***Iron Maiden - Brave New World***
Właśnie zabieram się za recenzję płyty i po raz pierwszy czuję niemoc. No bo jak mam opisać te wspaniałe chwile(parę tygodni temu), kiedy siedziałem w kafejce ściągając 500 utworów Ironów, kiedy zakochałem się w tej muzyce i, co najważniejsze, to początek mojej przygody z metalem! Może zacznę od końca:
UP THE IRONS!!!
No, fajnie. Teraz zabieram się za recenzję. Może najpierw kilka suchych faktów: płyta ta jest najnowszym longplayem(oprócz Rock In Rio, ale to koncertówka, więc się nie liczy) żelaznej Dziewicy. Nagrana została w składzie: Bruce Dickinson - Wokal, Dave Murray - Gitarka, Adrian Smith - Gitarka, Janick Gers - Gitarka(o matko ale gitar), Steve Harris - Bas i klawisze i Nicko McBrain - gary. Płytę nagrano w 2000 roku, Bruce się obciął:)
No dobra, czas na recenzję właściwą. Płytę otwiera utwór, który słyszałem kiedyś w TV - Wicker Man. Jest śietny i czadowy, w sam raz do wyszalenia się. Dalej jest Ghost Of The Navigator - klimatyczny i ciut mroczny, bardzo dobry tekst. Lecz jeszcze lepszym jest tytułowy Brave New World. Zaczyna się powoli, potem wchodzi perkusja, słychać jak Bruce zanża głos przy słowach "bring this savage back home..." i zaczyna się łupanina. Cud miód i orzeszki! Mógłbym kupić tę kasetę dla tego jednego utworu! Buduje super klimat i co najważniejsze - jest świetnie zaśpiewany.
Nie będę opisywać każdego utworu po kolei, lecz przejdę do ogólnego omówienia. Płyta ma zarąbisty klimat i chce się jej słuchać i słuchać i słuchać i słuchać... Znajdziemy tu też ciut łagodniejsze kawałki jak Out Of The Silent Planet i The Thin Line Between Love And Hate. Miłośnicy ballad nie będą zadowoleni, ale z chęcią posłuchają Blood Brothers(IMHO zarąbiste). Jest też coś z klimatów orientalnych: The Nomad. Dość dziwny, mnie do gustu nie przypadł, zwłaszcza ze względu na te przedłużenia(niepotrzebne).
Ogólnie płyta jest świetna. Wokal Dickinsona zwala z nóg, a solówki to istne arcydzieło. Mogę powiedzieć jedno - nawet jeśli nie słuchasz metalu, a lubisz ostre klimaty rockowe i punkowe, KUP TĘ PŁYTĘ!!! Jeśli nie, nie wiesz jak wiele tracisz! Mam kumpla skatera, który bardzo lubi te klimaty, a jak usłyszał BNW to tydzień chodził jak najarany(BTW: po co mieszać sk8 do tej dyskusji metal-hh? Większość skaterów słucha raczej ostrzejszej muzy, a skate to nie hiphopowiec. Zresztą mi się słowo "skejt" kojarzy z takim pozerem co wygląda jakby w gacie nasrał, tych którzy jeżdżą nazywam skaterami, bo to lepiej pasuje)! Z niecierpliwością czekam na nowy krążek Żelaznych...
Ocena: 10/10!