Dark Tranquillity - "Damage Done"


Damage Done to pierwsza pł
yta tego szwedzkiego bandu, z którą się zetknąłem. Gdzieś w necie przeczytałem recenzję tego albumu, gdzie autor  zachwalał tę płytkę. Natychmiast zdobyłem ten  kawałek plastiku,  zapuściłem i odpłynąłem. Na kasecie jest 12 świetnych kawałków  utrzymanych w klimatach gothenburskiego melodyjnego death metalu. 

Otwierający album Final Resistance to znakomity numer z wykopem. Trzeci z kolei Monochromatic Stains (nakręcono do niego teledysk) to kawałek brutalnego i melodyjnego grania. Tak samo Cathode Ray Sunshine i The Enemy przynoszą nam dużą dawkę melodii. Wyróżnić należy też The Treason Wall (świetny klawiszowy motyw) i mój ulubiony Format C: For Cortex. Ten ostatni jest bardzo monumentalny i chociaż refren jest powtarzany z pięć razy nie jest nawet odrobinę nużący, a riff, który następuje po zwolnieniu w środku, po prostu wgniata w fotel. Cudo! Nie można też pominąć instrumentalnego Ex Nihilo, który znakomicie wieńczy płytę.

Wymieniłem kawałki, które wybijają się ponad i tak już znakomity poziom płyty. Nie należy się zbytnio tym sugerować, ponieważ na Damage Done nie ma słabych numerów. Każdy ma coś do zaoferowania i posiada jakiś moment, który zapada w pamięć. Wszystko to jest okraszone znakomitymi solówkami i partiami klawiszy (tych ostatnich nie jest tak dużo jak w muzyce Children Of Bodom). Na płycie nie ma czystych wokali, gitarzyści wymiatają, a klawiszowiec robi swoje. Dzięki temu dochodzi do połączenia brutalności z melodią, co daje nam naprawdę genialny album. W melodyjnym death metalu bezsprzecznie longplay roku 2002 (przebija nowy In Flames i Soilwork).

OCENA: 10/10

© Varduum
 varduum@wp.pl