Elysium - Feedback
autor: kaReL
www.inflames.of.pl

W momencie, gdy poprzedni album akurat zaczynał mi się podobać, na rynku pojawił się nowy krążek. Mowa tu oczywiście o "Feedback", który to na półki sklepowe zawitał z początkiem maja. Co tym razem przygotowali nam wrocławianie? Przekonajmy się...

Nowa płyta to kolejna porcja soczystego, niezwykle energetycznego metalu. To już nie te czasy, gdy z głośników sączyła się nieco leniwa, aczkolwiek wspaniała muzyka z debiutanckiego krążka "Dreamlands". Elysium postanowiło zupełnie zerwać z tą konwencją i przenieść się w rejony nieco bardziej ekstremalne. Ale jedno od lat nie zmienia się w muzyce tej grupy. Otóż od początku istnienia, zespół raczył nas kolejnymi dawkami wyśmienitych melodii i tak pozostało do czasów nam obecnych.

"Feedback" (ang.sprzężenie zwrotne) to manifestacja siły i mocy tego bandu, muzykę na tym albumie potraktować można jako zastrzyk adrenaliny. Już od pierwszego kawałka ("World Hello Day") zostajemy porwani w wir szalonej, muzycznej uczty. Piekelne połączenie genialnych riffów z dynamiczną sekcją robi swoje - a to dopiero początek. Owszem jest i miejsce na melodię i odrobinę zwolnienia w tym szaleńczym biegu ("Venus Project" czy "Digital Future Anthem"), jednak przez większą część czasu nasze małżowiny uszne okupują bezlitosne, gitarowe wyziewy i drący się w niebogłosy woklista Maciek Miśkiewicz. Skoro już zszedłem na temat wokali, to muszę przyznać, że w tej dziedzinie, od poprzedniej produkcji, niewiele się zmieniło. Ale tak to już bywa w death metalu, że na tej płaszczyźnie wokaliści nie mają zbytniego pola manweru. "Misior" pozostał przy swoim, ławo już rozpoznawalnym wrzasku, nie decydując się na żadne radykalne kroki w stronę czystych wokali. Na plus przemawia również spójność całego albumu, a momentów irytujących (chodzi mi głównie o te industrialne intro i outro z poprzedniego albumu) jest zdecydwanie mniej. Pojawiają się one na końcu i jeżeli kogoś taki sposób przekazu denerwuje może spokojnie wyłączyć odtwarzacz. Przeprowadzka do Tower Studio także wyszła całemu zespołowi na dobre. Brzmienie płyty jest klarowne i pomimo nieustannego potoku dźwięków - selektywne. Duża w tym zasługa Arka Malczewskiego, który współpracował z Elysium już na poprzednim albumie.

Myślę, że "Feedback" ugruntował pozycję Elysium na niepewnym, polskim rynku. Ciężko jest mi powiedzieć, dla kogo jest to płyta, bo przecież nie jest to typowy death metal. Mnie, zwolennika szwedzkiej, melodyjnej jazdy płyta nie zaszokowała, ale też i nie mam powodów do narzekań. Wysoki profesjonalizm i technika powoli stają się chlubą rodzimej sceny metalowej, a "Feedback" mimo iż nie jest rewolucyjnym nagraniem, z pewnością zwróci uwagę ludzi na ten utalentowany zespół...


Ocena: 8/10