Jak najlepiej słuchać black metalu? - czyli krótka ,,instrukcja" przeżywania czarnej sztuki

Już na samiutkim początku oznajmiam, że poniższy text jest absolutnie prywatnym i osobistym poglądem autora (znaczy kurde mnie), bowiem każdy może słuchać jak se chce!

Najczarniejsza czerń...

W blacku najważniejszy jest klimat. Im mroczniej tym lepiej. Polecam zatem zarzucić płytę, (chociaż nie, kasetę gdyż jest najlepszym nośnikiem jeśli chodzi o metal) w samym środku nocy, gdy ciemność jest najciemniejsza a za okna widać księżyc w pełni, który patrzy na padół ziemski z lekkim uśmieszkiem jakby znał nadchodzącą przyszłość (tylko włączajcie światła bo to już nie będzie TO). Najlepiej włączyć coś norweskiego np. Emperor, Mayhem, Burzum itp... bo cóż ma większy klimat niż północna horda?! Oczywiście może to być cokolwiek innego niż muzyka Norwegów, np. polska/ie MISTERIA - BARDZO klimatyczna kapelka lub Rotting Christ z Grecji itd... takich zespołów jest naprawdę bardzo mnogo.

Chóry piekielne - czyli głośność

Muzyki przeze mnie omawianej nie da rady słuchać się zajebiście głośno, zwłaszcza jeśli chcemy w nocy. Nie dość, że mało co zrozumiemy z tego co muzycy mają do przekazania to jeszcze starzy rozwalą nam siekierą (lub innym narzędziem przeznaczonym do tego) odtwarzacz a sąsiedzi mogą na nas nasłać egzorcystę, jako że niby jesteśmy SZatanistami. Black powinno się przeżywać w diabolicznej ciszy (byle tylko zrozumieć to co leci z głośników). To pozwoli nam się skupić (fuj... nie o tego rodzaju skupienie mi chodzi - wstydźcie się) i pozwolić aby ogarnęła nas atmosfera strachu, grozy oraz przerażenia!!!

Słuchawki... zgińcie, przepadnijcie!

Dlaczego czarnego metalu nie słucham w słuchawkach? Odpowiedź jest bardzo prosta. Gdy idąc przez miasto/w autobusie/na rowerze nie ma możliwości do właściwego przeżywania tejże sztuki. To nie jest muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Black zawsze zmusza odbiorcę do ruszenia choć odrobinę łepetyną (przynajmniej powinien) i zastanowienia się co artysta/ści w danym utworze ma/mają do wyjawienia temu marnemu światu !!! Jeśli nawet słuchasz blacku w domu to NIGDY (lub prawie nigdy) w słuchawkach bo najlepsza atmosfera jest wtedy jak muza wypełni twoje najbliższe otoczenie.

A śmiertelnicy łkają...

Być może (a nawet na pewno) znajdą się jacyś śmiertelnicy chcący to udaremnić (rodzice mówią Veto co do późnej pory), zniweczyć lub ośmieszyć (zawsze się znajdzie jakiś mały szczur), bo nie rozumieją i nie chcą zrozumieć choćbyś nie wiem jak próbował tłumaczyć. Życie jednak jest brutalne i wymaga ofiar a na ,,Wolne nie pozwalam" staruszków sprzeciwić jest się niezwykle trudno. A Szczury niech lęgną się w kanałach obłudy i niewiedzy!

Dodatkowe zabiegi... TYLKO DLA CHORYCH PSYCHICZNIE!!!

Istnieje jeszcze klika ciekawych rytuałów. Jednym z nich niewątpliwie jest poustawianie i zapalenie 666 czarnych świec (to dopiero klimacior!!!). Ewentualnie wzięcie przykładu z Dead-a i wąchanie zgnilizny z martwych ptaków przed włączeniem wieży, albo jeszcze lepiej - zrobić z pokoju kostnicę... ha, ha, ha! Dla tych co mają mało wrażeń radzę codziennie wieczorem chodzić na dłuuugie spacerki do lasu z jakimś toporkiem (jak ktoś ma ochotę to niech tam zamieszka na dwa tygodnie). Godne polecenia dla tych którzy są Maniac-ami jest jeszcze rozwalenie sobie łap/innych części ciała nożem i patrzeć na efekt!!!

Na zakończenie

KONIEC... koniec życia na padole ziemskim, koniec cierpień, koniec z mękami, płaczem i nienawiścią... bo... bo najciekawsze dopiero się zacznie!!!

© Freezing Moon