Za oknami szaleje burza, a w mojej głowie oprócz kilku znanych, tudzież nieznanych uczuć kłębią się inne, powstałe w wyniku muzyki zawartej na "Last Fair Deal Gone Down" Katatonii. To już trzecia płyta, kontunuująca zapoczątkowany na "Discouraged Ones" rockowy styl zespołu. Pamiętam jak dziś, że nie mogłem przyzwyczaić się do tej metamorfozy jaką przeszli Szwedzi. Muzyka wydawała mi się taka monotonna, prosta i za lekka, ale to jednak ja okazałem się być słabym w tym pojedynku i uległem czarowi kolejnych płyt.
W roku ukazania się płyty (2001) zespół był już dosyć popularny w kręgach muzyki alternatywnej. To w głównej mierze zasługa muzycznej przeszłości tej grupy. Trudno oceniać czy kroki przez nich podjęte były trafne - według mnie oba oblicza Katatonii: zarówno metalowe jak i wyciszone, rockowe - są kapitalne.
Jedenaście kawałków znajduje się na tym wydawnictwie. Wszystkie bez wyjątku, w jakiś sposób wpływają na psychikę i zachowanie człowieka - wyciskają łzy, to znowu napawają optymizmem. Sprawiają, że spoglądamy na świat z innej perspektywy, a w naszych głowach kłębią się przeróżne obrazy. Do bólu wręcz melodyjne refreny wrzynają się w pamięć, sprawiając, że po przesłuchaniu całości materiału odczuwamy niedosyt. Najbardziej popularny, singlowy "Teragas" powala swoją prostotą i złożonością zarazem. Aż trudno uwierzyć, że w trzech minutach można zmieścić taką ilość emocji. Podobnych przykładów jest tu cała masa. Przykładowo "Sweet Nurse" to ładunek niezwykle psychodelicznych i nieco orientalnych dźwięków, sekcja na pierwszym planie, no i ten wokal Jonasa - pełen bólu i nadzieji.
Jest to płyta, która będzie targć Twoimi uczuciami i sprawi, że staniesz się maluczkim ludzikiem - jeśli chcesz tego i nie obawiasz się konsekwencji zapoznaj się się tym dziełem. Nie zniechęcaj się po pierwszych przesłuchaniach, ono prędzej czy później rzuci Cię na kolana, a Ty będziesz błagał o więcej, i więcej...
Ocena: 10/10
|