[gitaRa - polemika nr 1]

Txt ten powstał ponieważ w ostatnim artykule o gitarze autorstwa EmpireuM`a z KMu 6/03, lekceważąco potraktowano gitare w muzyce rozrywkowej. Przedstawiam tu kilka argumentów w świetle których takie pominięcie jest nie do przyjęcia.

Primo - w atrykule mojego poprzednika gitara została przedstawiona jako instrument najpopularniejszy w muzyce klasycznej. Według mnie to zawsze fortepian był wiodącym instrumentem, a to ze względu na jego niegraniczone możliwości akordowe (w gitarze można zagrać co najwyżej akord sześciodźwiękowy - więcej strun nie mamy:), a na fortepianie te nabardziej porąbane - dwunastodźwiękowe, lub rozciągłe na kilka oktaw), oraz wielką pomocność przy komponowaniu i związanym z nim sprawdzaniu dźwięków (np. mając partyture na siedem głosów można za pomocą fortepianu bez problemu sprawdzić czy dźwięki te współbrzmią, grając je w jednym momencie, co na wieśle nie jest wcale takie proste). A co do możliwości koncertowych gitary - ma ona jedną podstawową wade, a mianowiecie -jest dość cicha. Kiedyś nie było przecież profesjonalnego nagłośnienia - trzeba było wykorzystywać akustykę co nie zawsze było możliwe.

Secundo - klasyczna muzyka gitarowa, jak przyznaje sam autor, powstawała głównie w Hiszpani, a nie samą Hiszpanią muzyka klasyczna żyje. Główne ośrodki muzyki klasycznej we wszystkich epokach to Włochy, Francja, Niemcy i po częsci Rosja - z tych krajów wywodzili się ci najwięksi i najpopularniejsi. Myślę, że gitara osiągnęła prawdziwą pularność na skale światową (chodzi mi tu oczywiście o kulturę zachodu) dopiero w XX w.

Trio (eee, to chyba nie tak... :) - gitara była używana w jazzie - wypierając z niego banjo - być może nie tak często jak klarnet czy trąbka, ale z pewnością była jednym z najważniejszych i najpopularniejszych instrumentów - każda kapela czy big bang miał gitarzyste. Poza jazzem instrument ten występował również w bluesie, gdzie odgrywał prawie tak istotną rolę jak harmonijka ustna. Oba gatunki kształtowały się na początku XX w. ale przecież nie zostały zapomniane. Prawdziwy rozkwit gitary w jazzie, bluesie i rythm`n`bluesie (szybszy i agresywniejszy odpowiednik poprzedniego) nastąpił po II Wojnie Światowej, w latach pięćdziesiątych. W tym czasie powstał też nowy gatunek muzyki, najbardziej ze wszsytkich dotychczasowych gloryfikujący gitarrę: rock`n`roll.

Quatro - to właśnie rock czyli muzyka na wskroś rozrywkowa, sprawił, że kształt gitary zna dziś każde dziecko. Na czym grał Elvis?? a Chuck Berry?? a Beattealsi, a Stonesi, a Zeppelini, a Purple??? Kurwa nawet w Modern Talking mają gitary!!! Wszscy rock`n`rollowcy aby dobrze wyglądać (albo żeby w ogóle wyglądać) na scenie używają wioseł. Przykłady można by mnożyć od samych początków rocka, aż do współczesności. To właśnie te gwiazdy, będąc bożyszczami dziesiątków milionów ludzi (heh co prawda głównie nastolatków) na całym świecie, spropagowały gitarę.

Jak widać to muzyka rockowa głównie dała popularność instrumentowi o który się tu rozchodzi. Oczywiście w międzyczasie jak opisywałem muzykę rozrywkową wynaleziono gitarę elektryczną (chyba największy wynalazek od czasów klawesynu równotemperowanego, czyli fortepianu), co pozwoliło grać głośne koncerty dla głośnej publiczności. Ale przecież te dwie wersje (akustyczna i elektryczna) są identyczne same - obie mają te same struny, i gra na nich nie różni się zasadniczo (ok różni się bardzo, ale raczej samą techiką a nie sposobem grania - o tym może kiedy indziej;)) więc można potraktować je jako ten sam instrument.

No to by było na tyle, oczywiście mile widziane jest stawanie do dyskusji czy może bardziej - wysyłania sprostowań :)). Piszcie na majla (powinien być gdzieś na dole). Zainteresowanych odsyłam także na moją stronę www.starless.prv.pl. Znajdziecie tam pare recenzji, kilka felietonów mojego autorstwa zapraszam przesyłanie swoich (niekoniecznie nowych - może to być coś co gdzieś już jest) txtów oraz polemiki. Dzienx.


PS.Istnieje także pewna psychologiczna teoria na temat wyższości gitary nad innymi instrumentami, sworzona przez Franka Zappe. Otóż gitara przypomina... penisa (a z czym w takim razie skojarzy Wam się koleś biegający palcami w góre i dół gryfu? - Zappa mówił, że większość gitarowców rockowych grając solówki wali w rzeczywistości konia). Dlatego właśnie w ludzkiej świadomości (czy też podświadomości) tak mocno egzystuje obraz gitary z mocnym i długim gryfem. Co jest przecież jednym z najważniejszych pragnień człowieka?? Seks i reprodukcja gatunku. A penis może być symbolem i wiadomo z czym się wszystkim kojarzy - z kopulacją, a skoro każdy ją lubi to gitara musi wyglądać dla naszej (bądź co bądź prymitywnej) podświadomości wyjątkowo przyjemnie :)). Zastrzegam iż jest to zdanie Franka Zappy (czyli totalnego cynika, acz geniusza); ale przyznacie, że jest w nim ziarno prawdy?? :)).


Written, designed, developed and gods only know what else by Poochatch 2003