Children Of Bodom - Hate Crew Deathroll
Fani Children Of Bodom czekali na tę 4 już w dorobku (nie licząc koncertówki) zespołu płytę. Przyszło nam czekać ponad 2 lata, a grupa zaciekle broniła jakiegokolwiek dostępu do informacji o ich nowym krążku. Premiera odbyła się na początku 2003 roku w Finlandii, do Polski album miał trafić w marcu. Byli tacy którzy ściągali utwory z internetu , lecz byli też wojownicy o prawdę i sprawiedliwość, którzy cierpliwie czekali na pojawienie się HCD w kraju. Wśród nich był także darqgreq, stąd czytacie recenzję dopiero teraz...
Było wiele znaków zapytania. Czy ta płyta pobije poprzednie? Czy może CoB ulegnie modnej "komercji" i się zeszmaci? A może pójdzie śladem In Flames (Respect!) i brzmienie "wzbogaci" o cała gamę bitów i elektroniki? Nadchodzi odpowiedź na te wszystkie pytania.. Muszę przyznać, że nowy materiał poprostu powala. Płyta jest do ostatnich riffów dopracowana i naprawdę świetnie przemyślana. Jednak ma też sporo wad, ale o tym wszystkim poniżej..
Płyty Children Of Bodom jako naprawde jedne z nielicznych są niesamowicie wyrównane. Nie można powiedzieć, że jakiś utwór jest beznadziejny, jeżeli się podoba styl zespołu. Dlatego i tym razem nie pokuszę się o wybranie najlepszej piosneki, lecz żadnego niemal albumu nie można bez końca chwalić. Dla tych którzy nie słyszeli najnowszego dzieła mam słowo na niedzielę - Children Of Bodom troszkę zmienili styl(!) w porównaniu do poprzednich osiągnieć Nie, nie ma tu wstawek z Jacka Tyrały, ani Disco (no prawie;), lecz jest jeszcze więcej solówek keyboardowych niż na Follow The Reaper (tak, wiem że to niemożliwe), są cięższe gitary(!) i wszystko jest jeszcze bardziej melodyjne niż kiedyś. Wiem, że to wspaniale (może poza keyboardem[ileż można?!?]) , ale niestety w muzyce naszych kochanych skandynawskich "Dzieciaków znad Bodom" pojawiła się elektronika. Ten moment musiał nadejść, na szczeście jest mało brutalny, bo większą szczyptę elektroniki możemy zasłyszeć w jednym utworze, nie na całej płycie, uff. To może przejdę już do opisu płyty:)
Po wrzuceniu płytki do wieży, pierwsze co będzie nam dane słyszeć to utwór rozpoczynający krążek mianowicie "Needled 24/7".Ś wietny na początek, jest bardzo żywiołowy i melodyjny czyli typowo "bodomowski". Jednak nie jest do końca tak pięknie. Podczas zwrotki disco-polowa muzyczka i elektroniczne wrzaski:/ Jak to powiedział wielki fan CoB [pod czym się podpisuje wszystkiemi mackami swemi] The Wicker Man - "Myślę, że HCD przysporzy COB sporej ilości nowych fanów. Mam tu głównie na myśli Needled 24/7. Ludzie, którym spodoba się ten deko komercyjny utwór, zaczną zagłębiać się w twórczości fińskiej grupy, a Needled z czasem przestanie się podobać nowym fanom, a jego miejsce zajmą prawdziwe typowo "CHILDRENOWSKIE" utwory." Tak, w Needled ma miejsce "premiera" elektroniki CoB, na szczeście potem już się to nie powtarza, za co cześć i chwała. Numerkiem 2 opatrzony jest "Sixpounder" który jest jednym z moich faworytów na HCD. To jest typowo anty-bodomowska piosenka[to NIE wada], jest mało szybka i żywiołowa, za to są dość ciężkie gitary, a po krzyku Alexiego "louder sixpounder"! uświadczymy nieziemskiej wręcz solówy, mojej ulubionej na płycie. Aż chce się skakać;) Następnie wskoczy song o dość dziwnym tytule, mianowicie "Chokehold (Cocked'n'Loaded)", który jakoś specjalnie się nie wyróżnia, choć jego druga część to poprostu nieziemskie popisy Jannego Warmana i Alexandra Kuopalli, przez większość fanów niedocenione..chodzi o to, że w rankingach "Chokehold..." grzeje niższe pozycje.. Noo i po części wstępowej, mamy rozwinięcie materiału, a to oznacza, że "Bodom Beach Terror" nadchodzi, zbliża się, siejąc strach i zniszczenie. Biada temu, kto będzie w pobliżu kiedy Reaper przybędzie nad jezioro po kolejne swoje ofiary..oj, rozpędziłem się deczko :P Bodom Beach Terror ma niesamowity klimat-"Don't hurt my eyes, I feel the flame(...) We'll pay you the Bodom beach terror" I wspaniałe keyboardowe solówki, co czyni go naprawdę kolejnym z faworytów na płycie. Kolejnym utworem będzie balladka "Angels Don't Kill" , która jest odpowiednikiem niezastąpionego "Everytime I Die" z Follow The Reaper. Angels Don't Kill ma podobnie jak odpowiedniczka z FTR powalający klimat i naprawdę niesamowity tekst. Rozpoczynają ją niespokojne akordy na keyboardzie i okresowe uderzenia w struny wysoko nastrojonych gitar, co wprowadza atmosferę niespokoju i strachu. Numer 6 to "Triple Corpse Hammerblow", podobnie jak Chokehold zbytnio sie nie wybijający, lecz naprawdę świetny. Co jakiś czas instrumentalną kawalkadę przerywa szept Alexiego "Don't push me.." . A kiedy już doczekamy końca 6 utworu , panie i panowie, dzieci i starcy czapki z głów. Oto nadchodzi..wielki, olśniewający w blasku chwały-"You're Better Off Dead" ! Singiel zyskał miano złotej płyty po paru tygodniach. To chyba wystarczająca rekomendacja. Utwór powala! Tu jest wszystko co fani CoB kochają w tym zespole. Mocne, szybkie gitary , niesamowite solówki, przeplatane dzwiękami organ , i growl Alexiego, jak zwykle na bardzo wysokim pzoiomie. To w skrócie You're Better Off Dead. Jego przesłanie jest podobne do roli piosenki "Skurwiel" zespołu Sweet Noise (Respect!). Pozwole sobie zacytować z Czasu Ludzi Cienia: "Utwór dedykujemy tym, którzy pewnie już wiedzą...Przestańcie okradać i okłamywać ludzi. Oni widzą, słyszą i czują więcej niż wam się wydaje." Następny utwór - 8 opowiada o krwawym Czerownym Kapturku, czyli "Lil' Bloodred Ridin' Hood". Jako jedyny na płycie został napisany przez Alexiego wraz z A.Kuopallą. I to naprawdę słychać! Jest niesamowicie melodyjny i porywający. Chciałbym by wiecęj piosneek pisał Alexi wraz ze swoim przyjacielem i gitarzystą, bo wychodzi im to nadzwyczaj dobrze. Płytę zamyka tytułówka czyli "Hate Crew Deathroll". Utwór dość ciekawy, jednak nie powalający. Jego przesłanie też jakoś do mnie nie trafia, a chodzi tu mniej wiecej o to, że nasze Dzieciaki mają wszystkich którzy są be w d***, a oni są Hate Crew i nic ich nie powstrzyma:) Niniejszym dziękuję za uwagę.
Podsumowaując-świetny
krążek jak na CoB przystało, wart swej ceny. Gorąco zachęcam do kupna legalnej
wersji, nie szerzmy złodziejstwa i nie okradajmy naszych ukochanych artystów!(by
darqgreq). Na płycie są bardzo zabawne podziękowania, zdrowo się uhahałem. To
do zobaczenia. (Cy'a in hell;)
OCENA : 9/10 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 