Ryż na mleku Pysio |
|
Oceny Recenzje Raport specjalny Badziew miesiąca Słowo na sobotę Współpraca Redakcja Powrót do AM |
Tak ostatnio się składa, że jeśli coś jem, to przy kompie. Śniadanie,
obiad (!), kolację. Dosłownie wszystko. Powód? Szkoda mi czasu na siedzenie
przez 10 minut przy stole. Przecież można jednocześnie grać/surfować po
necie/czytać Food Cornera i jeść. I
tak przeglądając wiadomości sportowe i nie tylko, naszła mnie nagle ochota
na jakieś żarcie. A właściwie nie żarcie, tylko jedzenie. J Coś lekkiego. A że akurat ojciec wrócił ze
sklepu to od razu zajrzałem do reklamówek. I znalazłem tam ryż na mleku
PYSIO. J Pomyślałem, że sobie zjem to coś, a było co jeść.
175g, całkiem nieźle jak na „zwykły” produkt mleczny. Ale takie coś musi
jednak kosztować. Więc patrzę na paragon... 1,29 zł. Myślałem, że ten
PYSIO „stoi” ze 2 zł, albo i więcej. Pierwsze wrażenie in plus. Po
otwarciu produktu Bakomy rykłem/ryknąłem :P na pełny volume: Ku***, pleśń!!!
Chciałem to od razu wyrzucić przez okno, ale zauważyłem, że to nie pleśń,
a... jabłka. J
Brązowiutkie jabłka, niczym świeży, poranny stolec pozostawiony przez
jamnika cierpiącego na nadmiar pożywienia. Ale co tam, raz się żyje.
Wymieszałem całą zawartość i wszystko stało się bardziej przejrzyste. J Wziąłem to do ust i... i... okazało się całkiem
dobre. A nawet nie całkiem, lecz bardzo! Widać, nie wszystko gówno, co śmierdzi.
Przy konsumowaniu kolejnych „łyżeczek” PYSIA przed oczami ciągle śmigały
mi nieszczęsne jabłka, ale smak wziął górę nad wyglądem. I tak dotarłem
do samego dna. Zostało mi tylko wylizanie wieczka. J Więc sobie lizłem (wiem, że to niepoprawna
forma, ale podoba mi się), ale... no właśnie, ale. Górna warstwa była jak
gluty!!! – dosłownie. Darowałem więc sobie to lizanie. Na koniec przeczytałem
jeszcze, co ja właściwie jadłem. A więc PYSIO jest mieszaniną: ryżu,
mleka, cukru, preparatu jabłkowego i... jaj w proszku!!! Chciałem od razu
wyrzygać ten cały deserek, ale zdążyłem sobie uświadomić, że pomyślałem
nie o tym, o czym powinienem. Po uspokojeniu się przeczytałem dalej: mączka
chleba świętojańskiego J i sól. Sól? Po cholerę
sól w takim czymś? Hmm, dobra, zostawię to, bo to i tak jest mało ważne. Na
samym dole pisze jeszcze, że PYSIO nadaje się także do jedzenia na ciepło.
Następnym razem tak zrobię. Uff, na szczęście nie będzie już widoku tych
jabłek. Mam jeszcze tylko smak waniliowy. A i w sklepie są pewnie jeszcze
inne. Podsumowanie: Smak
bardzo dobry, widok trochę mniej, cena też sehr gut. A opakowanie? Muszę
przyznać, że podoba mi się szata graficzna PYSIA. J Bardzo dobrze wykonane. Smak: 82% Cena: 87% Opakowanie: 94% OCENA OGÓLNA: 86% Sposób wyliczenia oceny ogólnej: Obliczyłem po prostu średnią, ale ze szczególnym
naciskiem na smak – liczyłem *3 i ceną - *2. Opakowanie policzyłem
normalnie - *1. DOMAN
|