Tekst od serca

 


Do napisania tego tekstu zmusił mnie art z nr 28 pt."Tolerancja, numetal i takie tam" autorstwa Fieldy oraz "Pozerstwo" z pod palców Doorshlaq`a. [pierwsze pytanie : jak tekst może zmuszać do pisania?] Od jakiegoś czasu śledzę "wojnę" hh i metalu na łamach KM-u i mimo to iż po przeczytaniu niektórych tekstów z tego tematu rzygam umysłowo, to do wręcz konwulsyjnych drgawek i spazmatycznych wymiotów przymusiły mnie dopiski Szanownego Redaktora +iommi+, który to nie przebierając w słowach kosi z góry na dół wyżej wymienionych autorów. Ach.. co tu dużo mówić... Redaktor ów niewątpliwie zna się na muzyce (z zaciekawieniem czytałem jego teksty o NWOBHM i biografię Wylde`a, które to są naprawdę świetnymi artami podnoszącymi rangę KM), [dziękuję] ale wyrażanie poglądów to nie jest jego najmocniejsza strona. Odwołam się może do "poszkodowanych" tekstów. Otóż gustów Fieldy wyraźnie nie podzielam, mimo to nie nazwałbym go raczej mianem "pozera" i przykleił mu parę niechlubnych łatek w tak perfidny sposób, w jaki to zrobił +iommi+. [aha, jedna prośba - jak odwołujecie się do jakiejś Mojej opinii to przybliżajcie ją bliżej, nie jestem zmuszony pamiętać wszystkich Moich ripost...]  Słusznie zauważa Doorshlaq, że nie jest ten pozerem kto słucha komercyjnej muzy czy tej nam nie pasującej, ale pozer to taki jegomość, który ulega naciskom z zewnątrz podporządkowując im "swoje" gusta, a te stają się w tedy gustami wymuszonymi. [nie do końca się z tym zgadzam, najważniejsze jest to, że on owe gusta MANIFESTUJE] Krótko mówiąc - chce się przypodobać komuś narzucając wbrew sobie pewien reżim. Myli się więc +iommi+ twierdząc że pozer to ten który nie gardzi dwoma skrajnymi gatunkami muzyki. [Metal i hip-shit - nie można obu słuchać dla tego że się lubi, któraś "sympatia" jest wymuszona, nie ważne już która] Ja sam słucham metalu (nie obcy jest mi black) ale też na mojej playliście gości industrialny Depeche Mode. No i pewnie ocenisz, drogi +iommi+, żem pozer. Proszę bardzo, tylko czego ja mam qrva słuchać, skoro to mnie pociąga, a rzeźnickie deathy czy inne niedojeby mnie... irytują?! [to co Cię irytuje to zapewne grind :-) wiesz, ja słucham i blacku, i na przykład... hmm... PRIDE&GLORY (to nazwa zespołu, trudno zdefiniować gatunek w jakim się obracali) różnica polega na poziomie tej muzyki. P&G i ENSLAVED prezentują różne brzmienie, ale ten sam, wysoki poziom. Inaczej jest w przypadku techno czy hip-shitu a Metalu]  No, poniosło mnie. Ja sam w swojej budzie spotykam rasowych pozerów i tych true. Cóż, zwykle ci pierwsi ulegają naciskom otoczenia. I tym się różni pozer od Fieldy, który nim NIE JEST. 
Chciałbym ci zwrócić +iommi+ uwagę. Twoje teksty o pozerstwie są marne i tylko obniżają poziom KM-u i mniemanie czytelników o tobie. [czyli po prostu robię na średnią :-) jedne arty zawyżają, inne obniżają, więc jest ok ;-) i nie obchodzi mnie wcale co inni o Mnie myślą.]  Tak więc zastanów się czy nie rzucasz słów na wiatr, bo mogą one kogoś ranić i przez twoją bezmyślmość. [nie dbam o to, z resztą oni zaczynali (pseudo)polemikę] A poza tym staraj się swoje poglądy wyrażać w sposób nieco bardziej kulturalny i bez ofiar. [a co to zmieni? tak siła wyrazu jest większa] Pewnie jesteś gówniarzem toteż twój umysł się jeszcze kształtuje, możesz się zmienić, ale jeśli masz trochę więcej latek to włącz sobie Ironów i przemyśl to wszystko na spokojnie. [gówniarzem już raczej nie jestem, a mój umysł kształtuje się wedle teorii progresu - cały czas]
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeśli dojdzie do publikacji tego artu, to +iommi+ zjedzie mnie bluzgami, nawyzywa od pozerów, ale cóż... Prometeusz też nie miał łatwo. [to jutro o 17 widzimy się u podnuża Kaukazu ;-)]


słuchałem In Flames - "Colony" 

PS: pozdrowienia dla Doorshlaq`a, którego tekst otworzył mi oczy

Faust

+iommi+