zy
czasami czytelniku nie odczuwasz wielkiej chęci aby wsiąść pistolet do łapy i
zrobić porządek z tym światem. Bo ja takiej chęci nie odczuwam, a jeśli ty masz
czasami taką ochotę to lepiej zgłoś się do psychologa albo wypij z dwa "japka" i
walnij baranka o ścianę.
Jednak demo gry "Postal 2" przypadło mi do gustu i muszę przyznać,
że od dawna marzyła mi się taka gra na komputer. Gra, która pokaże powera
typowego dla takich tytułów wydawanych na konsole. No cóż może dużego powera
tutaj nie ma, ale kilka miłych chwil przy Postalu 2 można spędzić.
Główny bohater to jakiś typowy wiejski głupol, który pewnie
codziennie bije swojego kota, a sam jest bity przez swoją kobietę. Do kościoła
chodzi codziennie śpiewając wszystkie psalmy a nawet czasami daje się namówić
księdzu na naprawę stołu kuchennego na plebani. I pewnego dnia, gdy słucha
pewnego radia, która ma ryja coś w nim pęka i postanawia pójść za namową księdza
Rydzyka i pokazać swoje niezadowolenie z powodu wejścia Polski do UE. Więc
ubiera na siebie czarny płaszcz i okulary "matriksy" i dla obrony koniecznej
bierze łopatę.
Niestety w demie mamy tylko jedną misję, w której naszym głównym
zadaniem będzie kupienie mleka. Oczywiście mleko możemy ukraść albo kupić za
pieniądze. Szkoda, że dano tylko jedną misję, gdyż zabawa mogłaby być przednia a
tak możemy tylko grać przez 7 minut, co nawet nie pozwala zrobić porządnej
rozpierdziuchy. A na pełną wersję tej gry szkoda by mi było wydać pewnie coś
koło 100 złotych w dobie takich hitów jak "Enter the Matriks" czy "BloodRyan".
Przez te siedem minut możemy robić, co nam się żywnie podoba.
Podpalać ludzi, biegać po miasteczku, z rozuniętym rozporkiem i niczym pies
sikać po hydrantach czy innych ludziach. Jakby tego było wam mało można odbić
podeszwę naszego buta komuś na twarzy. W demie można jeszcze znaleźć takie
zabawki jak pistolet, shotgun, elektryczny pastuch ;) oraz maszynówkę. Podobno
gdzieś ukryte są koktajle Mołotowa oraz granaty mi niestety ich nie udało się
znaleźć. Muszę przyznać, że największą frajdę miałem podczas oblewania ludzi
benzyną i biegania za nimi z paczką zapałek. Nie mniejszą zabawę miałem podczas
rażenia ludzi prądem - fajnie wtedy drgają i rzucają się po ziemi.
Grafika jest nawet miła dla oka i mi nawet się spodobała. Ludzie
są wykonani dość starannie i bez problemów można ich odróżnić już z daleka. W
grze znajdziemy zwykłych ludzi, jakich możemy zobaczyć codziennie na ulicy: parę
rodzajów kobiet (wszystkie piękne) czy różnego rodzaju kolesi (wszyscy bardzo
szkaradni). Samo miasteczko jest też wykonane dość ciekawie: domy, sklepy,
pralnia wyglądają nie najgorzej i co najważniejsze nie ranią oczu brzydotą. Gra
też może się pochwalić dość sporą interakcją z otoczeniem, bo zniszczyć można
bardzo wiele począwszy od samochodów aż po szyby. Jakie było moje zdziwienie,
gdy martwego kota uderzyłem łopatą niczym w golfie a ten lecąc wybił szybę i
wyleciał na podwórze.
Niby interakcja jest, jednak za nic nie można stłuc lustra w
łazience czy rozwalić telewizor. Niby tak ładnie ludzie się palą, ale drewna w
kominku za nic nie można podpalić, aby się przez cały czas paliło. Bardzo mnie
to zdziwiło, gdyż twórcy gry chwalili się dość sporą interaktywnością a tu taka
niespodzianka. Kolejną troszkę mniejszą wadą jest podskakiwanie naszego bohatera
bez uginania kolan, co trochę śmiesznie wygląda. Niestety inteligencja
wszystkich napotkanych ludzi jest bardzo słaba. Czasami zachowują się bardzo
dziwnie co trochę psuje rozgrywkę.
Naprawdę nie wiem, co napisać w podsumowaniu. Z jednej strony
zabawa jest bardzo dobra, a jednak gra nie ustrzegła się do wielu błędów, która
psuje ogólne wrażenie. Ale jeśli nudzi ci się bardzo demo można wgrać i pograć
to nieszczęsne 7 minut i trochę się odstresować.