Pożegnalny album dla fanów legendarnej angielskiej grupy Carcass - tym właśnie jest wydany w 1996 roku "Wake Up And Smell The... Carcass". Okładka nawiązuje do przeszłości zespołu, jednak muzyka jest w tym wypadku przekrojem całej dyskografii.
Twórczością zespołu zachłysnąłem się dzięki dwóm ostatnim albumom - "Heartwork" oraz "Swansong". Nie przepadam za wczesnymi nagraniami, stąd moje zainteresowanie pierwszymi kawałkami. A składają się na nie "odpadki" z sesji do "Swansong", radiowe, nowe wersje kilku starych numerów oraz dwa songi pochodzące z EPki "The Heartwork". Pozostała część już nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia, ale dla fana, który był z kapelą od samego początku, stanowi ona doskonały prezent.
Pierwsze pięć utworów, to wspomniane wcześniej niepublikowane utwory z okresu "Swanasong". Traktuje je jak swoiste dopełnienie tej płyty, trzymają poziom, a niektóre są nawet genialne. Każdy opatrzony cudowną solówką, wypełniony po brzegi świetnymi riffami, a także charakterystycznym growlem, tudzież skrzekiem. Faworyci z tej grupy to "Emotional Flatline" - szybkie tempo, wspaniałe zagrywki - kwintesencja stylu. Obojętnie nie można również przejść obok "Edge Of Darkness", który, nawiązuje poniekąd do starej trashowej szkoły, stając się przy tym jednym z najlepszych utworów w całej historii Carcass. Kolejna grupa to utwory zarejestrowane podczas radiowych występów w 1994 roku. Mamy tu nowe wersje takich szlagierów jak "Buried Dreams" czy obrazujący nieco rock'n'rollowe podejście do grindu "Rot 'n' Roll". Od razu co rzucają się na uszy zmienione aranżacje. Weźmy np. taki "No Love Lost", którego początek jest miażdżącą demonstracją mięsistych riffów, a dopiero później docierają do nas dźwięki znane z oryginału. Dalej mamy dwa utwory z EPki "The Heartwork": żywiołowy "This Is Your Life" oraz pierwotną, studyjną wersję "Rot 'n' Roll".
Część składającą się z bardziej brutalnych dźwięków otwiera następująca trójka: "Tools Of The Trade" z boską solówką, "Pyosisified (Still Rotten To The Gore)" oraz "Hepatic Tissue Fermentation II". Pod koniec czekają nas jeszcze utwory z różnych kompliacji m.in. kultowy "Genital Grinder II" i zamykający album "Exhume To Consume" z albumu "Symphonies Of Sickness", który posiada zmieniony wstęp.
Ten album to niesamowita frajda, móc po raz kolejny usłyszeć, tym razem zza grobu, te wszystkie wspomniane numery. Dla kogoś, kto z kapelą nie miał w ogóle do czynienia będzie to wspaniała okazja do zapoznania się z twórczością Carcass. Wiernym fanom chyba nie muszę przypomniać, czym dla nich jest album.
Ocena: 8/10
|