Vanish -=reklama na chybił trafił odc.2=-

Oto przed waszymi oczami 2 odcinek reklamy na chybił trafił (jeśli chcecie więcej wiedzieć o co chodzi w tym sposobie recenzowania reklam to odsyłam do odcinka nr 1, w tym numerze).

Dobra, kończę ściemniać i włączam telewizor...

Wiadomo, nie mogłem trafić na np. reklamę komórek, musiałem trafiłem za to na reklamę Vanisha :)

Na początku naszym oczom ukazuje się kucharz (?) w niebieskiej koszuli i krawacie, a na tym ma ubrany fartuch i czapkę wielkości około pół metra z chmurą na górnym końcu. Pomyślałem: o, Knorr albo doktor Oetker, ale już w następnej sekundzie ten kucharz wylał na biały ręcznik z czarnymi kwadracikami i czerwoną plamą na środku z pół butelki Vanisha. Co to za kucharz, co poplamił ręcznik :-) - chyba jakiś niedorajda. Dobra, w następnej chwili po wlaniu Vanisha na ręcznik, nasz bohater wsadził ten ręcznik (a może taki mały obrusik; to było tak szybko, tak szybko mi ta reklama przeleciała :-/) do pojemnika (przeźroczystego), a następnie wlał jeszcze do niego, no zgadnijcie, co? Tak jest, Coca colę :-). No dobra, już nie żartuję, wlał Vanisha i wsypał proszek, po czym wyciągnął nowy czysty ręcznik i z uśmiechem jakby przed momentem miał orgazm rozłożył ten ręcznik na stole. Czyli to był obrus :-/. (Ale dużo za mały) Ostatni ekran ukazał nam butelkę Vanisha pośród nowych ubrań.

Podsumowując całą reklamę - tragedia. Idiota kucharz piorący ręcznik (obrus). Ocena 2=.

GDF
gdf@op.pl