Dawno nie grałem w żadną fajną samochodówkę i bardzo się
ucieszyłem, gdy w CDA zamieszczono Midnight GT. Jednak uśmiech z mojej twarzy
dość szybko zniknął, gdy odpaliłem tą grę.
Niestety muszę powiedzieć, wprost że Midnight GT jest grą słabą.
Oczywiście można w nią pograć, jednak nikt dłużej przy niej niż godzinę nie
wytrzyma, a trzeba powiedzieć, że sama gra nie trwa dłużej. 6 tras, 8 samochodów
przecież to jakaś niedorzeczność. Jeszcze zrozumiałbym gdyby ta gra została
stworzona 1997 roku, bo wtedy takie rzeczy się zdarzały, ale nie w 2000 roku. W
dobie takich produkcji jak Gran Turismo, gdzie mamy mnóstwo tras i o wiele
więcej samochodów. Ale może zacznijmy od początku.
Do gry przystąpiłem w dobrym nastroju, jednak po włączeniu
pierwszej trasy uśmiech na mej twarzy ustąpił miejsca frustracji. Po pierwsze
model jazdy typowo arcadowy niewymagający od gracza nawet najmniejszych
umiejętności. Jeszcze zrozumiałbym arcadowy tryb jazdy ze wspaniałymi
kontrolowanymi poślizgami i niedorzecznymi prędkościami. Jednak tu w ogóle nie
czuć prędkości, a prawie każdą trasę można przejechać używając tylko jednego
klawisza odpowiedzialnego za gaz. Tak moim drodzy można zamknąć oczy i
przejechać całą trasę odbijając się od barierek. A co najlepsze nasz samochód w
ogóle się nie uszkodzi i nawet przy wjechaniu w ścianę z prędkością 150 mil na
godzinę nic mu się nie stanie. Przypomnę jeszcze raz datę wydania gry - rok
2000. Panowie z Rage chyba trochę przysnęli, bo gra naprawdę pasuje mi na rok
1996/7 a nawet wtedy dostała by ocenę coś koło 6/10.
Jednak postanowiłem grać dalej i nawet się wciągnąłem jednak,
jakie było moje zdziwienie, gdy całą grę przeszedłem w niecałą godzinę. 6 tras
to trochę za mało, chociaż można było zrobić jakieś mirrory tych tras albo coś w
tym stylu (chodź nie jestem pewien czy nie ma mirrorów, bo drugi raz tej gry nie
chciałem włączać). A tu niestety nic - tylko sześć tras. A co najlepsze w grze
jest tylko osiem samochodów. Bieda ludzi, bieda. Niestety, ale taka ilość tras i
samochodów jest nie do pomyślenia w grze stworzonej w 2000 roku. Żywotność w
ogóle w tym tytule nie istnieje, bo godzina gry to stanowczo za mało, a po
przejściu gry nikt nie ma ochoty do niej powrócić.
Muszę przyznać, że chociaż oprawa graficzna jest do zniesienia.
Jest zrobiona nawet ładnie i w porównaniu z resztą gry jest najmocniejszym jej
punktem. Ale ładna (jak na 2000 rok) grafika nie może poprawić oceny gry, w
której najważniejsza ma być grywalność oraz zabawa. A tu niestety nawet jadąc
170 mil na godzinę nie czujemy w ogóle tej prędkości. Otoczenie gry jest poniżej
średniej, jednak przynajmniej nie razi oczu. Niestety muszę stwierdzić, że żaden
element otoczenia nie przykuł na dłużej mojej uwagi, no po za kolejką górką.
Nawet teraz nie jestem w stanie wymienić wszystkich tras, chociaż że jest ich
tylko 6. Pamiętam, że jeździłem po zwykłej ulicy w mieście, w górach i jakieś
fabryce a reszty niestety nie jestem sobie w stanie przypomnieć. A pamiętam
większość tras, z Gran Turismo2 chociaż że było ich coś ponad 30, a w GT2 grałem
coś ponad półtora roku temu. Samochody są w miarę ładnie wykonane, jednak
bardziej niż prawdziwe samochody przypominają plastikowe zabawki.
Muzyka jest strasznie irytująca i już po samym wejściu do menu,
gdy ją usłyszałem bez namysłu od razu ją wyłączyłem. Zamiast muzyki jaka leciała
w grze włączyłem sobie 4 poru roku Vivaldiego i nawet nie zdążyłem dojść do
jesieni i gra się skończyła ;). Samochodu wydają dość dziwne odgłosy, ale
niestety nigdy nie przyszło mi jechać taką maszyną, więc mogę uznać, że dźwięki,
jakie wydają samochody są w miarę dobre. A skoro już jesteśmy przy samochodach
to zapomniałem dodać, że niestety wszystkie dostępne pojazdy w grze są
nieprawdziwe. Więc jeśli ktoś chce pojeździć sobie licencyjnymi wózkami to
niestety Midnight GT nie jest grą dla niego.
Muszę stwierdzić, że dzieło panów z Rage jest grą poniżej
przeciętnej i po za godziną średniej zabawy nic więcej graczowi nie jest w
stanie dać. Dla mnie to typowa padaka, nie warta wydania złamanego grosza,
jednak jako gra dodawana za darmo do czasopisma nadaje się świetnie (tylko czemu
akurat do tego, które ja kupuję ;). Dlatego ja wystawiam ocenę, jaką widzicie
poniżej.