Yngwie Johann Malmsteen - Concerto Suite For Electric Guitar And Orchestra in E Flat Minor Op. 1
 


   Do napisania tej recenzji skłoniły mnie teksty opiewające rzekomy "urok" muzyki wykonywanej przez Burzum. Nie wiem co ludzie widzą w tych dźwiękach z syntezatora i miernym brzdąkaniu na gitarze z jakimiś podrzędnymi wokalami. Lubię ogólnie pojęty black, ale takie cos dla mnie nie wnosi nic ciekawego do gatunku. Postanowiłem tym wszystkim, którzy szukają w muzyce gitarowej piękna polecić zapoznanie się z tym wydawnictwem. Jest to zapis koncertu w wykonaniu Yngwiego Malmsteena z orkiestrą symfoniczną. Może parę słów o tym panu. Właściwie jeżeli go nie znasz drogi czytelniku to powinieneś się zapaść pod ziemię i ogólnie błagać o wybaczenie! Dla mnie i większości moich znajomych ten gitarzysta to absolutny wirtuoz, geniusz i bóstwo w jednym. Po prostu nie do przebicia. Niech się schowają wszystkie Vargi i inne miernoty. Ten oto osobnik posiadł każdą znaną ludzkości technikę gitarową. Zaczął grać w wieku 4 lat a mając bodajże 14 rzucił szkołę na rzecz właśnie tegoż instrumentu. Do tej pory wydał niezliczoną ilość płyt, ale postanowiłem wyróżnić właśnie tą. Jest ona o tyle specyficzna, że występuje tu orkiestra symfoniczna w pełnym składzie co buduje naprawdę niesamowity klimat. Na płytce znajduje się 12 arcydziełek, bo chyba tylko tak można to nazwać. Nie ośmielę się opisywać ich po kolei lecz powiem tylko, że jest to coś naprawdę niesamowitego i wyjątkowego. Malmsteen wykonuje cuda ze swoim Fenderem Stratocaster. Znajdziemy tu wszystko co można sobie wyobrazić od "prostych" solówek po arpeggia z piekła rodem. Jest to po prostu przekrój przez to co można uczynić ze zwykła 24 progowa gitarą. Przeciwnicy muzyki klasycznej zakrzykną, że za dużo tu orkiestry, ale przecież to ona właśnie dodaje Malmsteenowi mocy i głębi. Na koniec dodam, iż we wkładce widnieje napis mówiący sam za siebie "All music composed and produced by Yngwie Johann Malmsteen". Jedyny zarzut jaki mogę mieć do tej płyty jest taki, że czasem gitara troszeczkę jest zagłuszana przez inne instrumenty. Pewnie dla zbuntowanych nastolatków zafascynowanych nieporadnym brzdąkaniem Burzum płyta wyda się nudna, ale cóż zrobić...

   Według mnie to pozycja zarówno dla wielbicieli klasycznej muzyki symfonicznej jak i muzyki gitarowej.

Ocena 10+/10


[KWM] King_Diamond

 Utwory:
1.Icarus Dream Fanfare
2. Cavallino Rampante
3. Fugue
4. Prelude To April
5. Toccata
6. Andante
7. Sarabande
8. Allegro
9. Addagio
10. Vivance
11. Presto Vivance
12. Finale

© 2003 [KWM]