GOTHICUS IDIOTICUS


Smutne czasy nastały dla miłośników tzw "gothicu". Właściwie powinno to być im na rękę, bo oni zawsze są smutni, ale tu sprawa ma się trochę inaczej. Jeszcze kilka lat temu każda płyta gotycko metalowa stawała się wydarzeniem, a dziewczynki, obowiązkowo mrocznie ubrane i w makijażach jak z rodziny Adamsów mogły do woli delektować się mroczną poezją np. dziwki z Artrosis albo trolla z Moonlight. Ale wszystko co dobre się kończy...

Co było znakiem czasu ? Mam wrażenie, o ile jeszcze do 1999 tzw "gothic" był przez wielu metali lubiany, tak już na np takich Metalmaniach można było zauważyć symptomy specyficznie pojmowanej sympatii metali do tej całej "gothickiej" zbieraniny spod znaku księżyca i róż. Bo w końcu jak inaczej nazwać przecinanie kabli podcza koncertu Artrosis czy zbiorowy odruch zwany posplicie "wypierdalać" skierowany pod adresem Theatre of Tragedy ? Organizatorzy wzięli to sobie zresztą do serca i od pewnego czasu na festiwalach metalowych nie musimy oglądać już tej całej mrocznej hałastry.

Ciekawe natomiast może być to, że tak naprawdę tzw "gothic" nie zniknął wcale z powierzchni ziemi, jak by to sobie wielu życzyło. Mieliśmy w końcu coś co nazywało się "Dark Stars Tour" przebiegające w aż tak przyjaznej atmosferze, ze niektórzy muzycy jeździli osobnymi samochodami, byle by tylko na siebie nie patrzeć. Ech, gotycka miłość...

No właśnie, miłość. Powiedzmy sobie szczerze, większość samców chodzących na takie koncerty i słuchających "gothicu" robi to powodowana jednym prostym bodźcem: laski, laski, laski ! Co tu owijać w bawełnę. Poderwać taką "gothkę" można na płytę Artrosis, można się pochwalić, że samemu się pisze wiersze ( najczęściej ściągnięte z internetu ) i że się ma doła. A że kobieta ma coś takiego, co nazywa się instynkt macierzyński, to i przytuli a i może coś jeszcze da. Nie wierzycie ? Zapraszam na którykolwiek z koncertów tego typu zespołów. Jeżeli nie usłyszycie co najmniej kilkunastu "Rozbierz się !" skierowanych pod adresem wokalistki, to znaczy, że jest ona po prostu brzydka jak onuce po miesiącu intensywnego użytku.

Zespołów "gothickich" wciąż jest dużo i będzie dużo. Nic nie poradzimy na to, że kolejne cipy będa wyć a kolejni "artyści" będą serwować nam klawiszowe pierdoły ( żeby daleko nie szukać: Umbra - zespół Maćka "wcale nie wyglądam jak ciota" Niedzielskiego i jakiegoś mamroczącego stwora mającego się za kobietę ).

Od pewnego czasu można zauważyć, ze metalowcy dość często publicznie psioczą na gotyk. Problem jednak polega na tym, że wielu z nich, zapewne nieświadomie, obok obornika pokroju Namaach czy Desdemona stawia Sisters of Mercy, Joy Division czy Bauhaus. Tu już czuję się zmuszony interweniować, bo po pierwsze sam bardzo lubię ww szespoły, pod drugie stawianie znaku rózności pomiędzy cold wafe a gotyckim metalem jest skrajnym nieporozumieniem.
Tyle by było mojego zrzędzenia, idę się dołować przy "Radio Damnation" Nun Slaughter.

Więcej mojej pisaniny na poniższych stronach:

http://www.burzum88.prv.pl
http://www.duskforest.republika.pl
http://www.tartareandesire.com


© Darklich <poganie@wp.pl>