To wszystko działo się już jakiś czas temu, ale postanowiłem was
podręcz... znaczy, wam to opisać, bowiem z tego textu można wyciągnąć wiele
ciekawych wniosków itp.(A tak serio to mnie zmusili ci z PS do tego!!! A ten PS
to nie PlayStation tylko postscriptum ;))
Graliśmy sobie u kumpla w polskawą wersję Half-Life'a: Blue Shift.
Neo (Bo taką xywkę miał, za dużo razy Matrixa naoglądał się ;))) zakupił na
bazarze od znajomego rosjanca dosyć ciekawą płytkę, na której znaleźć można było
Half-Life, HL:Oposing Force, HL:Blue Shift, HL:Counter-Strike, 5 modów do
Multipla i keygenerator. Ciekawa rzecz nie? Toż to mistrzostwo w pakowaniu
świata!! No, ale szybko się okazało, że wcale nie jest tak super. Aby wszystko
się zmieściło na jednym CD, Rosjanie wyrzucili calutką muzykę ;(((. Fajnie nie?
No więc po dosyć ciekawej instalacji (i klikaniu na Do przod, KANCEL i itp ;))))
Half-Life: Blue Shift został zainstalowany. Pierwsze uruchomienie. Nie ma
filmików: reklamówki Sierry, Valve i Gearboxa, jak w wersji oryginalnej ;(((.
No, ale liczy się, że mamy wszystko na jednym CD! I to po polskawemu! Trzeba
ustawić opcje gry. No to Neo klika na Konfiguracja, potem video i wyświetla się
do wyboru: "Nastroić akceleratory" i "Reżim w grach" ;)) No po tym to ja
wymiękłem ;))) Nie ma co, wersje rosyjskie są najlepsze ;)). W końcu
pokapowaliśmy, że "Nastroić akcelatory" to ustawienia 3D - DirectX, OpenGl albo
Software. Neo wybrał Directa i lecimy dalej. "Reżim w grach" to ustawienia
jasności, kolorków i parę innych opcji (Ale dlaczego reżim? Nie wiem do dzisiaj,
a ten rosjanin na bazarze też nie wiedział ;)). Potem ustawiliśmy klawiszologię.
Tu nic trudnego nie było. Chyba każdy zorientowałby się, że "Nastaw. klaw." to
Nastawienie klawiatury. Po udanej konfiguracji gry, uruchomiliśmy ją. No i
rozpoczęło się intro - jedziemy sobie w wagoniku, miły głosik po angielsku
informuje nas o różnych rzeczach (a miała być polska wersja!!! Chyba wezmę
bejzbola i skontaktuję się ze sprzedawcą ;)))) i rozpoczęła się kłótnia pomiędzy
mną a Neo (No i co z tego że wybraniec? Half ważniejszy niż jakiś tam Matrix
;)))) - poszło oczywiście o to, kto gra pierwszy. Neo pierwszy ustawiał grę, to
ja mam prawo grać, logiczne nie :)? No i zaczęliśmy się szarpać przed
komputerem, zwaliliśmy razem dosyć pokaźną stertę pyrackich płytek, potem mysz
zawisneła na ogonie ;), a na końcu coś ponaciskaliśmy na klawiaturze i wyskoczył
jakiś krótki napis: coś w stylu "PaTuh3" czy coś podobnego w cyrylicy. Od razu
się uspokoiliśmy. Zaczęliśmy poklei naciskać różne klawisze - nic. Czyżby
wisiał? Nie, hadek pracuje. Neo nacisnął ESC i wyrzuciło nas do menu głównego.
Nie, my chcemy grać! No to Neo kliknął na "Kontynuacje gra" i wrzuciliśmy do gry
a napis ciągle jest! Nie można ani się ruszyć, podskoczyć, mysz nie działa, nic!
No to od razu kłótnia, że to ty zepsułeś grę, nie ja, bo ty i itp. Po jakimś
niecałym kwadransie dumania nad klawiaturą odkryliśmy wreszcie prawdę - Neo z
wściekłości walnął pięścią w klawiaturę. Wtem ten tajemniczy napis zniknął.
Zamknęliśmy się natychmiastowo i z niedowierzaniem wpatrywaliśmy się w monitor.
Dziaaaała!!! Ale, trzeba było wyjaśnić, co to za napis był. Pokolei, dokładnie i
skrupulatnie naciskaliśmy każdy klawisz na klawiaturze aż doszliśmy do "Pause"
;)))! Ale z nas idioci, po prostu włączyliśmy pauze, a ktoś zapomniał tego
przetłumaczyć ;))). Potem doszliśmy do porozumienia i pokolei graliśmy, lecz w
pewnym momencie wyskoczył jakiś błąd "Nie ma plik costam.bsp zainstal ponownia
gra" i koniec grania ;(((, buuuu!!! A mówiłem Neo'wi żeby skopiował z orginała
odemnie, ale on wolał mieć wszystko na jednej płytce za 20zł... I tak zakończyła
się moja przygoda z piratami ;)). Po tym wolałem jednak zacieszać się w zaciszu
domowym moimi orginałami i płytkami z CDA i obiecałem sobie, że nigdy nie kupię
pirata. Czy dotrzymałem przyrzeczenia złożonego samego sobie? Jak myślisz?
Nie ma, co polskawe wersje opracowane na podstawie wersji
rosyjskiej, opracowanej z kolei na wersji angielskiej przez paru Rosjan po
pijaku w 2 dni, są najlepszymi na świecie!!! Ludzie kupujcie pirackie płyty!
Uczą one języków obcych, logicznego myślenia i kombinowania,(o co tutaj chodzi i
itp.), uspokajają, uczą uczciwości (trzeba było kupić oryginała to by działało)
i itp itd. Nie ma, co, ludzie, kupujcie piraty!!! Jak wszyscy będą kupować
kradziony soft, to dystrybutorzy i autorzy gier zbankrutują i znikną z rynku i
giercologia też zaniknie. Przecież tego chcemy nie?
PS. Text sponsorowany przez BSA Polska, Komendę Główną Policji w Wąchocku i
legalnych dystrybutorów gier ;).