.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Phantoms|

Wiele osób uważa, że ludzie są najpotężniejszymi istotami na ziemi. Jednocześnie każdy boi się przybyszów z kosmosu. A jeśli jakaś prehistoryczna istota mieszka głęboko pod ziemią, pojawia się na powierzchni tylko raz na jakiś czas, powodując tajemnicze zniknięcia ludności?

O takim właśnie stworze traktuje opisywane dzieło. Posiada on dziwne właściwości, przejmuje wiedzę zabitej istoty i o ile dobrze zrozumiałem wypowiedź jednego z bohaterów pożera ciała, a następnie może przyjmować ich kształt. Potrafi również ukazywać się jako zjawa, jako coś urojonego przez osobę, która to widzi. Bardzo trudno jest wytłumaczyć zdolności tego stworzenia, wiemy tylko, że pragnie ono sławy, po latach przesiadywania pod ziemią, nabrało pewności siebie, teraz uważa się za Szatana. Chce by świat wiedział o jego istnieniu, w tym celu zabija prawie całe miasteczko Snowfield i wzywa do siebie doktora Timothy Flyte’a, który jako jedyny człowiek opisał jego istnienie. Osobami, które zostają wykorzystane do sprowadzenia doktorka są szeryf (wyrzucony z FBI za zabicie dziecka), dwie siostry jedna jest w miasteczku lekarzem.

Akcja rozwija się dość szybko, siostry wracają do domu i za kilka minut znajdują ciało gosposi. Po 15 minutach filmu spotykają szeryfa i jego pomocników. Na ekranie zobaczymy wiele strasznych z założenia scen. Ciała znikające z zamkniętych pokoi, zjawy ludzi i prehistorycznych ptaków. Nie jest to jednak nic, czego wcześniej już gdzieś nie wykorzystano np. ile razy widziałeś film, w którym coś czaiło się w kanalizacji lub długim tunelu. Jednym z najciekawszych motywów są głowy w piekarniku, ale nawet to nie było by w stanie zaskoczyć, horroromaniaka.

Początkowo film trzyma klimat typowy dla gier z serii Silent Hill widzimy opustoszałe miasto, samochody, budynki, wszystko tak jakby przed chwilą właściciele pozasypiali. Oczywiście nocą zaczyna się show, alarmy, klaksony, mrugające światła, skrzeczące i piszczące głosy i krzyki. Są to typowe dla tego gatunku widoki. Mamy jednak coś innego niż zawsze, mamy niebanalne monstrum, które nie ma kształtu. Nie jest to coś, co mogłoby być przerażające, bardziej zadziwiające niż straszne. Sceny z zaskoczenia także nie naprawiają wizerunku produkcji. Po obejrzeniu wynosi się wrażenie, że lepiej wykorzystanym czasem były chwile spędzone przed telewizorem, gdy leciało "Z Archiwum X".
Gra aktorska dosyć dobra, muzyka klimatyczna, a zdjęcia profesjonalne.

Film powstał na podstawie powieści, i najprawdopodobniej o wiele ciekawiej i w większym napięciu śledzi się fabułę przedstawiona na jej kartach, bo ekranizacja wypadła kiepsko pod względem nastroju i klimatu.

Podsumowując:
Plus filmu to potwór, jakiego jeszcze nie było.
Minus za mały poziom adrenaliny wydzielany podczas oglądania. Wtórność straszących nas scen, przewidywalność, oraz banalny koniec. Warte obejrzenia, jeśli nie masz nic lepszego do roboty (ja nie miałem;).

Ocena: 5/10

Odi
metalowy_Odi@poczta.fm


|strona 15|