Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Vampire The Masquerade - Redemption

dr. Tedi
 

  Wampiry, dziwne stworzenia, które choć nie chodzą do dentysty to mają piękne uzębienie. O czym ja piszę? O dentystach??? No dobra to ma być recenzja gry, a nie gabinetu stomatologicznego :)

Jak to wszystko się zaczęło?
  Dawno, dawno temu żył sobie wampir Kain. Został on obdarzony przez Boga wampiryzmem bo wymordował dużą część ludzkości. Kain był bardzo samotny i stworzył drugą generację wampirów, a te znów stworzyły trzecią, w której w skład wchodzą 13 wampirów Przedpotopowych, ponieważ przetrwały słynny potop. Każdy z 13 wampirów stworzył swój klan. Klany te prowadzą odwieczną wojnę między sobą. Legenda mówi, że 13 wróci i zetrze z powierzchni ziemi wszystko.

  My wcielamy się w młodego krzyżowca Christofa, który zostaje ranny na polu walki i przewieziony do Pragi tam w klasztorze leczy rany i przypadkowo ratuje życie zakonnicy Anezce. Z początku Krzysiek :) "pracuje" dla biskupa i wesoło wyżyna wampiry, po czym sam staje się zwierzyną na którą polował i coraz bardziej angażuje się do wali między klanami.

O co tu chodzi?
  Vampire The Masquerade to typowy RPG, w którym wykonujemy połączone ze sobą otoczką fabularną questy. Dochodzi nam także doświadczenie, które rozdzielamy między 9 atrybutów (siła, zręczność, żywotność, refleks, percepcja, inteligencja, charyzma, manipulacja i aparycja) lub dyscypliny. Dyscypliny to po prostu zaklęcia, które każdy wampir potrafi rzucać, jest ich duża ilość, a sześć ulubionych możemy umieścić w podręcznym menu.

  Podczas gry zwiedzimy cztery miasta, średniowieczną Pragę i Wiedeń, a także XX-wieczny Londyn i Nowy Jork tylko, że każde miasto zostało w sprytny sposób ograniczone. Ale tych miast nie spenetrujemy sami, w każdym przedziale czasowym (np.: średniowiecze) towarzyszyć nam będzie oprócz Christofa jeszcze trzech wampirów.

Odstrzel mu nogę! Odstrzel mu nogę!
  Jeśli to typowy RPG to i musi być masa przedmiotów do znalezienia i taka jest prawda. Przedmiotów jest masa, a około połowy to bronie, w średniowieczu różne miecze, topory, łuki, kusze, a w XX-wieku strzelby, pistolety, snajperki, karabiny, UZI, wyrzutnie rakiet, granatniki, granaty normalne, miotacze ognia, kije bejzbolowe, piły spalinowe, a nawet Minigun, ufff… toKrzysiek co ty na golasa? chyba wszystko. No dobrze muszą być też jakieś zbroje, tarcze, no i są, od zwykłej koszulki czy skórzanej kurtki do stalowej bardzo ciężkiej średniowiecznej zbroi. Wybór jest spory i nie każda broń jest na wszystkich przeciwników.

Czyli nie mogę mu wypić krwi?
  Christof napisał sobie swój kodeks wampirzego postępowania, którego postanowił przestrzegać i nie będziemy mogli wypijać krwi bezbronnym ludziom pałętającym się po mieście, bo stracimy człowieczeństwo (humanity) i staniemy się bezmyślnym potworem (czyt. będzie koniec gry).

Musi to być skomplikowane
  Wcale nie, gra się prosto i przyjemnie, a to przez bardzo prosty i intuicyjny interface, podobny widzieliśmy w wielu grach RPG np.: w Diablo. Także posługiwanie się kursorem jest bardzo proste, polega na systemie "wskaż i kliknij". Więc chyba nikt nie będzie miał problemów z opanowaniem tego systemu.

Ale ponure to zamczysko, a jaka muzyka
  Grafika jest jednym z atutów gry, jest bardzo ładna, lepsza niż w niejednej grze. W większości miejsc bardzo klimatyczna. Bestie też są bardzo dobrze zrobione, niektóre wyglądają jak z jakiegoś horroru, tylko postacie mają tendencję do przenikania przez ściany. Dźwięki są OK, strzały ze strzelby są jak strzały ze strzelby itp. A muzyka to coś fantastycznego, bardzo mi się spodobała, w niektórych miejscach żywa, a w innych smętna i ponura. Mnie najbardziej spodobała się w Seitite Temple (jak ktoś tam już był to wie), może nie jestem jakimś znawcą muzyki, ale w tej grze jest ona wręcz genialna.

AI a co to?
  AI naszych postaci jeszcze może być, najpoważniejszym błędem jest to, że np.: Christof chce po prosty przejść dalej, a na jego drodze stoi jakiś koleś z mojej drużyny, wtedy Krzysiek pcha się na chama na tego kolesia zamiast go ominąć. Z przeciwnikami jest inna bajka, czasem potrafią oni zablokować się na ścianie, tak właśnie pokonałem głównego big bossa (!). A z ludnością pałętającą się po miastach jest podobnie, raz taki koleś zablokował się na latarni i zawsze jak przechodziłem koło tej latarni to on zawsze na nią się pchał, potem postanowiłem mu ukrócić cierpień :). Jednak mimo tych potknięć AI postaci stoi na wysokim poziomie.

A mogło być lepiej
  Gra to straszny złodziej czasu, grę ukończyłem w 22 godziny, oczywiście nie bez przerwy, grałem około tydzień, po kilka godzin dziennie i muszę powiedzieć, że bardzo się zasmuciłem gdy cała historia skończyła się (co ciekawe skończyła się w bardzo oryginalny sposób, czyli bez Happy Endu. Gra była chyba drugim eRpEGiekiem, który mi się spodobał (pierwszym był Diablo), bo za grami tego typu nie przepadam. Grę polecam wszystkim graczom żeby, chociaż zagrali te 30 min.

OCENA: 8/10
Plusy:
+ Grywalność
+ Giwery
+ Muzyka i wiele innych
Minusy:
- Przenikanie postaci przez ściany
- Błędy w AI

.:. Wyjście do AM .:.