|
.::.
America’s Army Operations
oviraptor
Internet wręcz roi się od
wszelakiego rodzaju darmowych gierek - są to najczęściej małego rozmiaru mini -
gry, które starczają nam na jeden wieczór. Ale kto by pomyślał, że w sieci
znajdzie się pełna wersja gry z doskonałą oprawą audio - wizualną, dużą dawką
grywalności oraz możliwością gry w necie? Nie mam tutaj na myśli nie legalnych
kopii oprogramowania (w końcu Internet zapełniony jest wszelkiego rodzaju
warezami), ale o w pełni legalnym produkcie. Sam nie mogłem uwierzyć w istnienie
"takiego czegoś" do czasu aż pewnego dnia znudzony życiem w poszukiwaniu jakichś
ciekawych informacji ze światka gier komputerowych natrafiłem na coś
niesamowitego…
Szok!
Dalej już nic nie pamiętam
- no może tylko tyle, że moja i tak już podstarzała sztuczna szczęka z wielkim
hukiem opadła na ziemie. Po otrząśnięciu się z tej niemiłej przygody i dojściu
do siebie - zabrałem się do testowania…
Pewnie chcecie wiedzieć, co było obiektem moich testów? Ano gra America's
Army Operations. Może zacznijmy od tego, czym tak właściwie jest to America's
Army. Jednym słowem jest to gra akcji bardzo podobna (przynajmniej tam mi się
wydaje) do Operation Flashpoint. Wcielamy się tu w jednego z żołnierzy Armii
Stanów Zjednoczonych i wykonujemy przeróżne i co najważniejsze ciekawe zadania.
I to jest właśnie w tej grze najlepsze - zróżnicowanie misji.
Początki przygody…
Ale zacznijmy od początku… Po wejściu do gry wita nas niezbyt ciekawe
menu, - ale tutaj akurat to nie jest najważniejsze. Także brak jakiegokolwiek
intra nie robi na mnie najmniejszego wrażenia - w końcu to tylko i wyłącznie gra
darmowa. Po pewnym czasie dogrzebujemy się do opcji konfiguracyjnych. I tutaj
pierwsza miła niespodzianka - liczba opcji jest ogromna. Możemy ustawić
praktycznie wszystko. Jednym słowem gra niczym nie przypomina produktu
darmowego. Przynajmniej na razie, - ale później mogło być już tylko lepiej.
Początki (nie)miłych niespodzianek…
Aby zagrać trzeba być zarejestrowanym na stronie głównej producenta gry -
tak więc rejestrujemy! Procesu samej rejestracji nie będę tutaj omawiał, bo jest
on prosty jak drut tak więc praktycznie każdy powinien sobie z nim poradzić. Gdy
nasz żołnierz jest już gotowy do walki (czyt. zarejestrowany) nie pozostaje nic
innego jak gra!
I tutaj kolejna (nie)miła niespodzianka, - aby zagrać na jakimkolwiek
serwerze trzeba przejść trening na prawdziwego komandosa. Złożony jest z dość
łatwych misji (typowe wprowadzenie do gry) takich jak "popis na strzelnicy" czy
tzw. "plac zabaw". Oczywiście te nazwy są zmyślone, ale w końcu jesteśmy
inteligentnymi ludźmi (taką mam nadzieje) wiec sami rozszyfrujcie, co owe nazwy
znaczą.
Misja nr 1
Gdy uporamy się już z treningiem - czas na pierwszą poważną misję. Po
wejściu do gry wybieramy, do jakiej drużyny przystąpimy (lojalność czy honor?)
Typy rozgrywki są bardzo urozmaicone np. przejęcie danego punktu na mapie,
zabicie wszystkich wrogów, obrona danego sektora czy wydostanie się z danego
terenu - jak widać ten element rozgrywki został dopieszczony maksymalnie.
Również mapy, na jakich będzie nam dane walczyć i przelewać krew (z tym akurat
to jest różnie, - ale o tym później) są bardzo zróżnicowane. Szczerze mówiąc po
przygodzie z treningiem spodziewałem się czegoś zupełnie gorszego, (bo trening
może i był ciekawy, ale jednak nie za dobrze wykonany) Także wspomniana
wcześniej pierwsza poważna misja, w której wybieraliśmy pomiędzy honorem a
lojalnością nie była perfekcyjna. Ale jak wcześniej powiedziałem tylko
przypuszczałem, że następne misje będą mało interesujące - w tej chwili mogę już
powiedzieć, że byłem w strasznym błędzie. Każda następna misja jest, co raz to
bardziej skomplikowana oraz co ściśle się z tym wiąże bardziej ciekawa. Cieszy
fakt, że praktycznie na wszystkich mapach będziemy walczyć w trybie dla wielu
graczy - praktycznie, dlatego, że w późniejszych etapach gry czekają nas misje
treningowe bez udziału innych graczy m.in. kurs na spadochroniarza czy na
wyborowego snajpera. Trochę szkoda, że twórcy gry nie pomyśleli o wykonaniu
treningu z udziałem ludzi z różnych stron świata - wyobrażacie sobie rywalizacje
na torze przeszkód z graczami z całego świata? Ale nie narzekajmy… I tak jak na
zupełnie darmowy produkt jest na razie znakomicie.
Komedia…
W samej rozgrywce zirytowała mnie jedna rzecz - mianowicie pewien gościu
na pewnej mapie dostał ode mnie kuleczkę w głowę i… spokojnie ściągną z
mózgownicy super kuloodporny hełm i rozglądając się jakby nic sobie kucną!
Sytuacja iście niecodzienna! Jeszcze na domiar tego żołnierzyki po akcji (czyt.
śmierci) przybierają przeróżne pozycje - począwszy od leżącej do stojącej. Nie
wiem, co chcieli osiągnąć twórcy gry, ale wydaje mi się, że sami tak naprawdę
tego dokładnie nie wiedzieli. Na samym końcu dobiła mnie jeszcze jedna rzecz -
po śmierci sam przybrałem taką dziwaczną pozycję…
Ja chcę grać!
Pewnie myślicie, że po uporaniu się z treningiem wszystkie misje leżą już
przed wami otworem? Jesteście w będzie - każdy etap trzeba wygrywać po kolei,
aby kolejny stał się dostępny i tak w nieskończoność… do wyczerpania zapasów
misji. To jednak nie koniec utrudnień przygotowanych przez twórców gry (nie ma
tak łatwo). Aby dostać się na dany serwer trzeba mieć określoną liczbę honoru
oraz lojalności - oba czynniki można podnieść sobie czy to w pierwszej misji
wybierając pomiędzy honorem i lojalnością czy to w dalszych epizodach
wyróżniając się na polu bitwy. Ukazane przeze mnie utrudnienia są jednak
utrudnieniami przyjemnymi i co najważniejsze podnoszącymi przyjemność z gry, -
bo w końcu w każdej kolejnej misji trzeba się nieźle starać żeby dotrwać do jej
końca.
Pozostanę jeszcze przy samej rozgrywce oraz sposobach walki - od razu
powiem, że samodzielnie w tej grze misji się po prostu nie da wygrać. Aby dobrze
ukończyć powierzone nam zadanie trzeba współpracować w grupie. Gdy pod jakimś
względem wyróżnimy się na polu bitwy zostaniemy liderem naszego teamu - wtedy
będziemy mogli wydawać swoim podopiecznym rozkazy, które to przeważnie i tak nie
są wysłuchiwane przez innych graczy. Mówię przeważnie, bo w końcu trafimy na
jakiś serwer, w którym ludziska będą ze sobą współpracować w stopniu
zadowalającym.
Giwery
A teraz czas na to, co tygryski lubią najbardziej, - czyli rodzaje broni
występujące w grze. Może nie jest ich tu aż tak dużo jak w innych tego typu
produktach, - ale i tak wiele modeli może nam sprawdź wiele radości. Także
dodatkowe wyposażenie naszych wojaków jest w miarę rozsądne. W grze znajdziemy
m.in. noktowizory, lornetki oraz 3 różne rodzaje granatów (gazowy, wybuchowy,
ogłuszający) Tak, więc jak widzicie - będzie z czego ładować.
Grafika & muzyka
Na sam koniec pozostawiłem sobie kwestię oprawy audio - wizualnej - a ta
w grze prezentuje się znakomicie. Muzyki praktycznie nie ma, ale wszelakie
dźwięki typu odgłos wystrzeliwanej amunicji czy okrzyki na polu bitwy są
dopracowane wręcz perfekcyjnie. Także oprawa graficzna jest niczego sobie -
wystarczy zagrać przy najwyższej grafice przy wszystkich detalach, aby zrozumieć
sens moich słów. Jednym słowem oprawa graficzna oraz dźwiękowa jest jedną z
większych zalet tego produktu. Niestety przy okazji trzeba będzie podrasować
sprzęt, (jeżeli mamy trochę za słaby), ale to już inna historia.
The End
OK. - nie będę was już więcej nudził… Chciałbym tylko dodać, że jak
najbardziej wartą bliżej zainteresować się tą grą. Mimo tego, że jest ona
całkowicie darmowa to - śmiem twierdzić, - że grafiką, dźwiękami oraz
grywalnością przewyższa nie jeden produkt, za który trzeba zapłacić (często nie
mało) Jak widzicie warto w to zagrać - serdecznie polecam!
Producent:U.S. Army
Wydawca PL: Brak danych
Gatunek: Akcja
Data wydania:2002
Sprzęt:P4 1,2 GHz, 128 MB RAM, akcelerator 3D 32 MB, Win9x
OCENA:      
7+/10
Plusy:
+ Klimat w czasie misji
+ Niesamowita oprawa graficzna oraz dźwiękowa
+ Zróżnicowane misje
+ I wiele, wiele więcej… |
Minusy:
- „Pośmiertne pozycje”
- Broni mogłoby być troszkę więcej…
- I parę innych buraczków...
|
|