"TRUE METAL SHIT"


Tak sobie czasem czytam arty wysyłane do kącika muzyka w Action Mag'u i wiecie co? Tyle tam widze "true metali"... Każdy dyskutuje, że to jest dobre, a to złe i tak np. jedni chwalą KoRn za ich muzykę, a inni bluzgają i tutaj na przykład osoba o mailu vader277@wp.pl - niestety się nie podpisała pod swoim artem o tytule "W sidłach komercji". Z treści wynika jednak, że pisała to dziewczyna i mam pare zdań do jej artu.

Na początek trzy pytania:
1) czy Ty dziewczyno masz problemy ze SŁUCHEM? Czy to darcie się wokalistów z zespołów "true metal'owych" aż tak BARDZO Ci uszy zepsuło?
2) czy Ty znasz choć TROCHĘ język angielski i ROZUMIESZ teksty tego czego słuchasz?
3) czy ROZUMIESZ o co chodzi w danej piosence? POTRAFISZ zinterpretować co ma ona do PRZEKAZANIA?

Czy też może jesteś za przeproszeniem BEZMÓZGIEM, który jedyne co widzi w MUZYCE to darcie kufy na full volume? Bo z tego co widzę to piszecie, że metal jest najlepszy, najlepsza muzyka itd., a jak się okazuje prawie każdy "true metal" to poprostu DEBIL.

A teraz żeby mi nikt nie zarzucił, że nie dałem ku temu argumentów to właśnie to robię poniżej...

Dziewczyno, czepiasz się do zespołów Korn, Limp Bizkit, Papa Roach, Linkin Park, ale wytłumacz mi jaki jest tego powód? Przeanalizujmy więc Twój punkt widzenia...

Zaraz usłyszę, że "te zespoły tworzą muzykę komercyjną", nieprawdaż? I tutaj wychodzi cała prawdziwie pojebana mentalność "true metal'ów". Dlaczego? Albowiem uważają oni siebie i ich muzykę za ELITĘ, która się nie sprzedaje i dzięki temu słuchają jej tylko WYBRANI, którzy sami odkryli ten jakże wspaniały nurt muzyki... Tylko teraz pytanie - czy muzyka takich zespołów np. death metal'owych nie sprzedaje się dlatego, że nie jest komercyjna czy może dlatego, że większości ludzi nie podoba się WYCIE przez 5 minut * ilość piosenek na płycie/kasecie?

Następna sprawa to LIRYKA. Koleżanko, twierdzisz, że KoRn ma badziewne liryki, a wiesz wogóle co one znaczą? Co dany utwór ma do przekazania? BARDZO chciałbym przeczytać TWOJĄ interpretację np. "Falling Away From Me", "4U", "Dead" czy wreszcie "Corners Of My Mind"...

Przy czym zgadzam się, że są piosenki totalnie idiotyczne jak właśnie wymieniony przez Ciebie A.D.I.D.A.S, tylko z drugiej strony... znowu nie wiesz o co chodzi w tekście tej piosenki!!!

Pomyśl dokładnie - czy nie jest tak, że WIELU facetów dokładnie tak myśli - "ALL DAY I DREAM ABOUT SEX, ALL DAY I DREAM ABOUT FUCKIN'"? Może się mylę? Ludzie, w mojej klasie jest 39 osób i to samych facetów! Chyba wiem o czym gadają (baaaardzo często zresztą) moi "kumple".

I tym oto sposobem mógłym Ci koleżanko udowodnić, że bardziej niż tej piosence, Tobie należy się przydomek "jestem niedojebana", cytuję - "Spójżmy prawdzie w oczy! :))".

Dalej - w tej części to już w ogóle mnie rozwaliłaś :/ Z jednej strony mieszasz z błotem zespoły wymienione powyżej, a z drugiej BRONISZ przed TYM SAMYM Metalliki i The Offspring stwierdzając, że "oni się nie sprzedali tylko poszerzyli swoje horyzonty". No to wytłumacz mi teraz o co Ci w ogóle chodzi bo ja już pojęcia nie mam... Swoją drogą jeśli już jesteśmy przy porównaniach to przesłuchaj sobie albumy Papa Roach - "Infest" i "Lovehatetragedy", ale oczywiście oni nie zmienili swojego stylu tylko są komercyjni :)

Podobnie jest z Linkin Park - słyszałem właściwie wszystkich utworów jakie wydali i demek, które dało się wygrzebać i oni też nie zmienili zbytnio swojego stylu, którym podążają od czasów gdy ten zespół nazywał się Xero.

Do czego zmierzam? Do tego, że "true metale" znają się na METALU, ale o MUZYCE zielonego pojęcia nie mają! Kolejne przykłady? Ależ proszę Was bardzo.

Papa Roach: zanim zaczniesz prawić na temat tego zespołu to najpierw posłuchaj i ZROZUM utwory, które oni nagrali...

Limp Bizkit: w tym przypadku fakt jest taki, że dla mnie dużo ich piosenek jest do bani, ALE jest też sporo takich, które są naprawdę dobre jak np. Re-arranged, Break Stuff, Faith, Don`t go Wondering, No Sex itd.

Linkin Park: jeden z nielicznych zespołów, którym udało się przekazać właściwie wszystkie uczucia BEZ używania bluzg. Aha i drobny detal - LP to nie NU-METAL! To styl nazywany CROSSOVER'em lub czasem RAPCORE`m...

Kolejny cytat Ciebie - "Nie ma w niej ani kropli pasji i serca (zobaczcie taki np. Janson Becker czy Zakk Wylde - przecież oni grali, bo kochali grać, wkładali w to całe serce, a nie robili tego po to, żeby zarobić)."

I wszystko ładne, ale BULLSHIT! To, że oni grali z pasją? Nie będę się kłócił o tych wykonawców bo poprostu ich nie znam (TAK, nie znam ich i PRZYZNAJĘ się do tego!), ale NIE MOŻNA stwierdzić, że każdy zespół teraz (poza OCZYWIŚCIE "true metal'owym") gra tylko po to żeby mieć z tego kase... I jeszcze coś - na jakiej podstawie w ogóle wysuwasz takie stwierdzenie? Proszę o konkretny przykład. Swoją drogą WIELU metali (którzy są oczywiście debilami bo twierdzą inaczej niż Ty) uważa, że zespół Slipknot również zalicza się do metalu:) I jeszcze coś - skąd wiesz czym kierowali się wymienieni przez Ciebie muzycy? Telepatia czy co?

Cytat do Twojego P.S.'a - "PS. 4: Czy naprawdę są tacy ludzie, którzy uważają Davisa za jednego z najlepszych wokalistów na świecie? To ja się chyba przezuce na fasolki... Wierzę w to, że świat ma mi więcej do zaoferowania jeśli chodzi o wokalistów..."

Ależ oczywiście! Ma do zaoferowania kolesia z krakowskiego "podwórkowego" zespołu metalowego, który twierdzi, że jest w stanie zarówno zaśpiewać jak i zagrać lepiej niż członkowie Linkin Park! :) Aha no tak i on nie jest k.o.m.e.r.c.y.j.n.y :)
Co ciekawe gdy powiedziałem mu, że skoro potrafi zagrać lepiej to niech wyda własny album, sprzeda go w łącznym nakładzie 14 milionów kopii na świecie (Hybrid Theory) i zdobędzie tyle nagród co Linkin Park... A odpowiedź? "Sprzedaż sie nie liczy bo wszystko się da wypromować".

Tak, ale ludzie nie są w dupe bici i jeśli płyta jest do bani to choćby nie wiem jak ją promowali to i tak nikt jej nie kupi!

Kolejne Twoje stwierdzenie odnośnie tego, że nie da się słuchać Nirvany obok Peji... Moim zdaniem się jednak da, ale jest pewien warunek. Jeśli identyfikujesz się jako metal, a słuchasz hip hop'u to zdradzasz poprostu muzykę i całą subkulturę, z którą się identyfikujesz. Z drugiej strony ja np. nie jestem ani metalem ani hip hop'owcem, nie należę do żadnej z tych subkultur, a co za tym idzie mogę ze spokojnym sumieniem słuchać tego co mi się akurat podoba i nie musi to być metal czy rock. I tym sposobem DA się słuchać Nirvany obok Peji.

Sorry za niektóre użyte tu przez mnie wulgarne słowa, ale już mi się poprostu żygać chce jak czytam niektóre arty pisanie przez wielkich, wszystko wiedzących "true metali", którzy NAKAZUJĄ, że metal to JEDYNA dobra muzyka na świecie... Słowo do Was o wielcy - you are so full of shit!

I tak oto z mojej strony art ten został zakończony.

Chcecie wiedzieć czego ja słucham? Proszę bardzo, oto niektóre z moich ulubionych zespołów:
Linkin Park, Papa Roach, Korn, Limp Bizkit, Adema, P.O.D., Guano Apes, Grey Daze, Disturbed, Godsmack, HIM, Metallica, 4Lyn, Children of Bodom, Crazy Town, Fear Factory, Iron Maiden, Nirvana, Slipknot, Nightwish, Rhapsody, Powerman 5000, Static X, System Of A Down, The Offspring, Theatre of Tragedy, Evanessence, Orgy, Filter, Edguy, White Skull, Poddle of Mudd, Rage Against The Machine, O.N.A., Artrosis i J Rock jak np. X Japan, Luna Sea, Dir En Grey, Sex Machineguns, Hide itd.
Tak, słucham tego gówna i jestem z tego dumny! Mam też głęboko w powżaniu fakt, że za pare numerów zostane równo objechany przez tych, do których ten art jest skierowany, no dalej zbluzgajcie mnie i sobie ulżyjcie... To i tak nie zmieni mojego zdania na ten temat.
[http://lp.blueeast.pl]=[www.linkinpark.pl]=[logan_san@go2.pl]


© Logan