|
|Kruk 3|
Czy kiedykolwiek chciałeś być nieśmiertelny. Twoje rany zrastały by się zaraz po otworzeniu. Jak podoba ci się taka wizja? Ale co jeśli musiałbyś przedtem zostać niesłusznie oskarżony, umrzeć na krześle elektrycznym, powróciłbyś tylko na jakiś czas, do chwili gdy nie załatwisz wszystkich niedokończonych spraw. Jak teraz ci się widzi ta możliwość?
Nigdy przedtem nie oglądałem żadnej z części Kruka. Siadłem do tego filmu z lekkim wahaniem, ponieważ gdzieś słyszałem że jest on kiepski i ma naciąganą fabułę.
Początek rzeczywiście nie jest zbyt piękny. Bohater zostaje skazany na śmierć, za zamordowanie swojej dziewczyny. Na jej ciele znaleziono 53 rany kłute. Oczywiście chłopak jest niewinny, został wrobiony przez mężczyznę z blizną na lewym przedramieniu.
Podczas egzekucji Travisa (tak ma na imię) następuje spięcie. Ale wyrok zostaje wykonany. Trupa przewieziono do kostnicy. Po paru dniach przebywania w zamrażarce chłopak powraca do żywych. Tutaj następuje bardzo dobra scena ucieczki z więzienia, nie mówię o wykonaniu czy efektach specjalnych, lecz o śmiesznych minach klawiszy i uczucie jakie mnie ogarniało podczas oglądania. Odlatuje pod postacią Kruka. Gdy odkrywa co się z nim stało i po co został przywrócony do życia, zaczyna zabijać po kolei skorumpowanych policjantów, którzy przyczynili się do jego śmierci, i śmierci jego dziewczyny. Poszukuje tego ze znamieniem. Pierwszą ze swoich ofiar przyłapuje na molestowaniu nieletnich. Walka z policjantem robi wrażenie, miło popatrzeć jak taki wredniak ginie ze strachem na ustach. Kolejne trupy sypią się jak jabłka z jabłoni. Na miejscu każdego z zajść zostaje wizytówka, kruk wymalowany krwią. Wszyscy giną w brawurowy, i miły dla widz sposób. Bo czyż jest coś przyjemniejszego niż śmierć skorumpowanego stróża prawa? Zwłaszcza gdy wiemy że przyczynił się on do śmierci wielu niewinnych osób, i kazał głównemu bohaterowi cierpieć, poniżenie z powodu niesłusznego oskarżenia, gdy sam był winny.
Historia banalna, ale bardzo wciąga. Nie zbyt szczelna fabuła powoduje, to że śledzimy akcje ale nie wiemy skąd jedna z bohaterek bierze broń.
Kruk ma wielkie zalety. Podczas oglądania, możemy przeżyć poważny skok adrenaliny, w każdej scenie zemsty na oprawcach, odnosiłem podobne wrażenie jak to podczas oglądania Matrixa. Jeden człowiek gołymi rękami zadaje śmierć złym charakterom. Robi to w sposób godny super bohatera. Dokonuje tego z postawą i miną, bezwzględnego Serious Sama. Jest nieśmiertelny, może wszystko. Przyjmuje na siebie tysiące kul, skacze na wysokość kilku metrów, zmienia się w ptaka. Bójki przyprawiono mnóstwem bardzo dobrej muzyki (rock-metal).
Film jest przepełniony sadystycznym, czarnym humorem. Dzieło ogląda się szybko i miło, ciągle kibicujemy bohaterowi, w między czasie sami odczuwamy uczucie zemsty, niesprawiedliwości, przypominamy sobie że i nas to dotknęło, może w mniejszym stopniu niż Travisa, ale każdy zna to uczcie. I każdy chciał się zemścić, pokazać innym że nie mieli racji, że jest silny i nawet fatum nie jest w stanie go powstrzymać. To właśnie pokazuje film i takie wywołuje uczucia (przynajmniej u mnie).
Ocena 7/10- ocena byłaby wyższa gdyby aktorzy spełniali swoje zadanie, tymczasem chyba tylko główna postać gra w należyty sposób. Można się też przyczepić do naciąganych scen-wspomnień o śmierci dziewczyny Travisa.
Odi
metalowy_Odi@poczta.fm
P.S. Nie jestem sadystycznym psychopatą (przynajmniej nie stwierdzono), mój opis nie wynika z żądzy krwi, nie nakłaniam nikogo do takiego działania.
|