O czarodzieju Raistlinie Majerze

Del chce wam opowiedzieć o Raistlinie Majerze. Słyszeliście o nim? Taaak, to jeden z najbardziej lubianych czarodziei na świecie*. Hmmm. Kim jest Raistlin i jaka jest jego historia, tego wam nie opowiem w całości, uchylę jeno rąbka tajemnicy.

Raistlin urodził się w nadrzewnym mieście Solace, w regionie Abanasinia, a na kontynencie zwanym Krynn. Jego ojciec, Gilon Majer, był prostym drwalem, matka zaś pochodziła ze szlacheckiego rodu z Palanaths**. Nazywała się Rosamun i od dziecka przejawiała talent do wieszczenia. Niestety, jej rodzice nie akceptowali jej daru i zakazali jej jakichkolwiek studiów nad magią poznania. Rosamun nie potrafiła opanować swego daru, który w końcu stał się jej przekleństwem. Jeżeli dodać do tego, że była osobą bardzo delikatną i wrażliwą, od razu domyślamy się, że jej moc straszliwie obróciła się przeciwko niej. Po tragicznej śmierci Gilona wpadła w długotrwały trans, z którego nie mogła się w żaden sposób wyrwać. W końcu zginęła z wycieńczenia.

Dla nastoletniego w onym czasie Raistlina był to straszliwy cios. Rosamun była, tak jak on, postrzegana jako "dziwaczna", nikt właściwie jej nie lubił - była jedyną osobą, do której był choć trochę podobny. Cios ten najprawdopodobniej przyczynił się ogromnej nienawiści, którą Raistlin począł odczuwać do śmierci.

Ale wróćmy do samej osoby naszego bohatera. Oprócz rodziców miał on jeszcze siostrę, Kitiarę Uth Matar (która była dzieckiem Rosamun i jej poprzedniego męża, rycerza-zawadiaki Gregora Uth Matara, a który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach), a także brata-bliźniaka Caramona.

Kitiara była piękną, wysoką, szczupłą brunetką o kędzierzawych włosach i krzywym uśmiechu, o którym powiadano, że żaden mężczyzna nie może się mu oprzeć. Kochała swoich braci, ale jednak znacznie bardziej kochała siebie. W końcu staje w walce przeciw Raistlinowi, po stronie swego mrocznego bóstwa, Takhisis, Królowej Smoków Caramon zaś zawsze stał po stronie swego brata, nawet wtedy, gdy jego bliźniak zaczął coraz bardziej oddalać się w mrok za sprawą swej chorej ambicji oraz magicznego paktu zawartego z liczem czarnoksiężnika Fistandantilusa...

Caramon i Raistlin byli bliźniakami, ale byli zarazem jak przeciwne bieguny magnesu, albo raczej jak jeden człowiek podzielony na dwoje wskutek okrutnego żartu bogów. Raistlin posiadał inteligencję, mądrość i siłę woli, a także ogromny talent do Sztuki, ale jego ciało było strasznie rachityczne, słabe i skłonne do chorób. Byłby nawet przystojny, gdyby nie spojrzenie jego zimnych, błękitnych oczu - każdy, kto w nie wejrzał, miał wrażenie, że Raistlin wdziera się do jego duszy i ogląda ją jak jakiś obiekt badawczy; czaiła się w nich niezwykła inteligencja i przebiegłość, która odstraszała innych. Natomiast Caramon był ogromnym, zawalistym i niezwykle przystojnym mężczyzną, do tego wielce jowialnym i wesołym. Jednakże jego umysł nie umywał się do umysłu Raistlina, a ponadto nie potrafił (bądź nie chciał) dostrzec mroku, który zaczął pożerać duszę brata. Miał powodzenie u kobiet, czego w młodości wielce zazdrościł mu Raistlin, a do tego był powszechnie lubiany. Caramon był też znakomitym opiekunem swego brata i wiele razem przeszli.

To tyle, jeżeli chodzi o rodzinę Raistlina. A jak cała historia się właściwie zaczęła? Cały talent Raistlina zmarnowałby się, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności. Pewnego dnia arcymag zakonu białych szat***, Antimodes, przejeżdżał przez Solace i postanowił wstąpić do słynnej gospody "Ostatni Dom". Jego przyjazd zauważyła Kitiara i postanowiła poprosić go, by zapisał małego, w onym czasie bodaj ośmioletniego Raistlina, do szkoły magii. Kitiara twierdziła, że za niedługo będzie musiała wyjechać, więc boi się, co stanie się z chorowitym Raistlinem. Zaintrygowany osobowością młodej dziewczyny Antimodes zgodził się porozmawiać z Raistlinem. Na początku myślał, że ma do czynienia z kolejnym dzieckiem, "które bawi się w czarodzieja", ale przy spotkaniu z naszym bohaterem od razu zorientował się, że ma do czynienia z kimś przedwcześnie dojrzałym, który widział już wiele cierpienia w życiu, sam go nazbyt często doznając. Ponadto podczas ich spotkania wyczuł obecność boskiej istoty, która podpowiadała mu, by pomógł chłopcu.

Toteż Antimodes wysłał Raistlina do szkoły mistrza Theobalda i opłacił jego naukę. Raistlin nie był lubiany przez dzieci, które były posyłane do szkoły magii przez rodziców, którzy nie mieli z nimi już co zrobić. Nie lubił go też sam mistrz Theobald, który zdawał sobie sprawę, że Raistlin jest znaczenie od niego inteligentniejszy i posiada ogromny talent do magii. Nauczyciel nie lubił też Antimodesa, protektora Raistlina. Ogólnie rzecz biorąc Theobald był pysznym człowiekiem, nie posiadającym za grosz szacunku do siebie, nie potrafiącym do tego uczyć. Jednakowoż zdołał on rozdmuchać te iskry magii, które tliły się w duszy Raistlina, przekazał mu także solidne podstawy. Prócz mistrza Theobalda Raistlin kształcił się w leczeniu, alchemii oraz opiece nad chorymi pod okiem druidki mieszkającej w Solace, zwanej Dziwaczką Meggin. To właśnie ona nauczyła Raistlina wiele z zielarstwa oraz to dzięki niej mógł skutecznie rozpocząć walkę ze swym znienawidzonym wrogiem - Śmiercią. Gdy w wieku zaledwie 21 lat**** został wezwany na próbę mającą określić, czy jest godzien miana czarodzieja, przed jego wyjazdem przyszły do niego rzesze mieszkańców Solace, aby go pożegnać i podziękować mu za opiekę, jaką nad nimi roztoczył, oraz za pomoc w leczeniu chorób i ulgę, jaką niósł umierającym. Raistlin wraz ze swym bratem Caramonem pożegnali się ze swymi najdroższymi przyjaciółmi: Kitiarą, jej kochankiem, półelfim łowcą Tanisem, krasnoludem Flintem, rycerzem Sturmem Brightblade'em oraz z kenderem***** Tasslehofem Burrfootem i przyrzekli, że za pięć lat ponownie się spotkają, właśnie w Solace.

Przebiegu i zakończenia próby w Wieży nie przedstawię tu. Dość powiedzieć, że wpłynęła ona straszliwie na cały późniejsze życie Raistlina, oraz na losy całego Krynnu. Po wyjechaniu z Wayreth Raistlin i Caramon zaczęli pracować jako najemnicy, w znakomity sposób łącząc magię i stal. Po pięciu latach powrócili do Solace na spotkanie przyjaciół. Podczas tegoż wplątują się w aferę związaną z laską z błękitnego kryształu, niewolnikami z Pax Tharkas, smoczym władcą Verminaardem oraz powrotem prawdziwych bogów;) Tak jest, z powrotem prawdziwych bogów, albowiem warto wam wiedzieć, że po Kataklizmie wywołanym przez króla-kapłana Istar bogowie odwrócili swe twarze od ludów Krynnu.

Raistlin przeżył wiele przygód, biorąc udział w odnalezieniu magicznych dysków bogini Mishakal, wojnie o Lancę, a także stając się przepowiadanym Władcą Przeszłości i Teraźniejszości. W końcu postanowił sięgnąć po boską moc i wyzwolić się ze słabości cielesnych. Dzięki pomocy Caramona zdołał dostrzec, że zatraca swoją duszę z powodu podszeptów esencji Fistandantilusa i zdołał się uwolnić od jej destrukcyjnego wpływu. Poświęcił swoje życie, by zamknąć portal do sfery Otchłani(uniemożliwiając tym samym wejście Takhishis do planu śmiertelników), za co zostały mu wybaczone wszelkie krzywdy, które wyrządził. Jak się okazuje, śmierć cielesna nie była wcale dla niego końcem...

To zaledwie malutka część jego wspaniałych przygód., opisana po kolei w "Kuźni Dusz", Kronikach oraz Legendach Dragonlance. Są to wprawdzie powieści fantasy, jednak nie brak w nich także humoru (np. postać kendera Tasa), jak i zgłębiania się w psychikę bohaterów. I właściwie to właśnie to ukazanie rozwoju duchowego postaci, ich myśli, emocji, miłości sprawia, że te książki są tak wspaniałe. Nie ma tu miejsca na fałszywe i niedojrzałe teoryjki moralne Drizzta Do'Urdena z Zapomnianych Krain, ani na jego głupiutkie rozterki emocjonalne. Każdy bohater jest wyjątkowy i indywidualny, skonstruowany tak, by czytelnik wierzył, że czyta o prawdziwych ludziach. Naprawdę warto poczytać te książki, zwłaszcza, że z tego co pamiętam, to ich ceny spadły na łeb na szyję;) Gdy ja je kupowałem, kosztowały ok. 39 zł za jedną, a teraz już ponoć tylko 15 zł - nie ma co, sfrajerzyłem się;)))

Anyway, thanks for your attention;)



* - w rankingu jest na drugim miejscu po Gandalfie, ale za to wyprzedza Elminstera!:)
** - wspaniała metropolia północy, w krainie zwanej Solamnia. To właśnie tam znajdowała się przeklęta przez czarnoksiężnika Wieża Wielkiej Magii, wokół której rósł przerażający zagajnik Shoikan, poświęcony bóstwu czarnej magii, Nuitariemu.
*** - czarodzieje na Krynnie dzielą się na cztery odłamy: trzy zakony magii (białych, czerwonych i czarnych szat) poświęcone bóstwom mocy, kolejno dobremu Solinariemu, neutralnej Lunitari oraz złemu Nuitariemu Istnieli także tzw. magowie-renegaci, którzy najczęściej nie służyli żadnemu bóstwu i których nie obchodziły zarządzenia Konklawe Magów. Tacy ludzie zazwyczaj byli do cna źli i bardzo często zajmowali się dziką magią.
**** - kandydaci na magów muszą przejść straszliwą próbę w jednej z Wież Wielkiej Magii. W owym czasie z pięciu Wież przez magów zamieszkana była tylko jedna, w Wayreth. Średnia wieku kandydatów wynosiła 26 lat, a niektórzy mieli nawet aż 30, toteż widzicie, jak wielki był talent i pracowitość Raistlina, iż w tak młodym wieku został wezwany na próbę - był to dla niego wielki honor.
***** - w świecie Ansalonu nie istnieje rasa niziołków, miast niej są kenderzy. Wywodzą się oni z krasnoludów. Widzicie, Bóg-Chaos zawezwał swe dzieci, bogów, do stworzenia świata. Początkowo istniały na nim tylko trzy rasy, pochodzące od duchów gwiazd. Byli to ogrowie z kamienia, piękni i puści, którzy w końcu oddalą się pod władzę bogów mroku; ludzie z gliny, krótkowieczni, skłonni do zła, jak i dobra; a także elfowie z drewna, wysocy i dumni, mieszkający pośród lasów. W skutek okrutnego żartu boga handlu, Hiddukela, powstał Greystone, Szary Kamień. Początkowo miał on zawierać tylko malutką cząstkę esencji chaosu, ale Praojciec postanowił, że zrobi "psikusa" swoim dzieciom i cały zaklął się w szarym kamieniu, zdobywając nad nim sporą kontrolę.
Początkowo Greystone przebywał na czerwonym księżycu, poświęconemu bogini magii Lunitari. Ale wskutek zazdrości innych bóstw trafił on na ziemię, do śmiertelników i został ukryty przez człowieka imieniem Gargath w twierdzy. Gnomy, ludzie zdeformowani przez klątwę boga kowalstwa, Reorxa, postanowiły, urzeczone pięknem Szarego Klejnotu, zdobyć twierdzę Gargath. Dzielili się na dwa odłamy: jedni pożądali klejnotu z chciwości, drudzy z ciekawości. Po zdobyciu zamku Szary Klejnot użył swej mocy, zmieniając chciwych gnomów w krasnoludy, zaś ciekawskich w kenderów. Uffff!;)))

Del
dhellan@op.pl

PS: A oto tytuły książek, które opowiadają historię Raistlina:
- "Kuźnia Dusz", Margaret Weis
- Kroniki, tom I: "Smoki Jesiennego Zmierzchu" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Kroniki, tom II: "Smoki Zimowej Nocy" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Kroniki, tom III: "Smoki Wiosennego Świtu" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Kroniki, tom IV: "Smoki Letniego Płomienia" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Legendy, tom I: "Czas Bliźniaków" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Legendy, tom II: "Wojna bliźniaków" Margaret Weis, Tracy Hickman
- Legendy, tom III: "Próba Bliźniaków" Margaret Weis, Tracy Hickman