River Raid

    C hyba każdy gracz starszy wiekiem czy fan klasyki zna tą gierkę - wydana po raz pierwszy na Atari kupę lat temu, a przeniesiona w 1994 roku na platformę PC przez polaka - Adama "MacGyver" Barwiołka szybko podbiła serca wielu graczy. O jakiej grze mowa? Oczywiście o River Raid!!!


Don Alfredo: Ta gra praktycznie nie ma grafiki - 320 na 200 i 16 kolorków!!! Pixelki wielkości cegły, brak dźwięku, a jednak jest coś co po tylu latach przyciąga do niej - grywalności!!! Tak, w tą grę można grać do 5 nad ranem!!!

Pedro: Skoro tak mówisz. Jednak myślę że pixele wielkości cegieł są właśnie najważniejsze w całej grze!! To one właśnie dodają uroku całemu programikowi. Dzięki nim poszerzamy horyzonty myślowe i rozwijamy swą wyobraźnię! Poza tym, zgadzam się z tobą do reszty. Grywalność jest ogromna!

Don Alfredo: Miło że w końcu w czymś się zgadzasz ze mną, a to nie często się zdarza ;))) River Raid ma ogromną grywalność mimo tego iż jest niezbyt skomplikowaną (dla mnie jest skomplikowana. - dop. Pedro) zręcznościówką z widokiem z góry. Zasady są bardzo proste - trwa wojna, a ty jesteś pilotem samolotu, i musisz lecieć naprzód nad rzeką. Ale żeby nie było załatwo to wiele rzeczy ci w tym przeszkadza - balony, statki, śmigłowce, samoloty i czołgi wroga - zderzenie się z nimi oznacza śmierć, więc co robić aby do tego nie dopuścić? Ano trzeba ich likwidować, w końcu to wojna! Nie ma przebacz! Trzeba mordować!!! Zabijać!! (HEEEJ! Pokój na świecie! - dop. Pedro) Agggrrhhh... dobra, spokój, pokój, peace...
Jak widać ta gra wręcz emanuje przemocą!!! Trzeba zestrzeliwać niewinne stateczki i heliktopterki!!! To straszne! A później się dziwicie że w "Przyjaciółce" znaleźć można artykuły o szkodliwości gier, jak to one wypaczają psychikę dziecka! I macie teraz dowód - River Raid, najbrutalniejsza gra świata!!!

Pedro: Spokojnie! Nie wystrasz ludzi! Nie macie się czego obawiać. Mimo tych wojennych :) słów Dona i rozwalaniu wszystkiego co się rusza i nie :), gra nie jest taka brutalna! (Nie zgodzę się z tobą, gra jest brutalana i tyle ;)) - dop. Don Alfredo) A teraz się wysil i skrobnij coś na temat.

Don Alfredo: Eee..., nikogo nie straszę, a jak chcecie się NAPRAWDĘ czegoś wystraszyć do zajrzyjcie do "Redaction Squad" i looknijcie na fotkę Pedra ;))) (Przecież sam mówiłeś, że to twoje zdjęcie - dop. Zszywacz) (Zszywacz, to miało zostać tylko między nami! Czy wiesz co grozi za złamanie tajemnicy wojskowej? ;) - dop. Don Alfredo) A wracając do recenzji: Za każdą zestrzeloną jednostkę wroga otrzymujesz punkty. Ale oprócz wykańczania naszych wrogów i rozwalania kolejnych mostów trzeba czasem zatankować nasz samolocik, aby ten nie spadł do wody - na rzece są porozrzucane niebiesko-fioletowe pojemniki z napisem "FEUL" - wystarczy że nad nimi przelecisz i zatankowane! Masz 4 życia - jeżeli zginiesz to jesteś cofany do ostatniego mostu który zniszczyłeś. I tyle.

Jak widać gra nie jest zbyt skomplikowana, i strasznie wciąga - sprawdźcie sami - zajrzyjcie do działu "Dołnołdy" - mały prezent od redakcji ;))) Miłego grania!!! (i siedzenia do 5 nad ranem :)) - dop. Pedro)


Wymagania sprzętowe: PC 286 lub lepszy, 450Kb wolnej pamięci i 82Kb wolnego miejsca na HDD.
Plusy: Grywalność, mimo tylu lat!!! No i grafcia z pixelkami wielkości słonia ;)))

Minusy: Brak dźwięku - przydałoby się chociaż odgłos strzelania i wybuchających przeciwników dobiegający z PC-Speakera... (i brak obsługi Ge -Forca 4 :)) - dop. Pedro)



Don Alfredo and Pedro  
Mejlować ludzie !!! : Alfredo.and.Pedro.Qnik.na.barana@wp.pl

Prywatnie do Don Alfreda, czyli mnie - jak chcecie poobgadywać Pedra to klikać ;))) - on tego nie przeczyta na 100%, bo to mój prywatny mail i on nie zna hasła ;)))
Gordon_Freeman@poczta.onet.pl