł się do poprzedniego artykułu. Otóż w pewnym monecie wspomniałem o albumie "Yaishi" Artrosis... Oczywiscie jest to totalna bzdura, jako że miałem na myśli płytę "Fetish". Wszystkich zainteresowanych przepraszam, ale tak to jest kiedy się pisze pięć artów na raz i to jeszcze w czasie sesji:) Dzisiaj już bez zbędnego smęcenia zajmę się konkretnym zespołem, który moim zdaniem jest jednym z najciekawszych reprezentantów sceny gotyckiej grających obecnie. Przedstawiam więc dzisiejszego gościa, którym jest amerykański zespół London After Midnight.
został założony w
Los Angeles na początku 1990 roku przez wokalistę i gitarzystę Seana Brennana. W
skład zespołu weszli także grający na klawiszach Tamlyn oraz basista Michael
Areklett. Po dziś dzień te trzy osoby tworzą stabilną podstawę zespołu, w skład
którego wchodzili także coraz to nowi gitarzyści i perkusiści. Pierwsze koncerty
London After Midnight grał w słynnym klubie w Los Angeles o nazwie Helter
Skelter od razu wzbudzając olbrzymie zainteresowanie w amerykańskim podziemiu
nie tylko ze względu na muzykę, (choć to oczywiście przede wszystkim), ale także
ze względu na mroczną i mistyczną atmosferę występów. Często na scenie
znajdowała się na przykład czterdziestometrowa pajęczyna. Ich pierwsze demo
zawierające zaledwie cztery utwory rozeszło się błyskawicznie stając się jednym
z najbardziej pożądanych wydawnictw muzycznych w Hollywood. Dochodziło nawet do
zabawnych sytuacji, kiedy to sklepy muzyczne wywieszały na wystawie plakaty z
zapewnieniem: „Tak, mamy demo London After Midnight”…:) Możecie sobie zatem
wyobrazić jaki szał wtedy zapanował. Równe, a nawet większe zainteresowanie
wzbudził pierwszy duży album zatytułowany „Selected Scenes from the End of the
World”, który został wydany w 1992 roku, stając się od razu obiektem kultu i
uwielbienia wszystkich fanów muzyki gotyckiej. Olbrzymia popularność sprawiła,
że LAM coraz częściej koncertował m.in. w klubach The Whisky i Roxy, a w 1994
roku udał się na koncerty m.in. do Meksyku, w którym to na koncert przybyło 5000
ludzi! Rok później „Selected Scenes…” został wydany także w Europie przez
niemiecka wytwórnie Apocalyptic Vision, także wzbudzając olbrzymie
zainteresowanie wśród fanów, a sam zespół pojawił się na festiwalach muzycznych
w Anglii i na kontynencie. Drugi album - „Psycho Magnet” – został wydany także
przez Apocalytpic Vision w 1996 roku, powtarzając sukces swego poprzednika i
sprawiając, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych powstały rzesze zespołów
wzorujących się na London After Midnight, będących jednak jedynie marnymi
kalkami nie mającymi praktycznie własnej muzycznej tożsamości. Brennan i spółka
natomiast znowu wyruszyli w trasę po USA, a także Europie gromadząc na
koncertach tysiące ludzi. O zespole zaczęły także pisać najbardziej znane,
europejskie magazyny muzyczne. W 1998 roku LAM kontynuował występy grając na
przykład na niemieckim Zillo Summer Festival razem z legendą sceny
alternatywnej, – The Cure. Koncert oglądało 25 000 ludzi…W tym samym roku
pojawił się album „Oddities” wydany w USA przez Metropolis Records, a w Europie
przez Apocalytpic Vision. „Oddities” zawiera oprócz znanych wcześniej utworów w
wersjach koncertowych i akustycznych także cztery zupełnie nowe utwory oraz dwie
piosenki dostępne wcześniej na rzadko spotykanej EP pt. „Kiss”. Do dnia
dzisiejszego wszystkie wydawnictwa London After Midnight sprzedały się w ilości
ponad 150 000 egzemplarzy na całym świecie. Wszystkie płyty znalazły się także w
pierwszej dziesiątce i dwudziestce Niemieckiej Listy Alternatywnej (DAC).
Aktualnie zespół pracuje nad nową płytą, która ukazać się ma na jesieni 2003
roku.

Jak widzicie biografia raczej to nieduża, bo sam zespół istnieje stosunkowo krótko. Fenomen London After Midnight polega na tym, że mimo wydania praktycznie rzecz biorąc dwóch pełnych płyt mają już kultową pozycje w gotyckim undergroundzie na całym świecie. Nie jest to jednak dla mnie nic dziwnego, bo muzyka, która grają, choć najbliżej im do gotyku i najczęściej właśnie są określani jako zespół gotycki, posiada sporą dawkę nowatorstwa niespotykaną u innych przedstawicieli rocka gotyckiego. Sean Brennan, spiritus movens zespołu podkreśla w wywiadach, że nie chcą być szufladkowani jako zespół grający jakiś konkretny gatunek, czy to gotyk, czy to industrial lub cold wave itp. Chcą po prostu grać muzykę, którą można określić „stylem London After Midnight”. Wydaję mi się, ze doskonale im się to udało. Polecam Waszej uwadze ten wspaniały zespół, który udowadnia, że za oceanem nie jest obecny tylko plastik, ale można spotkać także bardzo ciekawe zespoły sceny alternatywnej. Na pewno są jednym z najciekawszych przedstawicieli sceny gotyckiej. Zgodnie z obietnicą na koniec podam Wam tytuły paru utworów, które moim zdaniem są esencją London After Midnight i z którymi to powinniście się zapoznać, jeśli jesteście zainteresowani tym zespołem. Trudne to zadanie, bo ciężko jest wybrać zaledwie parę najlepszych czy najbardziej reprezentatywnych utworów, choć z drugiej strony ich dorobek muzyczny nie jest znowu aż tak duży:) LAM doskonale sprawdza się zarówno w utworach bardzo mrocznych, niepokojących, jak i w kompozycjach spokojniejszych, rzekłbym – bardziej rozmarzonych. I dlatego też polecam cztery kompozycje. Pierwsza z nich to sześciominutowy, szalenie mroczny i niepokojący kawałek pt. „Kiss”. Ja właśnie swoją przygodę z tym zespołem zacząłem od tego utworu. Drugą kompozycją, która chciałbym polecić jest zupełnie odmienny muzycznie od „Kiss” utwór pochodzący z płyty „Oddities” zatytułowany „Let me break you”. Bardzo piękna, senna i rozmarzona kompozycja warta uwagi każdego fana muzyki gotyckiej. Następnie - niejako manifest programowy London After Midnight zatytułowany wymownie „Gothic”. I jako ostatni już utwór chciałbym polecić „zadziorną” kompozycję zatytułowaną „Revenge”, która znalazła się na jednej z kompilacji poświeconych gotykowi. Mimo, że płyty tegoż zespołu wydaje nasz sąsiad z zachodu to nie są one niestety łatwo dostępne w Polsce i trzeba się sporo natrudzić, żeby do nich dotrzeć, a i cena jest większa niż w przypadku płyt, które możecie nabyć w Empiku. Zaręczam Wam jednak, że są to wydawnictwa warte pieniędzy i czasu poświęconego na dotarcie do nich. Jeśli lubicie rock gotycki, muzykę mroczną, a jednocześnie rozmarzoną to nie będziecie żałować. Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem to niech zajrzy na stronę http:///www.fan.pl – w tym sklepie możecie zamówić płyty London After Midnight. Mam nadzieje, że choć w małym stopniu zainteresowałem Was twórczością tego znakomitego, amerykańskiego zespołu. Za miesiąc kolejna odsłona mojego cyklu i tym razem zajmę się angielskim zespołem, także prawie zupełnie nieznanym w naszym kraju. Jeśli macie jakieś pytania to piszcie proszę na adres podany u dołu. Do zobaczenia za miesiąc.
Shagrath
shagrath@go2.pl
http://cof.rockmetal.art.pl
GG: 1854873