KĄCIK HISTORYCZNY

HISTORY ZONE nr 16

Akcja 'Wisła'
Matt

Na południowo - wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej pod koniec wojny rozgorzał tragiczny konflikt, w który uwikłane zostały społeczności ukraińska i polska. Płonęły wsie, mordowano całe rodziny. Za tą tragedią stały nie tylko miejscowe nacjonalizmy. Były one skutkiem ukrytej polityki Niemiec i ZSSR.

Nacjonalizm ukraiński znalazł poparcie w kręgach władzy III Rzeszy. Może nie było to jakieś szczególne przywiązanie, gdyż jako Słowianie Ukraińcy nie mogli liczyć na zbyt wiele, jednak dawało im to pewną przewagę w konflikcie ze znienawidzoną ludnością polską. Na początku 1943 roku Ukraińcy podjęli próbę wyrzucenia ze spornych obszarów ludności polskiej. Skończyło się zastraszanie, a rozpoczęły krwawe przestępstwa.

Nie przejmowali się tym zbytnio ani Niemcy ani Rosjanie, było im to nawet na rękę. Niemcy nie chcieli mieć u siebie tak wielu Słowian, więc nie musieli nawet nic robić. Po drugiej stronie konfliktu Stalin zadecydował już o dalszym przesunięciu granicy radzieckiej na linię Bugu i wyparcie ludności polskiej, co pozwoliłoby mu późniejsze negocjacje polityczne z USA i Wielką Brytanią.

Za przesuwającym się frontem szły więc dywizje NKWD, które krwawo pacyfikowały nacjonalistów ukraińskich (wg Stalina nie mogła powstać niezależna Ukraina) oraz polskie podziemie. Bilans nowych porządków zamykał się we wrześniu 1945 roku na 100 000 zabitych, 230 000 aresztowanych oraz ponad 200 000 wywiezionych do łagrów. Ujawniło się, pod wpływem propagandowych nawoływań rządu radzieckiego około 50 000 członków UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) oraz polskiego podziemia. Wielu z nich zaginęło bez wieści w "niewyjaśnionych okolicznościach". Około 300 000 Polaków pod presją NKWD postanowiło przenieść się za Bug.

Konflikty zaostrzyły się i przybrały na sile. W niektórych miejscach udało się jednak zawrzeć porozumienie, czego wynikiem były wspólne akcje antyniemieckie (likwidowanie ukrywających się Niemców itp.).

Już po wojnie władze Polski odpowiedziały powołując do życia Grupę Operacyjną "Rzeszów", która przeprowadziła pierwsze masowe przesiedlenia Ukraińców z województwa lubelskiego i rzeszowskiego do ZSSR. Odbywało się to w myśl postanowień jałtańskich i dotyczyło uregulowań ludnościowych po obu stronach granicy. Nadzór sprawowało NKWD. Do Polski przybyło około 790 000 Polaków a przesiedlono ok. 500 000 Ukraińców.

Wygrane przez komunistów wybory w Polsce pozwoliły im na zajęcie się resztkami podziemia, zwłaszcza aktywnego UPA. Działania zostały uzgodnione z władzami ZSRR i Czechosłowacji (gdzie na wschodzie było wiele skupisk ludności ukraińskiej). Nadzór sprawował jak zwykle NKWD.

W lutym 1947 ruszyła operacja na Ukrainie, którą dowodził generał Sierow. W trakcie operacji zginął z rąk UPA gen. Karol Świerczewski, podróżując na inspekcję Wojsk Ochrony Pogranicza. Zasadzkę zorganizowano w górskim wąwozie w pobliżu miejscowości Jabłonki. Był on twórcą II Armii Polskiej. Śmierć tak wysoko postanowionego dowódcy przyspieszyła decyzję władz polskich. Plan operacji opracował gen. Mossor. Przewidywał on uszczelnienie granicy, rozbicie siejących terror resztek UPA, likwidowanie bądź więzienie przywódców nacjonalistycznych oraz przesiedlenie przymusowe ludności ukraińskiej na Ziemie Odzyskane.

Przesiedlenie miało pozbawić Ukraińców korzeni, rozerwać więzi społeczne, pozbawić ich oparcia w Kościele, uniemożliwić odrodzenie się silnego nacjonalizmu. Pojedyncze rodziny, bez wsparcia całej społeczności były bardziej podatne na asymilację w nowym środowisku w którym przyszło im żyć po wojnie. Przy okazji zasiedlano Ziemie Odzyskane nowymi osadnikami.

Do likwidacji "problemu ukraińskiego" rzucono ok. 20 000 żołnierzy Wojska Polskiego, Wojsk Ochrony Pogranicza, KBW, UB, MO i ORMO. Akcji, która ruszyła 28 kwietnia 1947 nadano kryptonim "Wisła"

Skorzystano z wypróbowanych wzorców, sprawdzonych w czasie kolejnych okupacji ziem polskich. Siły pacyfikacyjne szczelnie okrążały poszczególne osady. Spędzano ludzi na centralny plac, gdzie informowano o przesiedleniu, dawano kilkadziesiąt minut na zabranie najbardziej potrzebnych rzeczy, formowano kolumnę i pod konwojem prowadzono na punkt zborny w jakiejś większej miejscowości. Tam prowadzono spis ludzi i ich rzeczy oraz przygotowywano do dalszej drogi organizując grupy. W takim obozie warunki życia były bardzo trudne, porównywalne do łagrów.

W obozach wyłapywano "element niebezpieczny i wrogi". Podejrzanych o współpracę z podziemiem kierowano do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, czasem aresztowano i zabierano do więzienia, niekiedy osiedlano na Ziemiach Odzyskanych pod specjalnym nadzorem.

Równie trudne warunki panowały w punktach przeładunkowych, skąd odchodziły transporty ludzi do miejsc ich przyszłego osiedlenia. Na porządku dziennym było rozdzielanie miejscowych społeczności. Sąsiedzi mieli zwykle trafić do odległych od siebie miejsc zamieszkania. Kierownik transportu przekazywał na miejscu osiedlenia krótkie charakterystyki poszczególnych rodzin. Na miejscu osadnicy musieli radzić sobie sami. Najczęściej jednak zamieszkiwali w opuszczonych poniemieckich wsiach.

Podczas akcji zniszczono ok. 80% stanu UPA. Początkowo oddziały rozproszyły się unikając otwartej walki. Gdy Ukraińcy zorientowali się w skali przesiedleń natychmiast przegrupowali się i podjęli walkę. Ubywało ludności, tracili poparcie wśród "swoich" i nie mieli żadnej przewagi nad oddziałami polskimi. Przesiedlono ok. 140 000 Ukraińców. "Element niepewny" osadzano głównie na Mazurach, pozostałych kierowano głównie na Dolny Śląsk i Ziemie Zachodnie. Nigdzie nie mogły powstać większe skupiska ludności ukraińskiej. Nie mogli też oni odwiedzać utraconych ziem, gospodarstw. W dodatku 27 sierpnia 1949 roku dekretem rządowym zostali pozbawieni prawa do gospodarstw, które pozostawili.

Społeczność polska poparła w większości to wydarzenie. Przyjmowała go jako akt sprawiedliwości za okrutne mordy na Polakach na wschodzie, nie wnikając w prawdziwe motywy tej akcji. W pamięci przesiedlonych na zawsze pozostaną nieludzkie warunki przesiedleń i utracenie prawa do zamieszkiwania ich ojczyzny, którego nikt nie powinien nigdy pozbawić.

<--